komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
wtorek, 10 maja 2011
Ekskluzywny magazyn komiksowy? Pojęcia nie mam co to jest...

Przeczytałem sobie wpis i komentarze na wspólnym blogu Janka Mazura i Roberta Sienickiego autorstwa pierwszego z wymienionych panów. I w tym tekście (i potem w komentach) tak trochę autor pisze do rzeczy ale i trochę śmieszno jest momentami.

Primo - ideowośc a tejże brak. Gorącym zwolennikiem pierwszej jest kolega Maciej Pałka, pomstujący, że te dzisiejsze komiksy publikowane w zinach, (redakcje co poniektórych mówią o sobie tylko i wyłącznie magazyn komiksowy) to takie pozbawione jaj i idei rympucympu "do puenty". Coś tam się dzieje, nie wiadomo po co, byleby się można uśmiechnąc na koniec. Zbiory komiksów na temat, w sumie bez ładu i składu, interwencji redaktora i ogólnego spójnego pomysłu na całościowy kształt magazynu. Z jednej strony zgoda. Czytając niektóre dziełka przysyłane do "Kolektywu", w którym poniekąd pomagam wybierac to co potem jest wewnątrz pisma, to ja bym chciał czasem móc pogadac z poszczególnymi autorami by co nieco doszlifowac bądź przerobic ich twory. Z drugiej jednak... Idee ideami ale autorzy robią komiksy tak jak chcą i umieją, dopasowując się do tego co widzieli w poprzednich numerach pism, do których wysyłają swoje próby. Byc może, gdyby redaktorzy "Kolektywu" od początku pracowali z autorami nad ich komiksami, to by ten zin inaczej wyglądał? Kto to wie? Ale może też jest tak, że autorzy robią takie komiksy bo chcą i lubią i po prostu nie ma zapotrzebowania na historie nie będące rympucympu "do puenty"?

Co do tego co pisze Janek, to racja, że w tym momencie na pewno łatwiej postawic se prostego blogaska w sieci niż się spinac na jakieś wydruki, skład itd. itp. Łatwiej dotrzec do publiczności w necie niż za pośrednictwem papierowego wydania i generalnie zgoda...

Ale.

Robienie zina uczy pokory. Bo to nie to samo co blogasek na wordpresie, blogspocie, bloxie czy kij wie gdzie. Tu się trzeba nauczyc składu (bądź biegłej obsługi kleju, nożyczek i zszywaczy), tu sie trzeba nabiegac po drukarniach i punktach ksero. Tu trzeba włożyc w to własną kasę itd. itp. To jest dużo pracy, dzięki której człowiek się uczy odrobinkę o ciężkim chlebie jakim jest wydawanie i sprzedawanie czegokolwiek.

Po drugie Janek w jednym z komentarzy pisze, że ziny zastępowane są "ekskluzywnymi niskonakładowymi magazynami".

I teraz użyję wulgarnego wyrazu.

Kurwa czym?!

Jakimi ekskluzywnymi niskonakładowymi magazynami?

Bez obrazy drodzy koledzy i koleżanki, ale na czym polega rzekoma ekskluzywnośc takiego "Kolektywu" chocby? Czym on się różni od zina?

  • Jakością druku? To może warto sobie najpierw przypomniec realia wydawania takich zinów jak "Katastrofa", "Ziniol", czy "KGB". Wtedy ksero było najtańszą i często gęsto jedyną alternatywą. Nie było drukarni cyfrowych, które wydrukują dowolną ilośc egzemplarzy za stosunkowo nieduże pieniądze. Więc sorry ale pieprzenie o jakości druku to se można między bajki włożyc. Inne czasy. Inne możliwości.
  • Kolorową okładką? Naprawdę dla kogoś ma to znaczenie?
  • Janek pisze też gdzieś tam, że zina to se można złożyc od ręki. Ech. Tak samo do zina jak i do ekskluzywnego niskonakładowego magazynu, ludzie muszą przysłac a wcześniej zrobic komiksy. Gdzie by nie chcieli publikowac proces twórczy zajmuje zapewne tyle samo. I serio, tak dużo czasu zajmuje złożenie "Kolektywu"? Jakby sie spiąc to też to można pocisnąc szybko. Jak sie drukarzowi flaszkę dołoży to i by pewnie się też skrócił czas oczekiwania na wyjście materiału z drukarni.
  • Nakłady i dystrybucję ziny i ekskluzywne niskonakładowe magazyny też mają na podobnym poziomie.
  • Czyli co? Chodzi o ISBN na okładce? Ciąg cyferek uprawnia do prężenia mięśni i bajdurzenia o ekskluzywności?

Bez jaj.

A co do prestiżu. Po prostu trzeba robic dobre komiksy. Czy ukażą się w zinie, ekskluzywnym niskonakładowym magazynie, blogasku czy jako pełnometrażowy album nie ma znaczenia. Prestiż się osiąga dobrym poziomem a nie błyszczącą okładką. Dobre komiksy się zawsze obronią. Słabym nawet okładka z platyny nie pomoże.

niedziela, 25 stycznia 2009
Popolemizujmy

1

W opublikowanym niedawno trzecim numerze "Ziniola", który dumnie nosi przydomek "Kwartalnik kultury komiksowej"; pojawił się artykuł Macieja Pałki dotyczący zinów, mający być zapewne w swych założeniach tekstem przekrojowym. Wyszło trochę dziwnie, trochę śmiesznie. A przede wszystkim trudno nie odnieść wrażenia, że "Przegląd zinów - jesień 2008" to jedynie bardzo pobieżne polizanie tematu.

piątek, 14 listopada 2008
Przegląd polskich zinów komiksowych część 7 - dyskusja panelowa (część 2)
1
Dalszy ciąg dyskusji o zinach.
Przegląd polskich zinów komiksowych część 7 - dyskusja panelowa (część 1)


1

Dziś w ramach siódmej odsłony wspominkowego cyklu o podziemnych pisemkach komiksowych, postanowiłem zrobić coś nieco innego. Zaprosiłem do dyskusji kilka osób znanych doskonale miłośnikom Zinów i zasugerowałem tematy wypowiedzi. Myślę, że wyszła całkiem ciekawa dyskusja, z której niech każdy samodzielnie wyciągnie sobie wnioski.

sobota, 20 września 2008
Przegląd polskich zinów komiksowych część 6

1

Dziś kolejna odsłona wspominkowego cyklu o zinach. Tym razem postanowiłem pochylić się nad jednym z najlepszych, a jednocześnie chyba najbardziej niedocenianych periodyków, a więc nad "Tfurem". Być może fakt pozostawania poza obrębem środowiska twórczo-ziniarskiego, wiążę się z tym, że większość autorów udzielających się w tym konkretnym zinie wyszła od innych korzeni. Nie od komiksowych konwentów i wąskiego towarzycha twórców gdzie wszyscy się znają, ale z forum miłośników nieodżałowanego "Produktu". Zresztą do klimatu śledziowego magazynu "Tfurom" najbliżej.

czwartek, 12 czerwca 2008
Przegląd polskich zinów komiksowych część 5
b
W kolejnej, piątej już odsłonie wspominkowego cyklu o niezależnych pisemkach, wezmę na warsztat dość świeży zin a mianowicie redagowany przez Mikołaja Tkacza "Maszin", którego jak dotąd ukazały się trzy numery. Redaktor naczelny zapowiedział właśnie czwarty numer, który być może ukaże się na październikowe MFK. A ja tymczasem przyjrzę się trzem poprzednim...
poniedziałek, 12 maja 2008
O najnowszym "Jeju" słów kilka

j

Zawsze nieco wzdragam się przed recenzowaniem magazynów, w których zamieszczone są moje komiksy. Może dlatego, że głupio mi wytykać palcem usterki sąsiadujących komiksów, zwłaszcza, że większość autorów znam osobiście i lubię. Ale skoro Asu się domaga, to prosze bardzo. Na hatemaile oczekuję pod podanym obok adresem.

piątek, 11 kwietnia 2008
Pod piracką banderą

p

 

Na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych w marcu 2008 swą premierę miał nowy zin zatytułowany „Pirat”, za którego sterami stanął kapitan Mikołaj Spionek. Jego oficerami zostali Piotr Pruszczyński (znany z wielu innych zinów jak choćby z „Kwadraty”) oraz Jan Kłosowski - autor webkomiksu „Pustynna Opowieść” (http://desertstory.webcomicspot.com/pl/). Załoga zaś, to zbieranina piratów z różnych stron świata.


 

wtorek, 12 lutego 2008
Przegląd polskich zinów komiksowych część 4
n
Dziś pod lupę biorę albumik "Rudi" Pucka, który co prawda nie jest polskim komiksem, ale został u nas piracko wydany w typowo zinowej formie. I chyba jest białym krukiem. Całkiem fajnym zresztą, bo przy opowiastkach o przygodach Rudiego kilka razy szczerze się uśmiałem...
poniedziałek, 14 stycznia 2008
Przegląd polskich zinów komiksowych część 3.

s

W dzisiejszej odsłonie wspominkowego cyklu o polskich wydawnictwach zinowych, pochylę się nad dwoma tytułami, które chyba mało kto zna. Oba wywodzą się z Wrocławia, pierwszego ukazał się jeden numer, drugi zaś liczył dwie odsłony. Tak więc dziś pod lupą "Sqizz" - redagowany przez Macieja "J.T." Wołosza i "Kilka stron" - Przemysława "Suchara" Obary.

 
1 , 2
Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi