komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
sobota, 19 stycznia 2013
Where the magic happens

Czyli fotorelacja z akcji: jak zamienić kawałek okropnej podłogi w księgarni w coś wyjątkowego?

Proste! Niezbędne: księgarnia, artysta, środki na honorarium & farby, kilka godzin sobotniego popołudnia.

Miejsce - Antykwariat-Księgarnia, ul. Wieczorka 22, Gliwice.

Artysta - Mirosław Pietruszka. Biegły zarówno w malarstwie jak i w wyrobach unikalnych mebli, oraz renowacji różnego typu wiekowych wyrobów meblarskich i nie tylko.

Sobotnie popołudnie - 19 styczeń 2013.

No to foty:

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 1

Gruntowanie i przygotowywanie podłogi pod obraz.

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 2

Przygotowanie do pracy.

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 3

Pierwsze pociągnięcia pędzlem.

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 4

Naniesienie wcześniej przygotowanego szablonu.

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 5

No to jazda!

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 6

Praca postępuje. Obok miniaturka obrazu.

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 7

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 8

Obserwowanie takiego aktu twórczego, to niezapomniane przeżycie.

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 9

Ostatnie wykończenia.

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 10

Już tylko podpisać i...

Mirosław Pietruszka zamienia podłogę księgarni w dzieło sztuki 11

GOTOWE!

Obraz Mirka, można zobaczyć w godzinach pracy księgarni, a więcej prac autora można zobaczyć na jego stronie mirek.carbonmade.com

 

środa, 16 stycznia 2013
Rok 2012 był i się zmył

Początek 2013 (praca!) mnie wyłomotał tak po kościach, że snuję się jak żywy trup i mogę "zagrać" zombiaka bez charakteryzacji. Więc jestem zmęczony i się mnie nic nie chce. Normalka w sumie. No właśnie a tu się rok skończył, jak wszyscy go podsumowują wszędzie na wszelkie możliwe sposoby a nikt mnie nie zaprosił to se sam zrobię podsumowanie, tego co wyszło i co nie wyszło.

Rok 2012 to kolejny rok, w którym nie opublikowałem albumu komiksowego. Jest mi z tym faktem z roku na rok coraz gorzej. 2013 na 99,999999999(i z 1500 dziewiątek jeszcze)% przerwie ten cholerny zaklęty ciąg.

Rok 2012 to jakieś 60 stron opublikowanych komiksów do moich scenariuszy. Antologia gliwicka - "Niczego sobie", magazyn "Profanum", brytyjskie pismo "Anorak", magazyn "Kolektyw", antologia "Ziniol best of". Albumik "Kwaziu" zaliczył drugie wydanie - na czytniki i inne tablety.

Rok 2012 to kilka poprowadzonych, lub współprowadzonych przeze mnie warsztatów.

Rok 2012 to prowadzenie kilku spotkań-dyskusji i czynny udział w burzach w szklance wody - dotyczących sorry artu, chujowości tego i tamtego i nie tylko.

Rok 2012 to fenomenalny koncert Julii Marcell w katowickim Rondzie Sztuki i równie fenomenalny koncert Submotion Orchestra w Hipnozie (a może to było w 2011? nie pamiętam).

Rok 2012 to lektura kilku świetnych książek (np."HHhH") i kilku gorszych.

Rok 2012 to czas, w którym utwierdziłem się, że repertuar festiwalu Nowe Horyzonty w 88% nie jest skierowany do mnie.

Rok 2012 to premiera pierwszej gry, do której napisałem scenariusz - The Fog Fall#4 (gra właśnie została nominowana do nagrody "bestofwkategoriiwktórejitakwygraMateuszSkutnik")

Rok 2012 to zrealizowanie (w formie scenariusza) 3 na 7 z projektów, których wykonanie sobie założyłem i zapisałem w palmtopie.

Rok 2012 to rok, w którym nie zrealizowałem, żadnej wystawy komiksu.

...

Tu byłby jakiś obrazek albo link do jutuba, ale mi się nie chce.

Nie wiem w sumie jaki był ten rok. Było sporo wydarzeń, które poczytuję sobie za sukces, było kilka rozczarowań i porażek.

I generalnie to mnie się zlewa ten rok z poprzednim itd.

A! Komiksy! Bo się sypią rankingi i trzeba podawać 10 naj roku. Nie wiem, czy przeczytałem nawet 10 komiksów wydanych w 2012. Gdybym więc miał wskazać jeden polski komiks, który mi najbardziej przypasił to chyba było by to "Kwiatuszku".

czwartek, 10 stycznia 2013
Tymczasem w Londynie

A bo widzicie, okres ferii świąteczno-noworocznych spędziłem w Londynie, gdzie poznałem kilkoro świetnych ludzi z różnych stron świata oraz widziałem masę świetnych rzeczy. I jadłem masę przepychot huhu!

Generalnie mocno zwiedzaniowo było, widziałem na żywca prace takich artystów jak Rothko, Degas, Breughel, Memling choć największe wrażenie zrobił na mnie uwaga: CANALETTO. Tak, ten od widoczków ulic Warszawy. Gość ma w National Gallery swoją salę, gdzie są dość duże obrazy przedstawiające Wenecję - no i co tu dużo gadać, facet wymiata. Ponadto utwierdziłem się w niechęci do sztuki współczesnej, rzeczy, które podobały mi się w Tate Modern można policzyć na palcach jednej ręki wliczając księgarnię i same zagospodarowanie budynku. Fajne za to to było:

LiMAC - Sandra Gamarra

Otóż pani Sandra Gamarra z braku muzeum sztuki współczesnej w Limie postanowiła sobie zrobić własne. I zrobiła, tylko całkowicie fikcyjne. Naprodukowała gadżetów, jakie można by kupić w muzealnym sklepiku, naprodukowała dzieł sztuki - także reprodukcji, odpaliła stronę www, która normalnie funkcjonuje. Genialny pomysł i czapa z bani.

No a jak wiadomo potem były łowy komiksowe. Odwiedziłem dwa sklepy: Gosh! London (Soho) i Orbital Comics (koło Soho), oba nieźle zaopatrzone, oba z kompetentną obsługą. I trochę kupiłem. Ok, no to się chwalę (także gwiazdkowym prezentem).

Voice of the fire - Alan Moore

To prezent właśnie, który ze smakiem przeczytam, obawiam się jeno, że mój angielski może być na zbyt niskim poziomie by w pełni docenić walory tej książki.

ZINY

Ziny, ten mniejszy to jakiś hardkor postapo (też prezent), ten większy to kilka fajnych szorciaków plus ciut publicystyki (m.in. wywiad z Adrianem Tomine).

niezależne albumiki

3 albumy wydane przez wydawnictwo Blank Slate Books w imprincie Chalk Marks. Wszystkie w takim samym formacie, z obwolutami, widać że wydawca ma bardzo konkretny i konsekwentnie realizowany pomysł na ten cykl. Taki album kosztuje 5,50 funta czyli jakieś 30 zł. Samo dobro!

Mapy do diabła!

A to jest chyba najciekawsze co przywiozłem. Antologia "Solipstic Pop #4", której tematem są mapy. Edytorski cymesik. Zestaw zawiera: teczka-etui (to niebieskie), antologia, 3 komiksowe pocztówki, mapa - po złożeniu obwoluta antologii. A wewnątrz całkiem udane komiksy - przynajmniej te, które na razie przeczytałem. No, to jest taka publikacja, że proszę siadać.

Tylko kiedy ja to wszystko przeczytam?

 

czwartek, 20 grudnia 2012
Gilles McCabe po raz kolejny

Jak tylko napisałem, że częstotliwość notek na blogu spadnie to od razu następnego dnia nowy wpis...

Macie tu stronkę z komiksu "Gilles McCabe" w szkicu:

Gilles McCabe str 35 - scenariusz: Daniel Gizicki, rysunki: Barbara Okrasa

Oczywiście rysuje niesamowicie utalentowana Basia Okrasa. Na jej stronie możecie sobie jeszcze zajrzeć do Gillesa tutaj, tutaj i tutaj. Komiks wyda wydawnictwo Dark Horse.

Jeśli będziecie w styczniu w Łodzi to polecam udać się do Galerii Kredens (Piotrkowska 17, wejście D, IIp) na wystawę MEGALOPOLIS gdzie będzie można obejrzeć prace Basi oraz Szymona Sobczaka. Wernisaż 4 stycznia o godzinie 18.00. To wydarzenie nie tylko dla hipsterów!

A jutro jak czasu starczy to może więcej o pewnym śląskim projekcie.

 

środa, 19 grudnia 2012
uch!

Ostatnio trochę bida na blogu, wybaczcie. Pracuję nad czymś co będzie duże i (mam nadzieję) dobre. Nie będzie to ani komiks ani gra. Może za jakiś czas więcej info. Na razie częstotliwość wpisów na blogu drastycznie spadnie.

A tak w ogóle to biegam. Dla zdrowia i urody. I mi wczoraj drogę przebiegł lisek. Mimo, że biegał koło drogi z jego łapami było wszystko w porządku. Kitę miał taką, że hoho! Na dzisiejsze bieganie biorę aparat, kto wie, może uda się mu cyknąć fotkę. A może to początek pięknej przyjaźni?

A to strasznie fajne jest!



Soniamiki - "Lemoniada"

sobota, 24 listopada 2012
Profanum - recenzje part zwei

No właśnie bo my tu gadu gadu o piłce nożnej, biletach w Lublinie a tymczasem pojawiły się kolejne recenzje pierwszego numeru magazynu "Profanum".

  • Komiksolog
  • Magazyn KZ
  • Sebastian Frąckiewicz

Spoko! Cały czas czekamy jeszcze na jedną obiecaną recenzję (Karol?).

A tymczasem ACHTUNG!

Bo w 2 numerze będzie trochę nowych twarzy. M.in. Marek Lachowicz, który pokazał już tak rewelacyjnie pomyślaną planszę, że proszę siadać. A nowy album Marka już za chwilę na półkach sklepowych!

Plansza do "Profanum":

Profanum#2 - Marek Lachowicz

Nie wiem jak Wy ale ja nie mogę się doczekać!

niedziela, 04 listopada 2012
Po kolejce - czyli kącik piłkarski - 10 kolejka Bundesligi

Na dzień dobry foto:

Robert Lewandowski

Się kolega Lewandowski Robert napina, skupia, przepycha z obrońcami, krzywi a tu albo słupek albo poprzeczka albo bramkarz łapę włoży albo obrońca podudzie. Skwaszona mina snajpera Borussi to jakoś coraz częstszy widok.

No dobra, to jak już Borussia to niech będzie, zaczynam od BVB. Do Dortmundu przyjechała odbijająca się powoli od dna ekipa ze Stuttgartu. I jak to drzewiej bywało, wywiozła z Zagłębia Ruhry remis, tym razem bezbramkowy. Piłkarze Kloppa się starali, szarpał Gotze, szarpał Reus, Schieber też próbował wbić gola dawnym kolegom. I klops. Jednak brakuje Kuby Błaszczykowskiego ale chyba najbardziej Shinjiego Kagawy. Współpraca Reus-Gotze-Lewandowski jakoś tak dobrze się nie układa. Borussia Dortmund - VfB Stuttgart 0:0

Bayern pojechał do Hamburga gdzie w ostatnich latach nie grało mu się najlepiej i gładko wygrał różnicą trzech goli. Chaotyczna kopanina, takie "asy" w obronie jak Mancienne a z przodu też jakoś mało argumentów, nic więc dziwnego, że piłkarze HSV statystowali rozpędzającym się z minuty na minutę Bawarczykom. Rene Adler nie dał rady wyłapać wszystkich piłek, choć obrona strzału Mandzukicia - farciarska bo farciarska - ale jednak majstersztyk. Piękne bramki Thomasa Mullera i Toniego Krossa. Bayern po wpadce w zeszłym tygodniu znów leje. HSV Hamburg - FC Bayern Munchen 0:3

Na AWD Arenę w Hannoverze zawitał Augsburg i jak łatwo było przewidzieć specjalnie gospodarzom nie zagroził. Simon Jetzsch dwa razy wyciągał piłkę z siatki, po golu i asyście zanotowali Mame Diouf i Lars Stindl (bramka tego drugiego, że proszę siadać), Artur Sobiech pojawił się na boisku w samej końcówce. Hannover dalej walczy o miejsce gwarantujące start w europejskich pucharach, Augsburg "umacnia" swoją pozycję w strefie spadkowej. Hannover 96 - FC Augsburg 2:0

Tego nikt się nie spodziewał! Wieśniaki z Hoffenheim sprały walczące o mistrza Schalke. Był rzut karny, było wejście smoka Svena Schipplocka (wlazł w końcówce i zaraz strzelił rozstrzygającą bramkę), nie było po raz kolejny gola Klassa-Jana Huntelaara. Tim Wiese podniósł łeb i bronił jak lew. Schalke traci punkty, Hoffenheim łapie drugi oddech. 1899 Hoffenheim - FC Schalke 04 3:2

Derby Nadrenii czyli jaja w Leverkusen! Bayer rozpoczął z impetem, ładny gol Sidneya Sama, zaraz potem prawie bramka kolejki po strzale z volleya Andre Schurrle (piłka ostatecznie wylądowała na poprzeczce). Fortuna wyrównała (niesamowicie fuksiaty rykoszet od zamaskowanej twarzy Omera Topraka zaskoczył Michaela Rensinga), zaraz potem na 2:1 strzelił Schurrle. Simon Rolfes zaliczył wejście kulawego smoka i wyleciał z boiska zaraz po zameldowaniu się na murawie. Zaraz potem kontra Leverkusen, rajd Hiszpana Daniela Carvajala i Gonzalo Castro zapisał się na liście strzelców. Grający w dziesiątkę Aptekarze, cofnęli się i zaczęli bronić wyniku a Fortuna napierała. Z dystansu (po zamieszaniu w polu karnym) do siatki trafił Adam Bodzek, ale na wyrównanie gościom po prostu zabrakło czasu. Bardzo dobry mecz. Bayer 04 Leverkusen - Fortuna Dusseldorf 3:2

Na stadionie w Bremie przeżywający kryzys Werder utarł nosa FSV Mainz, które od kilku tygodni śmiało sobie poczynało. Już po jedenastu minutach na listę strzelców wpisał się ładnym trafieniem Aaron Hunt zapewniając bremeńczykom prowadzenie. Mainz rzuciło się do ataku ale przeciwnicy odpowiadali na ciosy. Najlepszą okazję do wyrównania miał reprezentant Austrii Andreas Ivanschitz ale tak się certolił z piłką, że w końcu spudłował na pustą bramkę. Złośliwy uśmieszek trenera Tuchela był doskonałym komentarzem do tej sytuacji. Jednak pomocnik zespołu z Moguncji nie ustawał w próbach i... zawalał kolejne okazje. Na szczęście po raz kolejny skutecznością błysnął Adam Szalai (8 bramka w sezonie) wyrównując wynik meczu. Podrażniony Werder przycisnął aż w końcu rozstrzygającą bramkę z rzutu wolnego zdobył Hunt. Sv Werder Brema - FSV Mainz 2:1

Radość po odejściu Magatha napędzała piłkarzy Wolfsburga tylko przez jeden mecz. Tym razem ulegli na wyjeździe w Norymberdze. Od początku przeważali gospodarze, w ostatnim kwadransie meczu (wreszcie) padła dla nich decydująca bramka po strzale Timo Gebharta, którego głupkowato "puścili" obrońcy Wilków. 1.FC Nurnberg - Vfl Wolfsburg 1:0

Świetnie spisujący się Eintracht podejmował innego beniaminka Greuther Furth i na dzień dobry (w pierwszej minucie) rąbnął bramkę. Tuż po przerwie goście wyrównali po zabójczej kontrze. Gospodarze się starali ale swoje szanse miał też chociażby emeryt z Furth - Gerald Asamoah i to w sumie jego zespół przeważał. W meczu beniaminków, będących na dwóch krańcach tabeli, podział punktów. Eintracht Frankfurt - Spvgg Greuther Furth 1:1

W Monchengladbach gościł zespół z Freiburga. Na początku przeważali przyjezdni, potem się wyrównało. Tuż po przerwie Igor de Camargo otworzył wynik meczu, a potem walka kilka okazji z obu stron aż w końcu karny dla Freiburga i Daniel Caligiuri wyrównał wynik meczu. Lucien Favre fukał, wymachiwał rękami aż w końcu wylądował na trybunach. Remis, panom już dziękujemy. Borussia Monchengladbach - Sport-Club Freiburg 1:1

sobota, 03 listopada 2012
Gilles McCabe teaser

Gilles McCabe - scenariusz Daniel Gizicki, rysunki Barbara Okrasa

Się robi.

Basia pracuje...

to zdjęcie bezczelnie ukradłem z bloga Basi.

niedziela, 28 października 2012
Po kolejce - czyli kącik piłkarski

To nowy cykl, który będę się starał prowadzić po każdej kolejce Bundesligi, którą namiętnie oglądam. No bo ile w końcu można o tych komiksach?

Na dzień dobry największy pechowiec kolejki:

Jerome Boateng

 

Ale o porażce Bayernu potem.

9 kolejka rozpoczęła się w piątek w Augsburgu, gdzie walczący o utrzymanie gospodarze podejmowali HSV Hamburg. Piłkarze Torstena Finka wreszcie odbili się od dna, gdy lał ich każdy i kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Czy transfer Rafaela Van Der Vaarta tak odmienił hamburczyków czy z opóźnieniem zadziałały te przedsezonowe kolektywne wyjazdy pod namiot? Trudno orzec, ale HSV mimo, że nie gra jakiegoś porywającego futbolu, a raczej pełną chaosu kopaninę, to ciuła punkty i mości się w górnej części tabeli. Gole Rudnevsa i Sona. FC Augsburg - HSV Hamburg 0:2

Borusia Dortmund ślizgała się na pokrytej śnieżną ciapą murawie we Freiburgu ale ugrała 3 punkty, choć w pierwszej połowie to gospodarze byli bliżsi zdobycia gola. Nie gwizdnięta ręka Lewandowskiego we własnym polu karnym, kuriozalne interwencje Subotica, Klopp powinien się cieszyć, że jego piłkarze schodzili do szatni bez straconego gola. Po przerwie mistrzowie Niemiec wzięli się do kupy i strzelili 2 bramki, asystę zaliczyli Reus i Lewandowski, po golu wbili Subotic i Gotze. Freiburg ambitnie walczył, stwarzał okazje ale Weidenfeller nie dał się pokonać. Sport-Club Freiburg - Borusia Dortmund 0:2

Hoffenheim jak grało padakę tak gra padakę. Gładko przyjęło 3 gole od FSV Mainz. Adam Szalai ustrzelił hattricka, Tuchel szeroko się uśmiechał, "Wieśniaki" zostały odprawione do domu. Spuszczony łeb Tima Wiese staje się takim leitmotivem kolejnych kolejek Bundesligi. FSV Mainz 05 - 1899 Hoffenheim 3:0

Beniaminek z Furth dość szybko strzelił bramkę Werderowi Brema, ale tuż przed przerwą gola wyrównującego zdobyli goście. Potem sporo walki ale już bez bramek. Spvgg Greuther Furth - Sv Werder Brema 1:1. Koniczynki mocnym kandydatem do spadku.

Schalke podejmowało u siebie Norymbergę, która dzielnie walczyła do końca. W 77 minucie Jefferson Farfan dał gospodarzom prowadzenie i jak się okazało była to jedyna bramka meczu. Huntelaar próbował i nic. Schalkę usadowiła się na pozycji wicelidera, Norymberga tuż nad strefą spadkową. FC Schalke 04 - 1.FC Nurnberg 1:0

Najwyraźniej dobrze nawodnieni zawodnicy "Wilków" uwolnieni od ciężkiego łapska Felixa Magatha strzelili 4 bramki w Dusseldorfie. Dwa razy Bas Dost, raz Olić i Diego (z karnego). Gospodarze byli w stanie odpowiedzieć tylko jednym trafieniem (Langeneke - też z karnego). Być może Wolfsburg na stałe odbije się od dna, jakoś trudno uwierzyć, że akurat ta ekipa miała by spaść do niższej klasy rozgrywkowej. Fortuna Dusseldorf - Vfl Wolfsburg 1:4

Rewelacja rundy Eintracht pojechał do Stuttgartu i przegrał z tamtejszym VfB. Goście na dzień dobry dostali gola, wyrównali w drugiej połowie po pięknym uderzeniu Alexandra Meiera, ale pod sam koniec po rajdzie Traore, precyzyjnej centrze Harnika przeciwników dobił Vedad Ibisevic i gospodarze wydarli zwycięstwo. Aczkolwiek do końcowego gwizdka pod bramką Ulreicha było gorąco. VfB Stuttgart - Eintracht Frankfurt 2:1

W Hannoverze pięć bramek. Trener Mirko Slomka ma urodzaj klasowych napastników i cała piątka wyszła na Monchengladbach. Co z tego? Skoro się prowadzi dwa do zera i traci trzy gole (przy dwóch zawinił Zieler), to nawet jakby tych napastników było 10 to by nic nie dało. Dla Borussi brawa za ambicje. Ponoć na AWD Arenie gospodarze rzadko przegrywają. No to teraz przerżnęli. Fajny gol z wolnego Juana Arango. Hannover 96 - Borussia Monchengladbach 2:3

Bayern w lidze jak na razie wygrał wszystko ale każda passa musi się kiedyś skończyć. Przerwali ją aptekarze z Leverkusen. Najpierw gol Kiesslinga z kontry po asyście Schurrle (to co wyprawiał przy tej sytuacji Philip Lahm... no komu jak komu, ale akurat kapitanowi Bayernu i reprezentacji Niemiec takie wtopy się zdarzać nie powinny) potem wyrównał Mandzukic (8 bramek - lider klasyfikacji strzelców). Goście cofnęli się a ich obrona była coraz bardziej rozpaczliwa. Bawarczycy nacierali, Bayer coraz częściej wybijał piłkę na pałę, Leno się wyciągał i rozciągał i to co trzeba bronił. Nieźle strzelał Shaqiri, coś tam kombinował Robben aż wreszcie gola strzelili... goście. Wprowadzony z ławki Sidney Sam uderzył głową piłka rykoszetowała od twarzy Jerome'a Boatenga i wpadła do bramki Neuera. Bayern walczył do końca, Neuer biegał pod pole karne przeciwników ale to gracze Leverkusen zeszli z boiska z tarczą. Sporo emocji. FC Bayern Munchen - Bayer 04 Leverkusen 1:2 

Za tydzień - miejmy nadzieję kolejny raport z niemieckich stadionów.

Profanum...

Od premiery magazynu "Profanum" minęło już trzy tygodnie, więc zaczęły pojawiać się recenzje:

  • Aleja komiksu,
  • Gildia Komiksu,
  • Komiksofilia,
  • Nowa Fantastyka (nie ma linku - w kiosku można kupić)

Pewnie wkrótce pojawią się następne. Magazyn spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem, co cieszy i zachęca do dalszej pracy. No właśnie! Siadłem, zarwałem kilka nocek i napisałem scenariusz do drugiego numeru pisma. Komiks (chyba) obyczajowy, zaangażowany społecznie, rozpisany na 26 stron...

Kto to narysuje??

A poniżej foto jak redaktor Sienicki scenariusz czyta i mu się podoba.

profanum 2 scenariusz

 

Se tak sprytnie ustawił foto, żeby przy okazji zaszpanować komiksami na półkach!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39
Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi