komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
niedziela, 18 marca 2012
pitu pitu ble ble ble

Czyli porcja plotek, informacji itd.

  • 31 marca o godzinie 16.00 w katowickim Rondzie Sztuki odbędzie się spotkanie finałowe cyklu "Kto zabił polski komiks". Gośćmi będą Szymon Holcman, Sebastian Frąckiewicz i Marek Turek. Myślę, że naprawdę warto przyjść. Więcej info na stronie RONDA SZTUKI. W ogóle polecam przejrzenie strony Ronda - które obchodzi właśnie piąte urodziny. Będą super koncerty - m.in. Julia Marcell



  • W międzyczasie ogłoszono skład 10 - ostatniego numeru magazynu "Kolektyw". Jestem niezmiernie rad, że znalazły się tam trzy komiksy do moich scenariuszy. Szorciak z Mikołajem Ratką, prequel do "Postapo" narysowany przez Krzysztofa Małeckiego oraz trzeci odcinek przygód Sarkisa Karchazjana z rysunkami Rafała Trejnisa.

Sarkis Karchazjan - Kolektyw #10

  • Bardzo polecam piękny film "Hugo i jego wynalazek" Martina Scorsese, ale przedtem można przeczytać jakiś konkretny rozdział z tego i koniecznie zobaczyć to:

 

Dobra, na dzisiaj tyle.



poniedziałek, 17 października 2011
pitu pitu ble ble ble

Hej hej.

Dużo roboty mam ostatnio to i czasu na wszystko (w tym m.in. na blogasska) brak. Więc na szybko:

  • Już w środę 19 października o godz. 18.00 w katowickim Rondzie Sztuki odbędzie się kolejne spotkanie z cyklu "Kto zabił polski komiks?". Będę miał zaszczyt prowadzić przesłuchanie, podczas którego przemaglowany zostanie imć Rafał Szłapa. Autor "Blera" i "Pozdrowień z Interstrefy" ma sporo na sumieniu, więc będzie można liczyć na wiele ciekawego!

Rafał Szłapa - Kto zabił polski komiks?

  • Jeśli kogoś interesuje mój komiks z rysunkami Mikołaja Ratki, który brał udział w konkursie na krótką formę tegorocznego MFKiG a (jak zwykle) nie załapał się do katalogu to można go przeczytać po kliknięciu w poniższy obrazek:

Web 2.0 - Gizicki, Ratka

  • A tu jest bardzo ciekawa praca licencjacka Aldony Modrzewskiej "Wilq Superbohater - polski komiks postmodernistyczny", w której to pracy jest (co napawa mnie dumą) cytowany i omawiany mój artykuł o definicji komiksu (który zresztą można przeczytać tutaj o).
niedziela, 11 września 2011
pitu pitu ble ble ble

Ostatnio z różnych i różnistych powodów nie bardzo miałem czas na bloga. Bo pracy dużo. Ale na szybko takie małe streszczenie co się działo ostatnio.

  • Przede wszystkim w "Ultramarynie" kolejny odcinek (już trzeci) mrożącej krew w żyłach historii detektywistycznej. Scenariusz mój, rysunki niezastąpionego Mikołaja Ratki. Myślę, że cwanie wybrnąłem z pułapki, którą próbował na mnie zastawić Tomasz Kontny (scenarzysta poprzedniego odcinka). Całość odcinka do zobaczenia tu o; oraz w papierowej wersji "Ultramaryny", która można dorwać za darmo w różnych fajnych miejscach na terenie Województwa Śląskiego*.
  • W ogóle z Mikołajem, jakoś tak dużo razem ostatnio robimy, bo poza "Ultramaryną", komiksem do "Kolektywu" czy "Jazdy!", trzasnęliśmy szorciaka na konkurs przy MFKiG (G jak głupkowaty plakat) czy taki mały paseczek by celebrować pięciolecie pewnego klawego webkomiksu.
  • Śląsk stolicą polskiego komiksu (i lwia tu zasługa imć Marcelego Szpaka)! Bo ostatnio chyba najwięcej i najciekawiej komiksowo działo się w naszym regionie, a zwłaszcza w katowickim Rondzie Sztuki. Otóż kilkudniowe warsztaty komiksowe poprowadzili Jacek Frąś i Michał Śledziński, ponadto odbyły się spotkania-pogadanki z Karolem Konwerskim i Robertem Sienickim (po których to spotkaniach odbyły się także bardzo sympatyczne nieoficjalne punkty programu). Miałem zaszczyt i przyjemność prowadzić spotkanie z ostatnim z wymienionych gości i było dobrze, skromna relacja tutaj.
  • Tymczasem "śląscy" (rozumiani jako mieszkańcy województwa) twórcy szykują dwa projekty, które będą bardzo ciekawe dla każdego miłośnika komiksu ale na razie może nic nie powiem więcej coby nie zapeszać. Się pochwalę, że w każdym maczam paluchy. Tu taki mały teaser by Grzegorz GiP Pawlak:

Grzegorz Pawlak

  • Ponadto byłem na festiwalu Tauron Nowa Muzyka i świetnie się bawiłem i wybujałem na koncercie Little Dragon, byłem zszokowany jak można zharmonizować dźwięk & obraz czyli Amon Tobin show oraz zachwyciłem się When Saints Go Machine. Pogodo w sobotę festiwalową  - won na Islandię!

 

A poza tym praca, praca, praca. Chcę jakieś wakacje!

Dziękuję za uwagę.

 

_______

* Jacek dla Ciebie i kolegi wszystkie dotychczasowe numery z komiksem odłożone :)

wtorek, 26 lipca 2011
Bękarty, kultura i pieniądze czyli radosne pierdololo

pryt

Czytając różne teksty jakie się ostatnio ukazują tu i ówdzie, patrząc na to co i dlaczego jest dotowane i gdzie w tym wszystkim są nasze komiksiki trudno nie odnieść wrażenia, że jesteśmy głęboko w dupie. Trzeba się jakoś z tej dupy wydostać moi mili albo udawać, że to nie dupa tylko ładnie pachnące miejsce pełne szczęścia, pieniędzy i samospełnienia.

Starania bękartów i PSK o "udział" komiksu w Europejskim Kongresie Kultury spełzły na niczym. Niespecjalnie można za to obwiniać organizatorów akcji czy stowarzyszenie a raczej takie a nie inne postrzeganie tej dziedziny (komiksu) przez przedstawicieli innych dziedzin i decedentów kongresu.

W ich oczach twórcy komiksów to banda infantylnych frajerów.

Niestety.

To banda kolegów i koleżanek, którzy zajmują się czymś niepoważnym, dla dzieci, czymś co nie ma żadnych wartości artystycznych, estetycznych czy ideowych. Popkulturowa papka dla ćwierćinteligentów. Do tego nie ma w niej pieniędzy więc nie trzeba się z tym chadziajstwem liczyć. Można sie z tym tałatajstwem spotkać pokiwać głowami jak bredzą, że te komiksy takie fajne, po czym i tak olać.

To banda samozwańczych 'twórców", którzy przecież z twórczością artystyczną nie mają nic wspólnego. Ale bezczelnie pchają się na salony! Z jakimiś Kajtkami, Tytusami, Żbikami chcą wejść między tych, którzy zajmują się sztuką wysoką. Teatrem! Poezją! Malarstwem! Kinem! Plakatem! Designem! Prozą! Kinem! My artyści obcujemy z absolutem a wy nam tu jakieś dymki, majtki na spodniach i wziuuut!

Twórcy komiksów to banda frajerów, którymi można pomiatać, którym proponuje się pracę pro publico bono. Panowie, damy wam mazaczki i karteczki to zorganizujecie warsztaty. Kasy wam żadnej nie damy, bo przecież trzeba zapewnić hotel, winko i panienki młodym poetom co to dostali stypendium i wydali debiutanckie tomiki w setce egzemplarzy. Oni są przecież niezrozumiani - cierpią na ołtarzu kultury niczym Norwid. A wy? Chcecie coś tego z tymi komiksami to se zorganizujcie. A najlepiej tak z boczku, wicie, rozumicie. Tam za winklem albo w piwnicy żeby was czasem nikt nie zauważył i z nami nie powiązał. Żeby ludzi nie gadali jak to u nas kultura na psy schodzi.

Dupa.

Dupa głównie dlatego, że tak naprawdę to nie mamy jak z tym zalewem gówna walczyć. Od iks lat grono fascynatów na takie i owakie sposoby próbuje przebijać się do mógów ludzi, wciskać im pozytywny obraz komiksu robiąc wystawy, imprezy, wydając dobre i lepsze albumy.

I dupa.

Filmowcy, poeci, pisarze (z całym szacunkiem) tak samo domorośli jak twórcy komiksu mają różne opcje uzyskiwania stypendiów, dotacji, grantów. Tu im posmaruje PISF, tu jakieś miasto coś da, tu ministerstwo, tu fundacja. I nikt się temu nie dziwi, nikogo to nie boli. Komiksiarze mogą liczyć na grant jak zrobią komiks, z którego wynika, że Pcim Dolny to właściwie miasto równie ważne jak Paryż, albo, że jakiś tam partyzant coś tam zrobił co jest przecież SYMBOLEM (a o którym nikt nie słyszał poza lokalnymi znawcami historii).

Czyli dupa.

Nie mamy za plecami takiego czegoś jak PISF. Nikt nie da Gawronkiewiczowi czy Zychowi kasy - panie fajny masz pomysł to masz tu trochę pieniędzy i se pracuj rok nad komiksem, sprzeda się nie sprzeda jeden kij, ważne, że zrobisz komiks, który będzie dobry. Te te te. Ni ma. 

Mamy za to (poza kilkoma wyjątkami) niekończące się akcje w stylu zrób pan nam komiksa żeby tu było hihihi a tam goła babka a się dzięki temu podpromujesz, że hoho! Wiesz jak to będzie zajefajnie w CV wyglądało? Pieniądze? No wie pan, ja tu muszę redaktorowi, korektorowi, sekretarce i sprzątaczce zapłacić. Ale za to pan ma jedyną i niepowtarzalną okazję do chwały!

Albo:

To my wam damy stolik a wy tu zróbcie to i to. No a jak wypali to w przyszłym roku powtórzymy to i się może jakieś pieniądzorki znajdą. A! Mazaczki damy! I karteczki! Ale tych mazaczków to w sumie z pięć będzie. To jakbyście jeszcze jakieś swoje przynieśli, co? Przyniesiecie?

Albo:

Panie! Komiks? Ja tu interes prowadzę!

 

Tak apropo EKK wyobraźmy sobie, że proponują Świetlickiemu i Podsiadle, że im dadzą karteczki i mazaczki co by zrobili dla dzieciaków jakieś warsztaty z pisania poezji. Pro publico bono. Śmiech na sali.

Ciekaw jestem, czy te różne "arcydzieła" lądujące w kinach (na które idzie siedemdziesiąt osób czyli rodziny twórców i parka na randce, której wszystko jedno co na ekranie byleby sie mogli w spokoju całować) bez finansowego wsparcia PISFów, telewizji i kogo tam jeszcze by w ogóle powstawały. Ile by się faktycznie ukazało tomików wierszy, gdyby ich autorzy musieli sami zarobić na druk.

Wniosek z tego taki, że mimo, że jesteśmy w dupie moi mili to z nas banda twardzieli i twardzielek. Nikt nam nie pomaga. Jakoś se jednak dajemy radę. I robimy swoje.

Aczkolwiek byłoby miło, gdyby powstała jakaś organizacja, która pozyskiwała by fundusze dla komiksiarzy, którzy przedstawiali by projekty i na najciekawsze otrzymywali pieniądze.

Jedno stypendium gildii (bardzo zacne zresztą) wiosny nie czyni.

Może tym powinno się zająć PSK?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

:D  - na wszelki wypadek.

 

środa, 18 maja 2011
pitu pitu ble ble ble

Czyli porcja bzdetek, plotek i pierdółek.

  • Dużo dobrego na FKW powiedział Śledziu o swoich projektach. Szczególnie ciekawie zapowiada się projekt "Czerwony pingwin musi umrzeć". Kilkanaście plansz, które autor pokazał podczas spotkania w PKiN zrobiło na mnie duże wrażenie, więc czekam na ten komiks z niecierpliwością. Zapowiada się zaiste przednia zabawa. Ponadto można było zobaczyć plansze z zapowiadanego od jakiegoś czasu (strzelam - z 8 lat?) "Parisha". Pamiętam pokazywane niegdyś na digarcie "krwawe" strony i chyba mi się bardziej podobały. Co nie zmienia faktu, że te nowe - full profeska. Śledziu zdradził też, że przy "Parishu" potrafi siedzieć po 2 dni nad jedną planszą co jest jego zdaniem chore i bez sensu. Mam nadzieję, że słyszeli na spotkaniu te słowa bądź czytają to teraz wszyscy specjaliści od męczenia rysunków do 4 stronicowego komiksu przez 2 lata. A wszystko dokładniej można przeczytać w tym konkretnym wpisie.
  • Jak już jesteśmy przy Śledziu, to w imieniu organizatorów zapraszam wszystkich na spotkanie z tym twórcą komiksów, które odbędzie się już w tę sobotę 21 maja o 16.00 w katowickim Rondzie Sztuki. Jest to kolejne spotkanie z cyklu "Kto zabił polski komiks?", poprzednimi gośćmi byli Szymon Holcman oraz Maciej Pałka. Spotkanie ze Śledziem miało odbyć się już w zeszłym roku ale akurat w tym dniu spadł prezydencki samolot. Miejmy nadzieję, że tym razem, żadne tragiczne okoliczności nie przeszkodzą w lokalnym komiksowym święcie. Na zachętę jeszcze cudna reklama spotkania autorstwa Piotra Perłowskiego:

 Spotkanie "Kto zabił polski komiks?" - Piotr Perłowski

  • Na FKW premierę miała antologia komiksu dla dzieci "Jazda!", do której przyłożyłem paluchy. Z tego co widziałem, to rozchodziła się bardzo dobrze. Poza tym trzeba przyznać, że mimo małego potknięcia z rozpikselowanym logo Gildii, antologia wyszła bardzo ładnie pod względem edytorskim. A i komiksy w środku klawe! Co potwierdzają ukazujące się recenzje...
  • To może trochę o tym całym FKW. Ja wiem, że organizatorzy sobie wypruwali flaki, żeby było jak najlepiej. Niestety wyszło jak wyszło. Na Festiwal Komiksowa Warszawa, w tym roku bedący częścią Warszawskich Targów Książki, z tych drugich... ciężko było trafić. Owszem, bez problemu można było wejść bocznym wejściem bezpośrednio na komiksowy "corner", ale jak się weszło głównym (jak większość odwiedzających targi) to trzeba było mieć dużo samozaparcia by znaleźć część komiksową. Co spowodowało, że podziemia gdzie wystawiali się wydawcy i sklepy komiksowe świeciły pustkami. Podpisujący autorzy, też zostali ulokowani w dziwnym punkcie (po drugiej stronie ściany, o którą opierały się stoiska), niby dużo miejsca itd. ale tak trochę dziwnie jakoś. Podejrzewam, że przyzwyczajeni do hardkoru rodzimi twórcy komiksu przymknęli na to oko jednak mi było trochę wstyd, że zarówno oni jak i zagraniczne gwiazdy (Bernard Yslaire, Tony Sandoval, Alfonso Zapico), podpisywali swe dzieła w mało okazałej scenerii w podziemiach. Być może w przyszłym roku warto ponegocjować z organizatorami targów by umieścić stoiska komiksowe w głównym ciągu, po którym przechadzały się tłumy odwiedzających? Sala na spotkania mieściła się gdzieś wyżej, a szukanie jej przypominało poszukiwania Świętego Graala. Słabo oznaczona i na ogół świecąca pustkami. I "świecenie pustkami" to chyba taki motyw przewodni tegorocznego FKW. "Nasi" rozchodzili się po PKiN by oglądać książki w drugą stronę to jakoś nie działało. Smutne.
  • Teraz coś z redakcyjnej mańki. "Kolektyw" gdzie poniekąd pomagam w selekcji komiksów przyjmowanych do każdego numeru, zmienia nieco system działań redakcyjnych i jam to, nie chwaląc się, uczynił. Razem z Jankiem Mazurem wymyśliliśmy, że praca redakcji będzie polegać na redakcji właśnie. A więc wszyscy, którze zechcą przysłać do nas komiks troszkę wcześniej niż ogłoszony dedlajn (najlepiej tak z 3 tygodnie wcześniej - żeby mieć czas na naniesienie ewentualnych poprawek) mogą liczyć na to, że któryś z redaktorów (Jan Mazur, Robert Wyrzykowski et moi) odezwie się, wskaże gdzie ewentualnie będzie trzeba coś poprawić itd. Ale oficjalna notka pojawi się na stronie magazynu niedługo, to sobie przeczytacie. W każdym razie nie będzie już sytuacji, gdy jedyną komunikacją z autorami jest opublikowanie listy zakwalifikowanych komiksów do danego numeru. Mocno walczyłem też o zniesienie tematów przewodnich, których formuła moim zdaniem się wypaliła - na razie bezskutecznie ale tak łatwo się nie poddam.
  • Tymczasem magazyn "Esensja" rozpoczął głosowanie by ułożyć "Listę Przebojów Komiksowych". Głosujcie, można nawet wygrać jakieś nagrody.
  • Jakiś czas temu Sklep Gildii ogłosił konkurs na przyznanie stypendium komiksowego dla autora. Fajny pomysł, fajna kaska do wzięcia, która na pewno jakoś pomoże pracującemu w pocie czoła nad albumem komiksiarzowi... a właściwie komiksiarce (komiksiarze?). Stypendium zgarnęła bowiem Agata Wawryniuk na poczet tworzenia komiksu "One Upon a Tyne". Gratuluję i czekam na swietnie zapowiadający się album.

Na razie chyba tyle.

czwartek, 28 kwietnia 2011
pitu pitu ble ble ble
  • Ziniol kibicuje "Postapo" (tytuł roboczy) a Krzysiek kończy pierwszy zeszyt/rozdział. Huhu! Bardzo mnie to cieszy bo dzięki rysunkom Krzyśka naprawdę rewelacyjnie to wygląda! Zresztą zobaczcie sami:

Postapo - Małecki, Gizicki

  • Z cyklu "Nasi tu i tam" - Jerzy Ozga był odpowiedzialny za storyboardy do filmu Lecha Majewskiego "Młyn i krzyż".
  • Na Festiwalu Komiksowa Warszawa odbędą się dwie (a właściwie trzy) ciekawe premiery spod szyldu Dolnej Półki. Pierwsza to podwójne uderzenie "Człowieka Bez Szyi" ze scenariuszem Rafała Kołsuta i chmarą klawych rysowników. Drugi to enigmatyczna antologia komiksu dla dzieci "Jazda" ze świetną okładką wykonaną przez Igora Wolskiego. Szef projektu - Jan Mazur, jak na razie skąpi informacji, mam jednak nadzieję, że wkrótce puści farbę i poznamy skład antologii.

Jazda - antologia dzieciowego komiksu

  • Tymczasem Międzynarodowy Festiwal Kultury Komiksowej Ligatura ogłosił listę zakwalifikowanych do pitchingu - i jestem niezmiernie rad, że załapał się tam mój serdeczny kolega Mikołaj Ratka! Niech Cię chłopie DC weźmie pod swoje skrzydła! Szkoda jeno, że zapomniano o Kubie Sytym - scenarzyście "Perpetuum mobile"...

Na dziś tyle.

wtorek, 29 marca 2011
pitu pitu ble ble ble

Czyli bzdurki, bzdetki i pierdółki po raz kolejny.

  • Jakiś czas temu pokazywałem planszę z komiksu, który wraz z Mikołajem Ratką wysłaliśmy na konkurs organizowany przy festiwalu Fumetto, odbywającym się w Lucernie. Wczoraj przyszedł tradycyjną pocztą list od władz festiwalu, gdzie poinformowano nas, że nie weszliśmy do ostatecznej rozgrywki o główne nagrody, ale nasz komiks jakoby osiągnął "półfinał", bowiem załapaliśmy się na pokonkursową wystawę. Bardzo mnie to cieszy, zwłaszcza, że "obok" będą wisieć np. prace Daniela Clowesa. Więc jeśli ktoś będzie w okresie 9-17 kwietnia w Szwajcarii, to koniecznie musi się udać do Lucerny!
  • Tymczasem, albumik Kuby Woynarowskiego "Historia ogrodów", wydany przez łotewski magazyn "Kus", ma kolejną recenzję, tym razem na stronie Poopsheet Foundation. I dostał ocenę "A".

 

The Story of Gardens - Kuba Woynarowski

  • Wciąż można nabyć koszulki z nadrukami i oryginalne plansze Marka Turka - Więcej info? Pisz mejla do --> Galeria Melina. (trzeba sobie poszukać na stronie, nie ma tak łatwo)
  • Z cyklu "Nasi tu i tam" - Grzegorz Janusz zajął drugie miejsce (kategoria 0-6) w II konkursie literackim im. Astrid Lindgren na książkę dla dzieci. "Misiostwo świata" zilustrowane przez Agnieszkę Żelewską wydało wydawnictwo Papilon, więc pozycja ta powinna być dostępna w każdej księgarni.
wtorek, 03 listopada 2009
Urlopowe obcowanie z kulturą

No właśnie, bo urlop mam. To sobie to i owo czytam i oglądam. A jak urlop to przypałętało się choróbsko (witajcie w świecie nieustającego pecha), podczas którego nie zwlekając się z łóżka odbębniłem maraton mojego ulubionego serialu czyli "Battlestar Galactica". Oprócz tego przypominam sobie "Trylogię Husycką" Sapkowskiego.

Natomiast szybciutko kilkoma zdaniami opiszę to co mnie ostatnio wgniotło w ziemię. Właściwie dwa tytuły. Najpierw książka:

Koniec Eksperymentu

"Koniec eksperymentu "Arka"". I to mnie poskładało. Rewelacyjny pomysł (to w sumie taki standard u Strugackich), fenomenalnie nakreśleni bohaterowie, niesamowity nastrój. I po raz kolejny to za co Strugackich uwielbiam. Sztafaż sf dający furtkę do refleksji na temat natury człowieka i możliwośc próby spojrzenia nań z zupełnie innej perspektywy. Jak dla mnie bombowa bomba, czytać koniecznie! A na marginesie oryginalny tytuł brzmi "Małysz", książkę wydano u nas w 2006 i tytuł jakiś inny. Bali się, że fani Adama Małysza ich pozwą czy co?

Film dobry polecić? Prosze bardzo:

Miasto Gniewu

"Miasto Gniewu" to film, który kilka lat temu jakieś oskary pozgarniał. Ja tam w kinematografii mam mocne braki, więc obejrzałem dziś rano. O kurde! Kilkanaście historyjek rozgrywających się w LA, opowiadających głównie o tym jak ludzie postrzegają innych ludzi przez pryzmat uprzedzeń na tle rasowym. Niesamowicie dołujący film, podczas oglądania mnie ściskało w gardle momentami. Genialnie grający Matt Dillon, błyszczący talentem Ludacris, świetny Don Cheadle. I Sandra Bullock w czymś co nie jest prostacką sensacyjką czy głupawą komedią romantyczną. Do tego naprawdę fenomenalna muzyka Marka Ishama (troszkę kilmacikiem podobna do ścieżki dźwiękowej serialu "Pitbull" i podobnie podbudowująca klimat). Sceny, w której Dillon wyciąga kobietę z samochodu (ofkors w połączeniu z kontekstem) nie zapomnę do końca życia. Jeśli nie widzieliście, koniecznie musicie zobaczyć.

 

Dobra na dzisiaj tyle. Idę korzystać z urlopu...

 

Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi