komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
niedziela, 30 listopada 2008
Obejrzyjta!

 

1

 

Dzisiaj w bardzo wczesnych godzinach porannych z Piotrkiem sieknęliśmy.Trzyma w napięciu cały czas. Wymusza mimowolne przeklinanie. Daje po czerepie. Owszem jest tam kilka bzdurek i bzdureczek ale, pieprzyć takie drobnostki bo absolutnie nie przeszkadzają w odbiorze filmu. No i Liam Neeson, do którego mam ambiwalentny stosunek tym razem wymiata. Polecam, co tu dużo gadać. Podlinkuję recenzję, pod którą podpisuję się obiema łapami.

Obejrzyjta siostry i bracia! 

 

I zapierdzielam dalej nad scenariuszem... 

 

15:36, edgar82 , inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 listopada 2008
Zapierdzielam!

Ze scenariuszem. Werwy dodają różne drum'n'bassy jak choćby taki o rewelacyjny kawałek.

Dzisiejszej nocy skończę!

EDIT:

I dupa. Padłem o 1.30. Jak byłem studentem to jakoś łatwiej mi przychodziło zarywanie nocek (no i było kiedy odespać) a teraz? Ech. No ale popchnąłem projekt mocno do przodu. Nie jest źle. Aczkolwiek trwa to za długo, jak nie przymierzając obecna koalicja. Pewnie w niedzielę skończę, ale za buńczuczne zapowiedzi nominuję sam siebie do nagrody "paciuloka tego roka". Bo se zasłużyłem.

Kochana, mądra panda

1

Dziś w końcu kilka słów o drugiej wydanej u nas książce dla dzieci autorstwa Jona J Mutha. "Zdumiewające opowieści pandy" to kolejna po "Trzech pytaniach" bardzo mądra i pięknie ilustrowana opowieść. Ja uwielbiam takie książki. Co z tego że są dla dzieci (teoretycznie)?

wtorek, 25 listopada 2008
Epopeja? Odyseja? Jeden kit!

W chwili przerwy w robocie zeknąłem na kilka komiksowych stronek. Między innymi na Gildię. I tam przejrzałem recenzję "Armady" autorstwa Huberta Kuberskiego. Rzadko używam na tym blogu wyrazów niecenzuralnych, ale w tym konkretnym przypadku chyba inaczej się nie da...

Ja pierdolę!

JA PIERDOLĘ!!!!!

Recenzja tu o. Tym, którym szkoda czasu na czytanie tego bełkotu zacytuję najlepszy fragment:

"Seria komiksowa Armada ukazuje pierwsze elementy space opery już w II tomie cyklu - Kolekcjonerze. Czytelnik po raz pierwszy może zapoznać się z wielką kosmiczną kawalkadą niestrudzenie przemierzającą wszechświat. Jej epopei nie zakłóca nawet pojawienie się na pokładzie jednego ze statków istoty dotychczas nieznanego gatunku, którą okazuje się Navis." (Pogrubienie moje).

Epopei? WTF? 

Czy to po prostu ja jestem taki głupi, że mnie sie jeno epopeja kojarzy z literaturą? 

Kuberski generalnie pisze takim językiem, że wysiadają wszelkie ośrodki odporności na (tu wpisz dowolny pejoratywnie nacechowany wyraz). Ale kurwa mać! Redaktorzy Gildii nie czytają tekstów przed publikacją?

No co to ma być?

Niniejszym otrzymują ode mnie (Kuberski & Gildia) nominację do tytułu "paciuloka tego roka" i specjalnie dla nich linkuję tę piosenkę.

 

20:52, edgar82 , inne
Link Komentarze (1) »
czwartek, 20 listopada 2008
Trzy babki i brodacz (króciutko bo czas goni)

1

Lubię wracać do książek. Jako że teraz mam taki natłok roboty, bo wracam z roboty, jem coś na szybko i siadam do drugiej roboty, to przed snem sobie chcę poczytać coś lekkiego i przyjemnego. Odświeżam więc trylogię kobieca Pilipiuka. Właśnie skończyłem "Kuzynki" i zacząłem "Księżniczkę". I to cały czas strasznie fajne jest.

poniedziałek, 17 listopada 2008
Wspomnień czar (i ostra lanserka przy okazji)

Tratatata! Dziś trochę będzie mizianie siebie samego. A co!

Czyli powiem więcej o tym scenariuszu, nad którym teraz pracuję. Co z tego, że nikogo to nie interesuje?

(a w ogóle to kupiłem sobie nową klawiaturę [w Billi, lol] i ona jakoś wolno chodzi i literki na klawiszach ma nierówne...)

Pierwociny cyklu "Klątwa" powstały gdzieś pod koniec roku 1999, jak jeszcze uczęszczałem do liceum. Wtedy miałem wielkie plany na zrobienie bardzo epickiego fantasy a silnym impulsem do roboty była znajomość z Robertem - kumplem z mojego osiedla. No i w sumie historia ta powstawała pod niego. Ale jakoś tak wyszło, że nasze drogi twórcze się rozeszły i nic razem nie zdziałaliśmy, a szkoda, bo plany były ambitne. Takie serie jak "Maskarada" czy "Bambi Latino" byłyby pewnie teraz hiciorami wydawanymi przez Vertigo... Taaa. W każdym razie pomysł "Klątwy" dojrzewał i się krystalizował i poukładał jakoś tam. Spisałem konspekt, potem strzeszczenie, obdyskutowaliśmy to z Robertem, a ja spisałem pierwszy rękopis. Zresztą dokumentacja fotograficzna poniżej.

 

1

 

Heh. Wszystko pisane na kartkach formatu A3 tak w ogóle. A tu dowód, że nie kłamię ("Wędrowiec z Tundry" jako skala porównawcza).

 

2

 

No i potem to wszystko grzecznie wklepałem w komputer, a w międzyczasie Robert zrezygnował i zacząłem się rozglądać za nowym rysownikiem. Marek Turek konsekwentnie mi odmawiał więc spakowałem wydruk scenariusza do torby i wziąłem go ze sobą na trzecią odsłonę WSK. Tam udałem się na panel o scenariuszach, rewelacyjnie poprowadzony przez Piotra Kowalskiego (tak, tego Piotra Kowalskiego) Dennisa Wojdę i Tobiasza Piątkowskiego. Słuchając niesamowitej masy cennych uwag stwierdziłem, że ten mój scenariusz to chyba nie jest taki dobry jak mi się wydawało. Postanowiłem wiec poprosić o radę kogoś o wiele większym doświadczeniu i umiejetnościach i dałem wydruk do przeczytania Piątkowskiemu. I tu teraz knajpiana historyjka. Wieczorem po imprezie udaliśmy się na bardziej nieoficjalną część Wueski do cafe Luna (chyba, nie pamiętam dokładnie jak się ta knajpa nazywa - taka z pięterkiem, koło Centrum Komiksu) no i jak to w knajpach, przy piwku prowadziliśmy rożne wesołe rozmowy. W pewnym momencie (tu opieram się na relacji Marcina Hermana) przy jego stoliku pojawil się Tobiasz, który powiedział, że w ogóle jakiś koleś dał mu do przeczytania scenariusz na album i że on go już zdążył przeczytać. Na co Herman mówi, że ten koleś to przy sąsiednim stoliku siedzi. No i Tobiasz się do mnie przysiadł i punkt po punkcie przeanalizował ze mną całą historię. Udzielił mi wielu przydatnych wskazówek (jeszcze raz dzięki!), a ja stwierdziłem, że ten scenariusz to trzeba mocno przerobić. Potem jakoś mi się ciężko było do tego zabrać, w międzyczasie scenariusz przeczytał Jerzy Szyłak, który zwrócił mi uwagę na jeszcze kilka niedociagnięć i w końcu "Klątwa" trafiła do Macieja Pałki. Już nie pamiętam jak to z Maciejem było, w każdym razie scenariusz od niego wrócił i w końcu zacząłem go przerabiać. Powywalałem dłużyzny, kilka zbędnych wątków, dodałem nieco akcji i w sumie końcówka pierwszej wersji wypada teraz gdzieś na połowę drugiej, po której jeszcze sporo się dzieje. A wszystkich przeróbek dokonałem w Biel-Bienne w Szwajcarii podczas wakacji, gdy mój kuzyn miał urwanie głowy w robocie, rodzice z wujostwem wybrali się na zwiedzanie centrów handlowych, a ja zostałem sam w domu. Co poniekąd czyni ze mnie europejskiego "twórcę" pełną gębą. HEHEHE.

A tu druga wersja rękopisu...

 

3

 

No i taki poprawiony scenariusz powędrował do Jarosława Gacha, ale musiał czekać aż ten rysownik pozakańcza rozpoczęte projekty. I jakoś się nie doczekał. Ja w tym czasie zająłem się innymi historiami; obyczajowym "Unwritten Letters" (słuchy chodzą, że coś tam drgnęło w temacie) moim ukochanym Gillesem McCabe'm, "Kwaziem" i mocno autobiograficznym "Low Story" (które musi zostać gruntownie przerobione). No i wtedy nieśmiało zacząłem rozmawiać z obecnym i ostatecznym rysownikiem "Klątwy". Jan Kłosowski z początku był sceptyczny ale po lekturze scenariusza stwierdził, że to bierze. Pozwolę sobie zacytować wypowiedź z bloga Jana:

"Parę dni temu stała się jednak rzecz dla mnie niespodziewana. Pewien człowiek (nie taki nieznany) przysłał mi swój scenariusz fantasy. Zapowiedział, że jest to 1 z 8 tomów serii. Zabrałem się do czytania z lekkimi oporami i nie od razu przegryzłem się przez dość szczegółowy sposób opisu plansz. Gdzieś mniej więcej w połowie lektury uświadomiłem sobie, że scenariusz jest na tyle dobry, że po prostu muszę go czytać, a pod koniec zostałem jego fanem. Zapadła decyzja: tę historię narysuję najpierw."

I generalnie bardzo wtedy mi się ciepło zrobiło na sercu, że w końcu są widoki, że "Klątwa" ruszy z kopyta z właściwym człowiekiem przy ołówkach (a poza tym jestem łasy na komplementy). Jan oczywiście zasypał mnie mnóstwem uwag, zażądał różnych zmian (właśnie dlatego obczytuję się w historii średniowiecza, żeby wpleść fabułę w prawdziwe zdarzenia, maksymalnie ją urealnić itd.) począwszy od tytułu. Teraz projekt zwie się "Anathema" co w sumie bliższe jest treści komiksu.

A tu można obczaić koncept art głównej bohaterki.

 

A ja kończe tę sentymentalną lanserkę i wracam do przerabiania scenariusza, spisywania synopsis serii i innych rzeczy, które muszą być zrobione.

A wszystkim, których ten wpis niemożebnie znudził i mają poczucie straconego czasu polecam na osłodę przepiękną piosenkę

Koop (a jakże) - "Whenever There Is You"

niedziela, 16 listopada 2008
Jedziemy schematami panie!

1

Pierwszy tom "Sopla" spodobał mi się. Jasne, to żadna ambitna literatura, jeno sprawne czytadło z dużą ilością akcji. Szybko więc dokupiłem drugi tom, który świeżo co ukazał się na księgarskich półkach. I jestem nieco zawiedziony. Rajd Sopla i jego kolegów stracił gdzieś urok zawarty w pierwszym tomie, zaś autor poleciał w schematy, które mi niezbyt odpowiadają.

sobota, 15 listopada 2008
Przebieranie lalki Barbie

1

Strasznie się naciąłem na tym komiksie. Obejrzałem przykładowe plansze w sieci, na których akcja rozgrywa się na statku pirackim. W głównej roli przywiązana do masztu kwitnąca dziewoja. No to sobie dośpiewałem, że to pewnie taka sympatyczna fabułka, gdzie źli piraci porywają piękną córkę gubernatora wyspy/komendanta fortu/lokalnego bogacza/whatever a na pomoc jej rusza nieśmiały dotąd wielbiciel. Tymczasem "Sny 1 - Coraline" nie mają z tym praktycznie nic wspólnego. Oprócz biuściastej panienki, której "walory" wydają się być centralnym punktem tej historii.

piątek, 14 listopada 2008
Przegląd polskich zinów komiksowych część 7 - dyskusja panelowa (część 2)
1
Dalszy ciąg dyskusji o zinach.
Przegląd polskich zinów komiksowych część 7 - dyskusja panelowa (część 1)


1

Dziś w ramach siódmej odsłony wspominkowego cyklu o podziemnych pisemkach komiksowych, postanowiłem zrobić coś nieco innego. Zaprosiłem do dyskusji kilka osób znanych doskonale miłośnikom Zinów i zasugerowałem tematy wypowiedzi. Myślę, że wyszła całkiem ciekawa dyskusja, z której niech każdy samodzielnie wyciągnie sobie wnioski.

 
1 , 2
Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi