komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
piątek, 15 czerwca 2012
Plansza na przypomnienie

Pamiętacie o powstającym komiksie "Gilles McCabe"? My pamiętamy! (bo go robimy...) Barbara Okrasa śmiga tak, że serce rośnie. Jest już ponad 20 stron.

Jedna z nich:

Gilles McCabe s.11 - Scenariusz Daniel Gizicki, rysunki Barbara Okrasa

I co Wy na to?

sobota, 09 czerwca 2012
Dobrze wydane pieniądze

8 czerwca 2012 w dniu inauguracji Euro 2012 zakupiłem sobie książkę "Wyjście z getta. Rozmowy o kulturze komiksowej w Polsce" i zacząłem lekturę w czasie meczu Rosjan z Pepikami. Skończyłem jakoś o czwartej w nocy i cieszę się, że tak dobrze wydałem geldy. To bardzo dobra pozycja jest - Sebastian Frąckiewicz przepytał ludzi z komiksowa (i nie tylko) i wyszedł z tego bardzo ciekawy i różnorodny zestaw spojrzeń na komiks. Także kupcie koniecznie bo warto.

Wyjście z getta. Rozmowy o kulturze komiksowej w Polsce - Sebastian Frąckiewicz

Z wywiadami jest tak, że czytając czyjeś opinie na różniste tematy nie zawsze się człowiek zgadza. Frąckiewicz zagrał cwanie bo w "Wyjściu" są zestawienia ludzi "z różnych stron barykady" (nie zawsze ale jednak) i myślę, że najlepiej odczytywać te publikację właśnie porządkując sobie lekturę. Najciekawiej wypadają zderzenia wypowiedzi Moniki Powalisz i Witolda Tkaczyka w kontekście komiksu historycznego oraz Jerzego Szyłaka i Jakuba Woynarowskiego w kontekście story artu i komiksu w ogóle. Ale do tego może przejdę później.

Z książki wynika również jakie zagadnienia głównie interesują Frąckiewicza. Zresztą uczestniczyłem w spotkaniu jakie miało miejsce w katowickim Rondzie Sztuki gdzie Sebastian te tezy formułował i bronił ich z zaciekłością rosomaka a poza tym pisał o tym także w "Arteonie". Czyli wejście komiksu w obieg galeryjno-muzealny. Jak wynika z wypowiedzi przepytywanych twórców, zdecydowana większość z nich nie ma absolutnie takiej potrzeby. Woynarowski z sensem mówi o tym jakie powinny być sposoby myślenia o przygotowywaniu takich wystaw. I teraz coś z prywatnej mańki. Tak, jestem zadufanym w sobie bucem ale wydaje mi się, że wiem jak takie komiksowe wystawy powinny wyglądać i śmiem twierdzić, że potrafię taką wystawę zrobić. Wieszanie wyrwanych z kontekstu plansz czy całych szorciaków bez atrakcyjnego wyeksponowania jest z dupy, bo chyba mało jest twardzieli, którzy de facto są taką wystawę (na której jest np. 300 plansz komiksu) przetrawić. Tylko, że tu się nie ma co oglądać na galerie i muzea, tylko atrakcyjne dla niekoniecznie komiksowej publiczności wystawy muszą powstawać w komiksowie! Podczas festiwali np. I tam zaprosić ludzi z obiegu galeryjnego i pokazać - patrzcie jaka fajna wystawa! Ale u nas jakoś tak na festiwalach, które są głównymi kanałami potencjalnej promocji gatunku (pomijam bo nie widziałem wystaw "Black & White" ani "Czas na komiks") to te ekspozycje... No kochani, to granda jest po prostu. Kto nie wierzy niech przypomni sobie którąkolwiek z wystaw pokonkursowych MFK. A wystarczy przecież przesunąć dedlajn nadsyłania prac, żeby było więcej czasu na kombinowanie jak to pokazać odwiedzającym a potem zatrudnić kogoś, zapłacić mu godziwe honorarium i dać środki na zrobienie z tych komiksów zajebistej wystawy. Serio, wierzę, że świetnie pomyślane wystawy mają dużą szansę przyciągnięcia na MFK kupy nowych ludzi, którzy być może komiksem zainteresowani nie są ale przyjdą zobaczyć ciekawą wystawę (konieczne jest zaproszenie ludzi z różnych galerii - nawet im sfinansować przyjazd, żeby zobaczyli, oswoili się, polubili). Przyjdą, zobaczą i uwierzą a galerie na komiks się otworzą jeszcze szerzej. Włodarze MFK jeśli naprawdę chcą promować sztukę komiksu, muszą to robić na różnych polach. Same dwustronicowe wyimki z prac rysowników w Tokio nie wystarczą. Dostają dofinansowanie, być może warto te pieniądze wydać w jakiś inny sposób niż dotychczas?

Szyłak pisze ponadto o stypendium, które powinno przyznawać MFK zamiast wywalać kasę na jakieś średnie antologie itd. i trudno się z tym nie zgodzić. Zamiast ściągać jakichś rysowników z Włoch czy Belgii nie lepiej inwestować w polskich twórców? Odnoszę wrażenie, że twórca komiksu w Polsce, przez segmenty komiksowa, które teoretycznie powinny go wspierać jest traktowany jako zło konieczne. Bo twórcy u nas to hobbyści i tak zrobią po godzinach bo "muszą", to się nie ma nimi co przejmować a tym bardziej opiekować. No super.

Dobra wróćmy do "Wyjścia". Generalnie to bardzo przyjemnie się te rozmowy czyta, jedne są poważniejsze inne luźniejsze i dzięki temu książka jest zróżnicowana i ciekawa. Rozmowy z Krzysztofem Ostrowskim, Bartoszem Minkiewiczem czy Maciejem Sieńczykiem i inne są w pytę, także każdy znajdzie dla siebie coś świetnego. Twórców też inaczej odbiera się czytając z nimi rozmowy niż tylko poprzez dzieła.

Ale w końcu czas uderzyć w burzowy dzwon!

Monika Powalisz vs. Witold Tkaczyk czyli moja racja jest najmojsza kontra duża doza dystansu.

Czytając wywiad z Powalisz to mi się tak jakoś przykro robiło. Wiadomo, każdy ma swoje zdanie, swoje gusta itd. ale ze słów scenarzystki wynika, że wydaje jej się, że posiada złoty środek i monopol na tworzenie właściwych komiksów historycznych.

Słuchajcie ja naprawdę nic osobiście do Powalisz nie mam, nie mam na jej punkcie obsesji i nie tropię każdego jej tworu, żeby udowodnić, że jest taka czy siaka. Po prostu nie zgadzam się z jej wizją komiksu, nie zgadzam się z wygłaszanymi przez nią teoriami, nie przemawiają do mnie jej dzieła.

I właśnie teoria a praktyka to jak dwie równoległe drogi, tylko czasem się zdarzy, że jedna z tych dróg sobie nagle gdzieś skręci. Czytam wypowiedzi scenarzystki i wszystko pięknie ładnie - research, kompozycja, dramaturgia, mrówcza praca i zaangażowanie. Czytam komiksy scenarzystki i już tak pięknie ani nawet ładnie nie jest. A przy okazji wygłaszanie sądów jakie to "konkurencyjne" tytuły są złe i niedobre... Hmm. 

Tymczasem Tkaczyk ma konkretne podejście do proponowanego przez swoje wydawnictwo typu komiksu. Dystans, jasno określone cele. Serio - szacunek panie Witoldzie. 

Polecam przeczytanie tych dwóch rozmów tuż po sobie - naprawdę daje to po czerepie.

Jednak dużo ciekawsze jest zestawienie wypowiedzi Szyłaka i Woynarowskiego. O story arcie i nie tylko (bo każdy z nich też mówi o innych rzeczach) i generalnie jest tak, że właściwie pod 95% tez Szyłaka mógłbym się podpisać, natomiast Woynarowski przedstawia swoje poglądy,  które akceptuję, choć nie jestem przekonany.

Odnoszę także wrażenie, że wypowiedzi krakowskiego rysownika na temat story artu są nie do końca spójne. Bo tak naprawdę po co mu ten cały story art? Serio pytam. Z jednej strony mówi, że nie chce dorabiać gęby komiksowi z drugiej zaś wyciąga z kapelusza story art? Po co?

Nota bene Woynarowski ubolewa, że jego tekst z "Ha!Artu" napisany wespół w zespół z Markiem Turkiem jest tak jakoś mało komentowany. Nie wiem czemu tu się dziwić. Fajny, ciekawy tekst, taka komiksowo-historyczna fantastyka. Tylko, że jak w każdej fantastyce są fragmenty, które nie przekonują i to są właśnie te fragmenty gdzie marginalny story art wchodzi jako nie wiadomo jak wielkie halo.

Uważam, że przygraniczne eksperymenty i nowatorstwo jest ciekawe, ale nie należy się nad wszystkim strasznie zachwycać. W moim odczuciu Woynarowski i otaczająca go grupa nie prezentują jakiegoś nowego kosmosu i mają nikły wpływ na polski komiks. 

Apropo zawieruchy wokół story artu jeszcze, bo się czuję wywołany do tablicy. Tutaj postanowiłem, że napiszę z pełna premedytacją; tak jak różni mądrzy mówią, że komiksy są dla dzieci; że sztuka współczesna jest chujowa - zobaczcie jak to fajnie. Przez myśl mi nie przeszło, że ta głupawa prowokacja zostanie wzięta serio...

Ale wracając jeszcze na koniec do "Wyjścia" - naprawdę godna uwagi pozycja. Być może zabrakło jeszcze kilku osób, które dopełniłyby spektrum spojrzeń na komiks - może jakiś inny scenarzysta? Wydawca? Fanzinowiec? No i trochę literówek jest niestety...

Tak czy inaczej "Wyjście z getta. Rozmowy o kulturze komiksowej w Polsce" to pozycja, która obowiązkowo powinna znaleźć się na półce, każdego przedstawiciela komiksowa.

piątek, 01 czerwca 2012
Wreszcie!

Po długich bojach ukazała się kolejna gra ze stajni PastelGames - czyli druga część cyklu "Rizzoli & Isles" zatytułowana "The Boston Butcher". Jak wiecie lub nie jest ona związana z serialem o dwóch policjantkach, który chyba kiedyś nadawał u nas TVN. Dlaczego o tym piszę? Ano mianowicie, nie chwaląc się, co nieco do tej gry dodałem. Co prawda niezbyt wiele - bo całą brudną scenariuszową robotę odwalił Karol a pięknie narysował Krzysztof Poznański ale powiedzmy, że część głównego pomysłu na fabułę wyszła spod mojego sufitu. Przy okazji powiem, że to moje trzecie i w końcu udane podejście do współpracy z PastelGames (wcześniej przesłałem im 2 megażenujące scenariusze) więc przekonałem się na własnej skórze jak wygląda ta robota. A wkrótce jeszcze... ale tak jak było w poprzedniej notce - HOLD UP!

a tymczasem

grajcie w tego rzeźnika z Bostonu!!!

środa, 23 maja 2012
Hold up!!

Już niedługo...

fog fall

A tymczasem śmigajcie koniecznie w tę rewelacyjną grę - we wszystkie części!

niedziela, 22 kwietnia 2012
Z telefonu - Niczego sobie

Premiera antologii "Niczego sobie" już dość dawno była, nakład praktycznie wyczerpany a ja tymczasem dokumentowałem telefonem różne z projektem związane rzeczy. Wybaczcie jakość zdjęć. Jak ktoś chce lepsze i więcej (także innego materiału jak recenzji chociażby) to polecam odwiedzenie profilu antologii na FACEBOOKU.

GMK

Na przykład "Gliwicki Magazyn Kulturalny" sobie wziął jeden kadr z antologii na okładkę (i pikselozę zrobili masakryczną)

Kafo Kawiarnia

Jak ktoś nie zdążył kupić antologii, to sobie może ją przeczytać popijając kawą i zagryzając ciastkiem w kawiarni Kafo

muzeum 1

muzeum 2

Można też co miesiąc meldować się przy ogrodzeniu Willi Caro, gdzie wywieszane są kolejne komiksy. I tak jak ci państwo sobie czytać w dużym formacie. Pod wieczór...

muzeum 3

Albo i w pełnym słońcu.

wystawa

A tak wyglądała (przez ładny kawałek czasu) wystawa dużej księgarni w lokalnym centrum handlowym. Który komiks był tak promowany hę?

środa, 04 kwietnia 2012
Praca za promocję? GTFO!!

Uwaga! To nie jest wpis dla komiksiarzy. My to znamy aż za dobrze.

mem - ja wam dam

Zleceniodawco! Zanim wyślesz maila, zadzwonisz, czy umówisz się na spotkanie ze mną czy z jakimkolwiek innym twórcą komiksu zastanów się co chcesz i co możesz zaoferować. I gdy już sobie to przemyślisz to zastanów się jeszcze czy rzeczywiście jest sens by tracić czas komiksiarza i swój.

Bo jeśli kolejny raz dostanę mejla żebym narysował komiks dla "świetnej firmy" w zamian za "promocję" i zero innego honorarium to klnę się na honor, że zapłacę mojemu znajomemu hakerowi, żeby wszedł na komputery waszej firmy i wam wszystko rozpieprzył w drobny mak.

Zanim więc skontaktujesz się ze mną czy z innym twórcą to:

  • Sprawdź dokładnie kim jestem i co zrobiłem. Mam dość tego, że kontaktują się ze mną ludzie, którzy są święcie przekonani, że skoro robię komiksy to muszę być rysownikiem. Istnieje coś takiego jak "scenarzysta", zawód jak każdy inny, polegający na wymyślaniu, spisywaniu i rozplanowywaniu historii. I nie, nie jest to "praca", która zajmuje "10 minut spisania na kolanie". Jak Świetlicki napisze wiersz składający się z 8 wersów to nikt nie będzie miał czelności mu powiedzieć, że to twórczość wykonana w "10 minut na kolanie".
  • Zamiast beblać jakieś głupoty o "promocji", zapytaj o stawkę. Może Cię ona satysfakcjonować albo nie - zawsze można negocjować. Ale nie zakładaj z góry, że twórca komiksu to frajer, który sobie dla idei (to wasza idea, nie komiksiarza) będzie wypruwał flaki. My też mamy rachunki do zapłacenia a na zlecenie poświęcamy czas - a jak wiadomo czas to pieniądz. Skoro płacicie w swoich firmach każdemu, to zapłacicie też twórcy komiksu - albo komiksu nie będziecie mieli.
  • Ta mityczna "promocja", o której w kółko bredzicie, nie działa. Gdyby działała, to każdy z nas by już dawno pracował dla DC, Dargaud, "New Yorkera" czy "Le Figaro". I mielibyśmy wille na Majorce albo w szwajcarskich Alpach.
  • Najpierw zdecydujcie czego chcecie - nawet jak płacicie dobrą stawkę. Żaden twórca nie ma ochoty robić pięćdziesiąt korekt, bo się nie potrafiliście zdecydować o czym ma być komiks czy jak ma wyglądać bohater.

To w sumie tyle podstawowych zasad.

Na koniec - wyobraźcie sobie analogiczną sytuację. Jest sobie klaun, który żyje z tego, że rodzice wynajmują go by przychodził na przyjęcia urodzinowe dzieci. No i dzwoni do niego rodzic i mówi: "Wie pan, ja panu nie zapłacę, ale się pan u mnie na imprezie dziecka podpromuje, że hoho! Inne dzieci pana zobaczą, powiedzą swoim rodzicom a oni pana zatrudnią i zapłacą - będzie miał pan ruch w interesie!"*. Absurdalne prawda? Ale jakoś komiksiarzom nagminnie się taki system pracy proponuje i nikt absurdu nie dostrzega.

Dziękuję za uwagę.

 

_______________________________

* Być może nie znam realiów w zawodzie klauna, ale nie sądzę, żeby Was tak traktowano jak nas.

niedziela, 01 kwietnia 2012
Farma na gildiowy konkurs - temat: "Książka"

farma143

Nie znoszę toczpadów na laptokach.

Inne paski w konkursie TUKEJ

niedziela, 25 marca 2012
Farma na gildiowy konkurs - temat: "Islam"

Ponoć społeczność muzułmańska w Holandii chce przeforsować zakaz posiadania psów, które postrzega jako zwierzęta nieczyste. A co będzie jak się wezmą za koszykówkę?

I wielki powrót małpy w najgłupszym i najmniej śmiesznym żarcie.

farma142

Zaznaczam, że nie mam nic do Islamu, ani do jego wyznawców.

Inne paski w konkursie - TUTAJ

niedziela, 18 marca 2012
pitu pitu ble ble ble

Czyli porcja plotek, informacji itd.

  • 31 marca o godzinie 16.00 w katowickim Rondzie Sztuki odbędzie się spotkanie finałowe cyklu "Kto zabił polski komiks". Gośćmi będą Szymon Holcman, Sebastian Frąckiewicz i Marek Turek. Myślę, że naprawdę warto przyjść. Więcej info na stronie RONDA SZTUKI. W ogóle polecam przejrzenie strony Ronda - które obchodzi właśnie piąte urodziny. Będą super koncerty - m.in. Julia Marcell



  • W międzyczasie ogłoszono skład 10 - ostatniego numeru magazynu "Kolektyw". Jestem niezmiernie rad, że znalazły się tam trzy komiksy do moich scenariuszy. Szorciak z Mikołajem Ratką, prequel do "Postapo" narysowany przez Krzysztofa Małeckiego oraz trzeci odcinek przygód Sarkisa Karchazjana z rysunkami Rafała Trejnisa.

Sarkis Karchazjan - Kolektyw #10

  • Bardzo polecam piękny film "Hugo i jego wynalazek" Martina Scorsese, ale przedtem można przeczytać jakiś konkretny rozdział z tego i koniecznie zobaczyć to:

 

Dobra, na dzisiaj tyle.



piątek, 16 marca 2012
Farma na gildiowy konkurs - temat: "Pomyłka"

Heh. Farma się reaktywuje powoli. W przyszłym roku dziesięciolecie komiksu więc jest plan, żeby dorobić jeszcze trochę odcinków i mieć 200 (plus specjale - ale tych nie liczę do oficjalnego "runu"). A potem wydać w hardkowerze ze skóry Dronta Dodo.

Ten odcinek ma numer 141.

farma141

Inne paski w konkursie - TUTAJ.

Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi