komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
sobota, 29 marca 2008
Dzisiaj trochę o tańcu...

Jak przyznałem się w ostatniej odsłonie podcastu Schwing! lubię program You Can Dance. W ogóle doszliśmy podczas audycji do kilku zaskakujących wniosków - np. że w Polsce jest tak naprawdę za dużo czytelników komiksu. Posłuchajcie sami...

No ale o tańcowaniu miało być. Ostatnio u nas strasznie popularne są różne programy gdzie znani i nie tylko pląsają w rytm muzyki. Taniec z gwiazdami, Gwiazdy tańczą na lodzie, które mnie raczej średnio interesują, choć nie ukrywam, że śledzę występy Pudziana. Oglądając te dwa programy dochodzę jednak do wniosku, że bardzo łatwo teraz być gwiazdą, wystarczy wystąpić w jakimś serialu. Serio, nie znam kompletnie większości ludzi, którzy tam występują...

Za to You Can Dance lubię. Owszem ma on swoje wady (Kinga Rusin), ale fajne jest to, że przychodzą ludzie z ulicy i pokazują niesamowite możliwości. To trochę tak jak z Idolem tylko, że różnica jest taka, że ci, którzy naprawdę wymiatają.. no cóż okupili to latami pracy, podczas gdy rewelacyjny wokalista nie musi uczyć się śpiewu, gdy po prostu ma dobry głos i słuch.

Ale pogrzebałem trochę w youtubie i znalazłem uczestników amerykańskiej wersji tego programu. I serio szczena opada. To co niektórzy ludzie potrafią zrobić ze swoim ciałem jest niesamowite.

Więc obejrzyjcie sobie: Pandora (jeśli ktoś wie do jakiej muzyki ona tańczy, proszę powiedzieć bo bardzo mi się to podoba), Sick step crew (zwróćcie uwagę na "chodzonego flipa" i ślizg na głowie), Michael Kim, Phillip "pacman" Chbeeb, E-Knock i Jamal (którzy jakoś bardzo nie wymiatają, ale są bardzo fajni i zabawni), Ivan, Musa. Są też tancerze prezentujący bardziej klasyczne techniki - Travis, Donyelle, Blake. Zresztą poklikajcie sami, jest tam jeszcze wielu świetnych ludzi. Tylko uwaga! Może się zdarzyć, że traficie na świrów (dużo ich przychodzi na różne castingi) takich jak Dave Kenneth "Sex" Soller!  

A tymczasem "Komiksy i nie tylko" zaliczyły już 10000 odwiedzin. WOW! Dzięki! 

 

12:47, edgar82 , inne
Link Komentarze (2) »
piątek, 21 marca 2008
Na szybko spisane - o pierwszej części przed premierą drugiej

n

Jako, że już za chwil parę ukaże się druga część „Na szybko spisane” Michała „Śledzia” Śledzińskiego, postanowiłem przypomnieć pierwszy tom tego komiksu. Tytuł ten pojawia się na wysokich miejscach we wszystkich podsumowaniach poprzedniego roku, co jakoś specjalnie nie dziwi, gdyż faktycznie był chyba najlepszym polskim komiksem '07.

wtorek, 18 marca 2008
WueSKa – krótko i zwięźle - bez zdjęć

Pojechaliśmy na WueSKę, uczestniczyliśmy i jak co roku mam mieszane uczucia. Najpierw plusy – niewątpliwie impreza komiksowa jest okazją do spotkania ze znajomymi. Bardzo się cieszę, że tych ludzi po raz kolejny spotkałem i mogłem zamienić kilka słów lub chociaż się przywitać. Nie będę wymieniał wszystkich bo mam zawodną pamięć a nie chcę by ktoś poczuł się pominięty. Kolejnym plusem (z licznymi minusami hehe) jest budynek, ładnie odnowiony, choć niestety niezbyt przewiewny. Duszno się w pewnym momencie zrobiło i gorąco (zwłaszcza na giełdzie), a chyba najgorzej było w małej sali w piwnicy. Za to bar mieszczący się w Centrum Łowicka oferował krem z brokułów, co jest chyba największą zaletą (tak, jestem maniakiem brokułów).


Spotkania – jedne mniej inne bardziej interesujące. Oczywiście nie byłem na wszystkich, no bo ciężko się rozdwoić a poza tym na niektóre po prostu mi się nie chciało iść. Spotkanie z wydawcami, prowadził jakiś koleś, który kompletnie nie był do tego spotkania przygotowany. Zadawał głupkowate pytania a wydawcy wychodzili z siebie żeby trzymać nerwy na wodzy. Fuszerkę prowadzącego najlepiej podsumowują cytaty z wypowiedzi Szymona Holcmana z Kultury Gniewu „To może ja już pójdę, mam spotkanie w drugiej sali” oraz Tomasza Kołodziejczaka z Egmontu „Nazywam się Kołodziejczak a nie Kołodziej”. Nie podam nazwiska prowadzącego bo już i tak wszędzie z niego drwią, ale zasugeruję organizatorom imprez, że współpraca z tym gościem nie jest najlepszym pomysłem.


Jak prowadzić spotkania pokazał Marcin Herman, który skutecznie pociągnął za języki Piotra Kowalskiego, a potem Przemysława Pawełka i Marka Oleksickiego. Autorzy opowiedzieli wiele ciekawych rzeczy. Kowalski ustosunkował się do słynnej zadymy z plecami konia w pociągu, która odbyła się na forum gildii... i cóż, w pewnym sensie sam sobie nagrabił, ale chyba tez niezbyt precyzyjnie i zbyt emocjonalnie się wtedy wyrażał przez co się taka afera zrobiła. A poza tym zapodał dużo informacji o tym jak wygląda rynek komiksowy na zachodzie od strony autora i przynajmniej dla mnie jest to bardzo pomocne. Pawełek i Oleksicki ciekawie opowiadali o drugim tomie „Odmieńca” - oczywiście przez większą część spotkania nie działał laptop i rzutnik. W każdym razie autorom kibicuję i z pewnością nabędę album.


Miałem przyjemność prowadzić spotkanie z przedstawicielami wydawnictwa Dolna Półka. Chyba było fajnie. Tak mi się wydaje przynajmniej.


Później postanowiliśmy udać się na obiad i z Anią zostaliśmy już w centrum stolicy, gdzie udaliśmy się do Muzeum Powstania Warszawskiego. I to była moim zdaniem największa atrakcja pobytu w Warszawie. Liberator!


Nie wiem, być może jestem po prostu rozpaskudzonym dziadem, ale imprezy komiksowe coraz mniej mnie bawią. Jedynym prawdziwym plusem są znajomi z całej Polski. Spotkania (przynajmniej większość tych na których byłem – tu dokonuje generalizacji na ogół polskich imprez komiksowych) są za długie i w pewnym momencie zaczynają być po prostu nudne, zwłaszcza gdy prowadzącemu brakuje pomysłów, lub gdy jego pomysły nadają się jedynie jako dowód winy dla komiksowej inkwizycji. Myślę, że pół godziny w zupełności wystarczy. Giełda mnie nie fascynuje, bo 98% wydawanych pozycji, można bez problemów kupić w którymś ze sklepów komiksowych, nie mówiąc już o tym, że nie chce mi się targać tobołów przez pół Polski. W Łodzi jeszcze jakoś się to kręci bo zapraszają gwiazdy (WSK też w sumie), bo budynek ŁDK jest świetnie przygotowany na taką imprezę, bo impreza jest nagłośniona medialnie itd.. choć i tak wciąż ma sporo wad. Sądzę, że najlepszym wariantem były lubelskie Trachy – opierające się głównie na wspólnym przesiadywaniu uczestników (twórców i fanów) w knajpie mieszczącej się w budynku imprezy, gdzie co jakiś czas wszyscy zgodnie dopijali piwo i szli razem na prelekcje. Podobnie funkcjonowała impreza komiksowa w Czechach. Mamy małe środowisko komiksowe, opierające się głównie na relacjach towarzyskich – i chyba na to powinno się zwracać uwagę i "stawiać". Po co tyle prelekcji i spotkań? Nie jesteśmy Francją, Japonią ani Ameryką. Niech uczestnicy dobrze się bawią siedząc przy piwku i prowadząc luźne rozmowy zamiast nudzić się na niezbyt dobrze przygotowanych spotkaniach (nie wszystkich oczywiście).

Tyle.

W przyszłym roku, jeśli nie wydam żadnego komiksu to raczej do W-wy nie jadę.

11:04, edgar82 , inne
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 marca 2008
Za chwilę WueSKa
Pojutrze już. Z pewnym takim niepokojem oczekuję tej imprezy, gdyż ostatnie dwie odsłony mocno kulały pod względem organizacyjnym. Nie wiem jakie walory ma lokal przy ulicy Łowickiej, w której odbędzie się impreza, bo nie miałem przyjemności być na WSK I, które miało miejsce właśnie tam. Obawiam się, że zaserwowana nam zostanie kolejna salka potu (obym się mylił).
A co ciekawego na imprezie? Do teraz trwają jakieś roszady godzinowe więc nie podam dokładnie gdzie kiedy i na co warto iść ale ja pewnie (a przynajmniej chciałbym) wybiorę się na:
  • Panel z wydawcami - bo dobrze wiedzieć co w trawie piszczy i co szykują nasi dobrodzieje.
  • Spotkanie z Piotrem Kowalskim, na którym pewnie padną pytania o to, czy brak pleców konia w pociągu przekreśla europejską karierę.
  • Gwiazdy - czyli Nicolas Mahler i Jose C. Fernandes - może być ciekawie.
  • Polecam oczywiście spotkanie z niezwykle sympatycznym Łukaszem Ryłko - który w Łodzi pokazał, że potrafi ciekawie opowiadać. Kto wtedy wybrał Rosińskiego teraz może sobie odbić. Hehe.
  • Spotkanie z okazji powrotu zina na literkę "z". Czyli Luco i Timof opowiedzą o nowym, starym magazynie.
  • Spotkania z innymi autorami - niestety z powodu ustawienia dwóch równoległych bloków, trzeba będzie wybierać na co i kiedy iść ale liczę, że my - fani komiksu - postaramy się tak to wszystko zrobić, żeby nie zdarzyły się sytuację, gdy na spotkanie z autorem przychodzi 8 osób.
  • No i na koniec spotkanie z nowym wydawnictwem Dolna Półka, które będę miał przyjemność prowadzić. Zamierzam wziąć webkomiksiarzy w krzyżowy ogień pytań takich jak np. "Czy komiks jest sztuką?", "Co się czyta najpierw rysunki czy tekst?", "Ile wyszło serii z Blueberrym?" i "Ile numerów miał Metal Hurlant?". Hehe. A tak na poważnie to chciałbym, żeby to było interesujące spotkanie i będę się starał z całych sił aby takim je uczynić.   
 
Oczywiście WueSKa to też możliwość kupienia komiksów. O zinach pisałem już wcześniej, wieć wiecie co trzeba kupić. W ciemno polecam też "Dziadka Leona" Nicolasa de Crecy  (Egmont), "Salę prób" Gipi'ego (Kultura Gniewu), nowego "Corto Maltese" Hugo Pratta (POST) i "Paproszki" Jacka "Głowonuka" Świdzińskiego (Timof). Bo to na pewno fajne komiksy są. Pozytywne nastawienie moi mili a nie malkontenctwo! 
A więc do zobaczenia w sobotę! 
21:30, edgar82 , inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 marca 2008
Opowiem o moim etapie przebierania się za dziewczynę...

b

Takie właśnie gorące wyznania udało mi się wyciągnąć z Roberta "Bele" Sienickiego. Ale tego kompromitującego krapu jest więcej! Zapraszam do lektury szokującego wywiadu z jedną z największych gwiazd polskiego webkomiksu!

poniedziałek, 10 marca 2008
Kto czyta umowy?

b

Twórcy wywodzący się z komiksu internetowego poczynają sobie coraz śmielej. Najpierw powstał „Netkolektyw” czyli grupa, zrzeszająca rzekomo największe talenty, następnie ekipa wydała dwa numery własnego zina „Kolektyw”. Obecnie członkowie ekipy założyli małe, nieoficjalne wydawnictwo Dolna Półka, pod szyldem którego na zbliżających się Warszawskich Spotkaniach Komiksowych mają się ukazać dwie publikacje. Trzeci numer „Kolektywu” oraz samodzielny albumik Dakuba „Dema” Jebskiego i Michała „Vigora” Dzitkowskiego zatytułowany „Bossi & Bosso: O jedną umowę za daleko”.

niedziela, 09 marca 2008
Ostrożnie z tajemniczymi kobietami!

o

Z twórczością Paula Pope'a po raz pierwszy zetknąłem się w pierwszym tomie drugiej części antologii „Batman Black & White”. Zamieszczona tam historia „Złamany nos” kipiała ironicznym poczuciem humoru oraz przede wszystkim była wspaniale narysowana. Jakiś czas potem grzebiąc w stosach amerykańskich zeszytówek w katowickim Imago, trafiłem na dwa numery „Oni Double Feature”, w których zamieszczony został komiks tego autora – podzielony na dwa fragmenty. Historia zatytułowana „Car Crash” powala świetnymi rysunkami ale także zagadkową i metaforyczną fabułą.

sobota, 08 marca 2008
A nocą wyruszymy na łowy...

n

 

Dzieła zaliczane do nurtu komiksu obyczajowego często zahaczają o problemy dorastania. Wystarczy wspomnieć choćby znane w Polsce „Blankets – Pod śnieżną kołderką”, „Zagubioną duszę” czy ostatnio wydane „Piekło, niebo”. Również w tym kręgu tematycznym znajduje się opublikowany w 2005 roku przez wydawnictwo Fantagraphics bardzo ciekawy debiutancki album R. Kikuo Johnsona „Night Fisher”.


 

piątek, 07 marca 2008
Komiks i supernius!
Tutaj można zobaczyć komiks, który do mojego scenariusza narysował Marcin "ferreg" Meyer. Mimo że nie podszedł publiczności polterowej, to jestem z komiksu zadowolony. Zwłaszcza z bardzo fajnych rysunków Marcina.
A teraz uwaga supernius!
:werble:
"Ziniol" się reaktywuje! Najlepszy polski zin (teraz już będzie raczej pełnokrwistym magazynem), którego jak dotąd ukazło się 40 numerów, wraca na front dzięki Timofowi! Ma być podzielony na 3 działy: naukowo-teoretyczny, publicystyczny i ten trzeci, w którym będą prezentowane historyjki obrazkowe. Nowy "Ziniol" będzie kwartalnikiem dostępnym w dużych sieciach dystrybucyjnych (czyli pewnie w dość sporym - jak na nasze warunki - nakładzie). W pierwszym numerze szykuje się występ gwiazdy czyli Nicolasa Mahlera, o którego "Pragnieniu" pisałem tu. Co jeszcze w środku? Znając rednacza - Dominika "Lou Cyana" Szcześniaka mogę zapewnić, że same smakołyki.
Zaryzykuję stwierdzenie, że doczekaliśmy się w końcu magazynu, który być może w jakiś sposób przyczyni się do zrewolucjonizowania polskiego komiksu. Na pewno będzie trybuną wymiany poglądów, składnicą wiedzy i dobrym miejscem na debiut dla młodych zdolych. Liczę, że połączy w sobie tradycje i doświadczenia "Aqq", "Produktu" i wciąż ukazujących się "Zeszytów komiksowych". Już nie mogę się doczekać!
Premiera pierwszego numeru magazynu w kwietniu - i wtedy moi mili - marsz do empików i sklepów komiksowych!
środa, 05 marca 2008
WueSKa się zbliża, strzeżcie się portfele!

Zbliżają się Warszawskie Spotkania Komiksowe a na nich jak zwykle bedzie można nabyć sporo premier zwłaszcza tych nieoficjalnych wydawanych specjalnie na imprezy komiksowe.

Przelećmy się po kolei po niezależnych zapowiedziach:

  • Szósty numer magazynu "Jeju" tym razem z podtytułem "Motyw kuchni i jedzenia w komiksie". Tomek Asu Pastuszka i wesoła ekipa tym razem orbituje wokół tematyki gastronomicznej. Może być wesoło! Więcej informacji na stronie magazynu
  • Mikołaj Spionek, znany gdzieniegdzie jako Kenji skrzyknął międzynarodową ekipę komiksiarzy na Deviantarcie i zorganizował nowego zina o zagadkowym tytule "Pirat". Przykładowe plansze wyglądają naprawdę zachęcająco, być może urodzi się najpoważniejsza konkurencja dla "Jeju" na zinowym ryneczku. Więcej pirackiego info tu.
  • Stolik na WueSKu z piratami dzielić będzie nowe niezależne wydawnictwo Dolna Półka, które powstało w Netkolektywie. Płodna ekipa przygotowała dwie premiery - trzecią odsłonę fanzinu "Kolektyw" oraz debiutancki albumik Dakuba "Dema" Jebskiego i Michała "Vigora" Dzitkowskiego "Bossi & Bosso: O jedną umowę za daleko". Jako, że miałem okazję przeczytać obie publikację powiem, że "Kolektyw" nr 3 to spory "krok naprzód" z kilkoma naprawdę dobrymi komiksami - Jak choćby dzieło Unki Odyi. Natomiast Albumik Dema i Vigora to przepyszna zabawa, na dobrym poziomie. Obecnie, moja recenzja tego tytułu znajduje się w esensyjnej korekcie więc za kilka dni powinna stanąć on-line. W każdym razie myślę, że warto zwrócić uwagę na obie pozycje.
  • Mikołaj Tkacz ponoć szykuje 3 numer "Maszina" tematycznie obracający się wokół sklepów. Ale czy Sympatyczny autor zdąży przygotować swój fanzin? Czas pokaże.
  • W okolicach WueSKi ma się też ukazać antologia komiksów Rafała "Redzika" Gawlika. Nie wiadomo jednak czy autor pojawi się ze swoim dziełem w Warszawie. "Komiksy" bo taki tytuł nosi publikacja, można kupić za pośrednictwem strony internetowej Gawlika
  • "Hardkorporacja" to nowy zin pod kierownictwem znanego z różnych miejsc Szavła Płóciennika. Wewnątrz mają się znaleźć prace znanych i lubianych twórców (m.in. Piotr Nowacki, Filip Myszkowski, Maciej Łazowski i Bartosz Szymkiewicz) oraz działy poświęcone graffiti i muzyce hip-hopowej. Ciekawe czy obecność tych działów wymiernie podniesie sprzedaż pisemka. Więcej o "Hardkorporacji" tutaj
  • Michał "Mazol" Rzecznik i Jacek "Głowonuk" Świdziński założyli nowe wydawnictwo Mazoleum i zapowiedzili wydanie wspólnego albumu o intrygującym tytule "Przygody Powstania Warszawskiego". Obaj autorzy potrafią ostro dać czadu, więc może to być jedna z ciekawszych premier marca. Tutaj więcej informacji
  • O innych zapowiedziach można przeczytać tutaj, choć możliwe, że ulegną one jeszcze zmianie. Szykuje się jednak spore obciążęnie dla portfeli komiksowych maniaków. I dobrze.
No to na razie tyle. Znam jeszcze trochę różnistych ploteczek, ale nie jestem upoważniony do zdradzania, więc powiem jedynie - jest dobrze!
 
1 , 2
Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi