komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
niedziela, 10 lutego 2013
Możliwości!

Dinopopolous - Nick Edwards

Dziś będzie krótko bo w sumie czasu nie mam za bardzo. Trzeci albumik z imprintu Chalk Marks wydawnictwa Blank Slate Books, który przywiozłem z Londynu zrobił na mnie największe wrażenie. "Dinopopolous" Nicka Edwardsa, to prosta, humorystyczna historia o chłopcu Nigelu i dinozaurze Brianie, którzy w klimatach sf rozwiązują różne zagadki. Gdy trzeba odnaleźć skarb znajdujący się na końcu najeżonego pułapkami labiryntu to najlepiej sprawdzą się właśnie główni bohaterowie. Fabuła jest dość prosta, przewidywalna, choć ma swój urok i czyta się to bardzo przyjemnie. Jednak przede wszystkim ta historia jest pretekstem, do całej masy rewelacyjnej grafiki. Patrząc na okładkę pewnie pomyślicie "co on znowu za brednie wypisuje? Przecież to jakiś niczym nie wyróżniający się cartoon!" nic bardziej mylnego. Owszem Edwards porusza się w takiej stylistyce ale to co wyprawia na planszach... Kochani, facet jest po prostu niesamowity. Jest tu sekwencja, gdzie wszystko zagrało perfekcyjnie - kadrowanie, oddalenia, zbliżenia, detale, ruch "kamery", zaburzenie liniowej konstrukcji narracji. Na dwóch ułożonych koło siebie planszach Edwards wypróbował tyle możliwości, jakie daje komiks (i nie wysypał się na żadnej z nich), że szczęka mi opadła. Dwie plansze, na których można się zatrzymać na dobre pół godziny tylko by ogarniać masę dobra jaka się tam znalazła. R-E-W-E-L-A-C-J-A!

Serio, jeśli tylko będziecie mieli okazję kupcie tan album. Jest fenomenalny.

czwartek, 07 lutego 2013
Gilles McCabe

Co nieco przerobiony.

Basia Okrasa mistrzem świata!

Gilles McCabe - scenariusz Daniel Gizicki, rysunki Barbara Okrasa

Główni bohaterowie - Gilles McCabe (w kapeluszu) i Jack O'leary (z moleskinem).

Gilles McCabe - scenariusz Daniel Gizicki, rysunki Barbara Okrasa 1a

Strona 9.

Gilles McCabe - scenariusz Daniel Gizicki, rysunki Barbara Okrasa 1

Strona 10.

Jak Wam się podoba?

 

poniedziałek, 04 lutego 2013
Ktoś mu powinien dać po łapach

Ktoś z wydawnictwa. "A Long Day of Mr. James Teacher" Harveya Jamesa to przykład komiksu, którego najwyraźniej nie pocięły redaktorskie nożyce. A powinny. I to mocno.

A Long Day of Mr. James Teacher - Harvey James

Ten komiks to wprawka, storyboard, który mógłby być punktem wyjścia do naprawdę dobrej opowieści. Tylko ktoś niesamowicie autora skrzywdził i nie powiedział mu "weź to odłóż na pół roku i może przyjdzie Ci do głowy co tam można włożyć, żeby było lepiej, a można dużo" albo wskazać mu palcem gdzie wrąbał się na mieliznę.

Bo ten komiks to taki rejs od mielizny do mielizny.

Ja rozumiem, komiks obyczajowy, autobiograficzny. Autor przeżył coś ciekawego i chce o tym opowiedzieć. Super. Tylko, bez sensu jest robić ten typ komiksu na zasadzie "było tak i tak". Warto opisać swoje emocje, zwerbalizować refleksje, wyciągnąć wnioski z przedstawionych wydarzeń. Złapać do nich dystans i ocenić na chłodno.

Komiks Jamesa sprawia wrażenie jakby był zrobiony dzień po wydarzeniach. Bo nie ma w nim niczego o czym napisałem powyżej.

Zero.

Nul.

Jest tylko nijaka opowieść o kolesiu, który pojechał z Kanady do Korei uczyć dzieciaki z podstawówki angielskiego. I opisuje jeden dzień swej pracy. Wstaje rano, ma zaległości w konspektach lekcji a że traktuje tę robotę serio, to się denerwuje i nie potrafi być tak wyluzowany jak inni nauczyciele z importu. Spóźnia się na autobus. Ponadto ma wrednego przełożonego i trzęsie tyłkiem czy dzieciaki go lubią. Jak wraca do domu to pada i wtedy spotyka znajomego starszego pana. Przychodzi do domu, próbuje rysować komiks i idzie spać. Jeszcze są informacje ile kosztują w lokalnej walucie różne rzeczy. Tyle. Ot i cała historia.

Nic z niej nie wynika. I zajmuje 24 strony. 24 strony pieprzenia o niczym. Nie wiadomo po jaką cholerę.

James jest dużo lepszym rysownikiem niż scenarzystą. Jest tu kilka naprawdę klawych ilustracji, świetne są obie rozkładówki przed i po właściwym komiksie. Rozmowa ze starszym panem w deszczu też super narysowana. Jednak oprócz kadrów czy stron bardzo dobrych jest sporo niedopracowanych, puszczonych. Tak jakby James odwalał to czego nie chciało mu się rysować jak najszybciej i przysiadał do tego na co miał pomysł. Bardzo nierówny, niekonsekwentny album.

Patrząc na możliwości warsztatowe jakie ma autor, fabularny zalążek, który mógł zostać pięknie rozwinięty, fajne wydawnictwo, aż żal, że nikt solidnie nie przepracował z Jamesem tego albumu. Mogło być dużo, dużo lepiej.

niedziela, 03 lutego 2013
Dekada

Katastrofa 8 - okładka by Krysztof Kałuszka

Tak jakoś się złożyło, że w okolicach maja stuknie mi dziesięciolecie pisania scenariuszy. W maju 2003 zadebiutowałem w ósmym, cyberpunkowym numerze fanzinu "Katastrofa" redagowanym przez Mariusza Zawadzkiego. Kilkuplanszowy komiks "Nikt nam kurwa nie podskoczy" został narysowany również przez debiutanta - Piotra "Dismasa" Zdanowicza. Marcin Herman napisał o tym w "Esensji", że fabuła prowadzi donikąd. Trudno się nie zgodzić.

Heh, stare dzieje.

Tak czy inaczej 10 lat pisania scenariuszy.

Uparty jestem.

 

 

 

______________

Turu - zrobisz mi wystawę?

 

Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi