komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
niedziela, 04 listopada 2012
Po kolejce - czyli kącik piłkarski - 10 kolejka Bundesligi

Na dzień dobry foto:

Robert Lewandowski

Się kolega Lewandowski Robert napina, skupia, przepycha z obrońcami, krzywi a tu albo słupek albo poprzeczka albo bramkarz łapę włoży albo obrońca podudzie. Skwaszona mina snajpera Borussi to jakoś coraz częstszy widok.

No dobra, to jak już Borussia to niech będzie, zaczynam od BVB. Do Dortmundu przyjechała odbijająca się powoli od dna ekipa ze Stuttgartu. I jak to drzewiej bywało, wywiozła z Zagłębia Ruhry remis, tym razem bezbramkowy. Piłkarze Kloppa się starali, szarpał Gotze, szarpał Reus, Schieber też próbował wbić gola dawnym kolegom. I klops. Jednak brakuje Kuby Błaszczykowskiego ale chyba najbardziej Shinjiego Kagawy. Współpraca Reus-Gotze-Lewandowski jakoś tak dobrze się nie układa. Borussia Dortmund - VfB Stuttgart 0:0

Bayern pojechał do Hamburga gdzie w ostatnich latach nie grało mu się najlepiej i gładko wygrał różnicą trzech goli. Chaotyczna kopanina, takie "asy" w obronie jak Mancienne a z przodu też jakoś mało argumentów, nic więc dziwnego, że piłkarze HSV statystowali rozpędzającym się z minuty na minutę Bawarczykom. Rene Adler nie dał rady wyłapać wszystkich piłek, choć obrona strzału Mandzukicia - farciarska bo farciarska - ale jednak majstersztyk. Piękne bramki Thomasa Mullera i Toniego Krossa. Bayern po wpadce w zeszłym tygodniu znów leje. HSV Hamburg - FC Bayern Munchen 0:3

Na AWD Arenę w Hannoverze zawitał Augsburg i jak łatwo było przewidzieć specjalnie gospodarzom nie zagroził. Simon Jetzsch dwa razy wyciągał piłkę z siatki, po golu i asyście zanotowali Mame Diouf i Lars Stindl (bramka tego drugiego, że proszę siadać), Artur Sobiech pojawił się na boisku w samej końcówce. Hannover dalej walczy o miejsce gwarantujące start w europejskich pucharach, Augsburg "umacnia" swoją pozycję w strefie spadkowej. Hannover 96 - FC Augsburg 2:0

Tego nikt się nie spodziewał! Wieśniaki z Hoffenheim sprały walczące o mistrza Schalke. Był rzut karny, było wejście smoka Svena Schipplocka (wlazł w końcówce i zaraz strzelił rozstrzygającą bramkę), nie było po raz kolejny gola Klassa-Jana Huntelaara. Tim Wiese podniósł łeb i bronił jak lew. Schalke traci punkty, Hoffenheim łapie drugi oddech. 1899 Hoffenheim - FC Schalke 04 3:2

Derby Nadrenii czyli jaja w Leverkusen! Bayer rozpoczął z impetem, ładny gol Sidneya Sama, zaraz potem prawie bramka kolejki po strzale z volleya Andre Schurrle (piłka ostatecznie wylądowała na poprzeczce). Fortuna wyrównała (niesamowicie fuksiaty rykoszet od zamaskowanej twarzy Omera Topraka zaskoczył Michaela Rensinga), zaraz potem na 2:1 strzelił Schurrle. Simon Rolfes zaliczył wejście kulawego smoka i wyleciał z boiska zaraz po zameldowaniu się na murawie. Zaraz potem kontra Leverkusen, rajd Hiszpana Daniela Carvajala i Gonzalo Castro zapisał się na liście strzelców. Grający w dziesiątkę Aptekarze, cofnęli się i zaczęli bronić wyniku a Fortuna napierała. Z dystansu (po zamieszaniu w polu karnym) do siatki trafił Adam Bodzek, ale na wyrównanie gościom po prostu zabrakło czasu. Bardzo dobry mecz. Bayer 04 Leverkusen - Fortuna Dusseldorf 3:2

Na stadionie w Bremie przeżywający kryzys Werder utarł nosa FSV Mainz, które od kilku tygodni śmiało sobie poczynało. Już po jedenastu minutach na listę strzelców wpisał się ładnym trafieniem Aaron Hunt zapewniając bremeńczykom prowadzenie. Mainz rzuciło się do ataku ale przeciwnicy odpowiadali na ciosy. Najlepszą okazję do wyrównania miał reprezentant Austrii Andreas Ivanschitz ale tak się certolił z piłką, że w końcu spudłował na pustą bramkę. Złośliwy uśmieszek trenera Tuchela był doskonałym komentarzem do tej sytuacji. Jednak pomocnik zespołu z Moguncji nie ustawał w próbach i... zawalał kolejne okazje. Na szczęście po raz kolejny skutecznością błysnął Adam Szalai (8 bramka w sezonie) wyrównując wynik meczu. Podrażniony Werder przycisnął aż w końcu rozstrzygającą bramkę z rzutu wolnego zdobył Hunt. Sv Werder Brema - FSV Mainz 2:1

Radość po odejściu Magatha napędzała piłkarzy Wolfsburga tylko przez jeden mecz. Tym razem ulegli na wyjeździe w Norymberdze. Od początku przeważali gospodarze, w ostatnim kwadransie meczu (wreszcie) padła dla nich decydująca bramka po strzale Timo Gebharta, którego głupkowato "puścili" obrońcy Wilków. 1.FC Nurnberg - Vfl Wolfsburg 1:0

Świetnie spisujący się Eintracht podejmował innego beniaminka Greuther Furth i na dzień dobry (w pierwszej minucie) rąbnął bramkę. Tuż po przerwie goście wyrównali po zabójczej kontrze. Gospodarze się starali ale swoje szanse miał też chociażby emeryt z Furth - Gerald Asamoah i to w sumie jego zespół przeważał. W meczu beniaminków, będących na dwóch krańcach tabeli, podział punktów. Eintracht Frankfurt - Spvgg Greuther Furth 1:1

W Monchengladbach gościł zespół z Freiburga. Na początku przeważali przyjezdni, potem się wyrównało. Tuż po przerwie Igor de Camargo otworzył wynik meczu, a potem walka kilka okazji z obu stron aż w końcu karny dla Freiburga i Daniel Caligiuri wyrównał wynik meczu. Lucien Favre fukał, wymachiwał rękami aż w końcu wylądował na trybunach. Remis, panom już dziękujemy. Borussia Monchengladbach - Sport-Club Freiburg 1:1

niedziela, 28 października 2012
Po kolejce - czyli kącik piłkarski

To nowy cykl, który będę się starał prowadzić po każdej kolejce Bundesligi, którą namiętnie oglądam. No bo ile w końcu można o tych komiksach?

Na dzień dobry największy pechowiec kolejki:

Jerome Boateng

 

Ale o porażce Bayernu potem.

9 kolejka rozpoczęła się w piątek w Augsburgu, gdzie walczący o utrzymanie gospodarze podejmowali HSV Hamburg. Piłkarze Torstena Finka wreszcie odbili się od dna, gdy lał ich każdy i kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Czy transfer Rafaela Van Der Vaarta tak odmienił hamburczyków czy z opóźnieniem zadziałały te przedsezonowe kolektywne wyjazdy pod namiot? Trudno orzec, ale HSV mimo, że nie gra jakiegoś porywającego futbolu, a raczej pełną chaosu kopaninę, to ciuła punkty i mości się w górnej części tabeli. Gole Rudnevsa i Sona. FC Augsburg - HSV Hamburg 0:2

Borusia Dortmund ślizgała się na pokrytej śnieżną ciapą murawie we Freiburgu ale ugrała 3 punkty, choć w pierwszej połowie to gospodarze byli bliżsi zdobycia gola. Nie gwizdnięta ręka Lewandowskiego we własnym polu karnym, kuriozalne interwencje Subotica, Klopp powinien się cieszyć, że jego piłkarze schodzili do szatni bez straconego gola. Po przerwie mistrzowie Niemiec wzięli się do kupy i strzelili 2 bramki, asystę zaliczyli Reus i Lewandowski, po golu wbili Subotic i Gotze. Freiburg ambitnie walczył, stwarzał okazje ale Weidenfeller nie dał się pokonać. Sport-Club Freiburg - Borusia Dortmund 0:2

Hoffenheim jak grało padakę tak gra padakę. Gładko przyjęło 3 gole od FSV Mainz. Adam Szalai ustrzelił hattricka, Tuchel szeroko się uśmiechał, "Wieśniaki" zostały odprawione do domu. Spuszczony łeb Tima Wiese staje się takim leitmotivem kolejnych kolejek Bundesligi. FSV Mainz 05 - 1899 Hoffenheim 3:0

Beniaminek z Furth dość szybko strzelił bramkę Werderowi Brema, ale tuż przed przerwą gola wyrównującego zdobyli goście. Potem sporo walki ale już bez bramek. Spvgg Greuther Furth - Sv Werder Brema 1:1. Koniczynki mocnym kandydatem do spadku.

Schalke podejmowało u siebie Norymbergę, która dzielnie walczyła do końca. W 77 minucie Jefferson Farfan dał gospodarzom prowadzenie i jak się okazało była to jedyna bramka meczu. Huntelaar próbował i nic. Schalkę usadowiła się na pozycji wicelidera, Norymberga tuż nad strefą spadkową. FC Schalke 04 - 1.FC Nurnberg 1:0

Najwyraźniej dobrze nawodnieni zawodnicy "Wilków" uwolnieni od ciężkiego łapska Felixa Magatha strzelili 4 bramki w Dusseldorfie. Dwa razy Bas Dost, raz Olić i Diego (z karnego). Gospodarze byli w stanie odpowiedzieć tylko jednym trafieniem (Langeneke - też z karnego). Być może Wolfsburg na stałe odbije się od dna, jakoś trudno uwierzyć, że akurat ta ekipa miała by spaść do niższej klasy rozgrywkowej. Fortuna Dusseldorf - Vfl Wolfsburg 1:4

Rewelacja rundy Eintracht pojechał do Stuttgartu i przegrał z tamtejszym VfB. Goście na dzień dobry dostali gola, wyrównali w drugiej połowie po pięknym uderzeniu Alexandra Meiera, ale pod sam koniec po rajdzie Traore, precyzyjnej centrze Harnika przeciwników dobił Vedad Ibisevic i gospodarze wydarli zwycięstwo. Aczkolwiek do końcowego gwizdka pod bramką Ulreicha było gorąco. VfB Stuttgart - Eintracht Frankfurt 2:1

W Hannoverze pięć bramek. Trener Mirko Slomka ma urodzaj klasowych napastników i cała piątka wyszła na Monchengladbach. Co z tego? Skoro się prowadzi dwa do zera i traci trzy gole (przy dwóch zawinił Zieler), to nawet jakby tych napastników było 10 to by nic nie dało. Dla Borussi brawa za ambicje. Ponoć na AWD Arenie gospodarze rzadko przegrywają. No to teraz przerżnęli. Fajny gol z wolnego Juana Arango. Hannover 96 - Borussia Monchengladbach 2:3

Bayern w lidze jak na razie wygrał wszystko ale każda passa musi się kiedyś skończyć. Przerwali ją aptekarze z Leverkusen. Najpierw gol Kiesslinga z kontry po asyście Schurrle (to co wyprawiał przy tej sytuacji Philip Lahm... no komu jak komu, ale akurat kapitanowi Bayernu i reprezentacji Niemiec takie wtopy się zdarzać nie powinny) potem wyrównał Mandzukic (8 bramek - lider klasyfikacji strzelców). Goście cofnęli się a ich obrona była coraz bardziej rozpaczliwa. Bawarczycy nacierali, Bayer coraz częściej wybijał piłkę na pałę, Leno się wyciągał i rozciągał i to co trzeba bronił. Nieźle strzelał Shaqiri, coś tam kombinował Robben aż wreszcie gola strzelili... goście. Wprowadzony z ławki Sidney Sam uderzył głową piłka rykoszetowała od twarzy Jerome'a Boatenga i wpadła do bramki Neuera. Bayern walczył do końca, Neuer biegał pod pole karne przeciwników ale to gracze Leverkusen zeszli z boiska z tarczą. Sporo emocji. FC Bayern Munchen - Bayer 04 Leverkusen 1:2 

Za tydzień - miejmy nadzieję kolejny raport z niemieckich stadionów.

Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi