komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
sobota, 28 lutego 2009
Komiksowe nasty czyli "ale że co?"

Najśmieszniejszy polski portal komiksowy, czyli Aleja Komiksu, zwany również Aleją Kopistów (dlaczego?), po raz kolejny postanowił przyznać nagrody za miniony rok. Szanowne redakcyjne gremium (w przerwach między wyjazdami za granicę i ślubami) siadło i sobie ustaliło nominacje. I jest troche śmieszno a trochę straszno.

Generalnie ja jestem bardzo niechętnie nastawiony do tego portaliku i większości ludzi go współtworzących, czemu wiele razy dawałem wyraz. Co nie zmienia faktu, że panowie redaktorzy wraz z zaproszonymi gośćmi (ciekawe kto to?) wydają się bagatelizować istnienie wielu komiksów czy innych stron internetowych/blogów/czasopism/łotewer pozostających w obrębie danych kategorii.

Przykładowo pierwsza z brzegu kategoria - "Najlepsza seria komiksowa", i jest tam tylko jedna polska* ("Biocosmosis"). Zgoda, że nie wychodzi u nas zbyt wiele rodzimych serii, ale z tego co sobie przypominam w okolicach MFK ukazał się komiks "Benek Dampc - Strange Places", który nie dość, że jest kolejnym albumem z serii, to jest przy okazji naprawdę dobrym tytułem. Nie odnotowano w tej kategorii także serii o polskich olimpijczykach. Jasne, gremium się zebrało i wybrało ale to jakoś tak dziwnie. Śmieszne polskie nagrody, śmieszego polskiego portaliku, gdzie uparcie olewa się polskich twórców i ich dzieła. Nie ma też "Naruto", a to przecież świetna seria rozrywkowa (no ale pewnie się redaktorstwo nie tyka mang z JPF-u bo to fuj! Z Egmontu albo Hanami to jeszcze jeszcze; ale te stricte mangowe wydawnictwa w świadomości alejowców praktycznie nie istnieją). Nawet o "Armadzie" zapomnieli. 

W następnych (tak nota bene "najważniejszych") kategoriach, tez jakoś zabrakło Polaków i ich dzieł. Najwyraźniej według alejowców, wydane w 2008 roku polskie komiksy to straszne kupsztongi skoro nie łapią się ani do kategorii "Najlepszy komiks" ani "Najlepsza oprawa graficzna" ani "Najlepszy scenariusz". Być może te polskie komiksy faktycznie są fatalne (pewnie redaktorstwo nie czytało), ale trochę dziwne, że nie załapały się takie tytuły jak choćby "Kobieta mego życia, kobieta moich snów", "Sala Prób", "Suka", "Arzach" czy "Możemy zostać przyjaciółmi".

Potem są jeszcze inne fikołki jak zabawne zestawienie magazynów internetowych i zinów a zaraz potem jest przecież kategoria "Najlepsza strona tematyczna o komiksach" to nie lepiej tego rozdzielić jednak?

Fikołek z uzasadnienia: "Chyba jesteśmy już za starzy na wstukiwanie nowych adresów www w przeglądarkach..." no, gratuluję profesjonalizmu. Jak otworzy się u nas filia Dargaud i zrobi duży portal po polsku z podstronami serii, to pewnie alejowcy na niego też nie zajrzą. Bo są za starzy i taaaaaacy zmęczeni...

"Najlepsze czasopismo lub wydarzenie promujące komiks" tej kategorii to w ogóle nie rozumiem. Niech mi ktoś wytłumaczy jaki jest sens zestawienia obecności w kinach "Batmana" z recenzjami w niszowym "Splocie"? A tak w ogóle to ciekawe, że z nominacji jakoś znikła "Esensja", która w poprzednich edycjach stawała na podium.

No i kategoria blogowa, gdzie do jednego wora wrzucono blogi rysowników z blogami publicystycznymi. Trochę do kitu, no bo jak porównywać blogaski Krla i Kamila Śmiałkowskiego? Albo blog Śledzia z "Kolorowymi Zeszytami"? Przecież to bez sensu jest. Redaktorstwo się tłumaczy, że to chodzi o czytelników i to oni mają głosować według preferencji, ale tu jest niezbędny rodział, na blogi publicystyczne i blogi autorów. Bo jakby nie patrzeć to zupełnie co innego. Już nie wspominając, że zabrakło tam choćby bloga "Przypadkiem", czy "Gniazda Światów".

No i na koniec nagrody. Z tego co kojarzę, nagrodą w konkursie jest to, że alejowcy przesyłają mejlem plik jpg i jak se wydrukujesz to se możesz wtedy dyplom powiesić na ścianie. A teraz jeszcze doszły nagrody dla głosujących... JUHU! Można wygrać iksmenów sprzed 12 lat z autografem Rusteckiego! Przecież to nawet śmieszne nie jest.

Wiadomo, że się czepiam ale kurde strasznie dziwne te nominacje i szczerze mówiąc mocno ograniczają potencjalny wybór. A to niedobre jest. I nie podoba mi się. I jestem przeciw.

 

wilq

 

I nie głosujcie na mnie. No bo w sumie po co?

 

Ps. Tak, jestem złośliwym ciulem.

 

________________________

*"Thorgal" polską serią nie jest.

22:15, edgar82 , inne
Link Komentarze (25) »
piątek, 27 lutego 2009
Upadek świętości

arq1

Zawsze bardzo lubiłem Andreasa, a "Rorka" przez długi czas traktowałem jako dzieło doskonałe. Jednak w międzyczasie przeczytałem troszeczkę innych komiksów i jakoś tak mi coraz mniej z Andreasem po drodze. Przynajmniej fabularnie. A takie historie jak "Arq" mnie w tym utwierdzają. Bo ten cykl jest mocno "taki se". Zmuszałem się, żeby doczytać do końca.

 

wtorek, 24 lutego 2009
Panie Pilipiuk, kiedy piąty tom do ciężkiej cholery?

1

Ejno, przeczytałem jak burza. I znowu się nie mogę doczekać kolejnego tomu! W czwartej części cyklu "Oko Jelenia" zatytułowanej "Pan Wilków" dzieje się, że hoho! Czyta się to z wypiekami na twarzy i nie sposób się oderwać! No kurde! Chcę jeszcze!!!

niedziela, 22 lutego 2009
Farma 22-24 i pitu pitu

Najpierw ten żenujący syf:

odc. 22

farma22

odc. 23

farma23

odc. 24

farma24

I pitu pitu:

Ziniolowy blog puścił farbę o nowym wydawcy, czyli Mroja Press, który w sumie ma być ponoć imprintem wydawnictwa Timof i Cisi Wspólnicy. W planach komiks Joanna Sfara "Mały świat Golema" oraz "Łajka" Nicka Abadzisa, którego można było juz poznać dzięki trzeciemu numerowi "Ziniola" właśnie. I gut, niech im się wiedzie, wydaje i sprzedaje.

Krl zapodał kolejną planszę ze swojego nowego komiksu, via blog kultury gniewu.Te pagórki i drzewka to pikne są!

Czytam Dukajowy "Lód" i idzie mi bardzo powoli (choć jest bardzo dobry). Głównie dlatego, że mam roboty po łokcie i czytam tuż przed zaśnięciem. Tak po 10 stron dziennie. Jak tak dalej pójdzie to przez następny rok nie kupię żadnej książki! Hehe, eeee tam, wyszedł nowy Pilipiuk, to se zrobię przerwę i skoczę z Syberii w okolice Bergen (i pewnie nie tylko).

A jak już wspomniałem o imprintach wydawnictw, to zdradzę inny pilnie strzeżony przez FBI i Watykan sekret. Pojawi sie jeszcze jeden imprint w tym roku...

Dobra, na dzisiaj tyle.

 

 

 

21:28, edgar82 , Farma
Link Komentarze (2) »
środa, 18 lutego 2009
Pimpujemy Karmelka!

Dzisiaj w godzinach wieczornych odnotowano pojawienie się nowego webkomiksu. Autorem jest niejaki Karol K. zwany w niektórych kręgach krl-em (a w jeszcze innnych "karmelkiem"). Jest dobrze.

Kliknij obrazek jeśli chcesz wiedzieć więcej...

 

karmelek

 

poniedziałek, 16 lutego 2009
Wiadomość miesiąca (i być może roku)

Dzisiaj mi szczęka opadła. Nie spodziewałem się, że któryś z polskich wydawców odważy się sięgnąć po ten tytuł. A tym bardziej nie mogę uwierzyć, że to Egmont wyda ten komiks. Raczej bym stawiał na KG albo Post a tu proszę, taka niespodzianka. W kolekcji "Zebra", w której prezentowane będą jeno komiksy czarno-białe ukaże się "Ibicus" Pascala Rabate'a. Mam jeden album po francusku i graficznie to jest po prostu miazga (i publikacja tego cyklu stanie się zapewne wodą na młyn dla wszystkich paciuloków dla których szczytowym osiągnięciem rysunkowym w komiksie są prace Vance'a a wszystko co nierealistyczne to fuj i błeee)!!!

 

1

 

Okładka francuskiego integrala

 

Jestem tylko ciekaw jak to Egmont wyda. Na tę opartą o prozę Aleksego Tołstoja serię, składają się cztery albumy. Integral, który ukazał się we Francji w 2006 liczy sobie jedyne 536 stron, stąd moja obawa, że polska wersja będzie jednak rozbita na przynajmniej dwa tomy. Zobaczymy.

A tak w ogóle, to taka mała ciekawostka, jak kiedyś miałem kablówkę, to na kanale Planete leciał taki cykl półgodzinnych filmów dokumentalnych o twórcach komiksów. Były odcinki poświęcone m.in. Mariniemu, Hermanowi czy Druilletowi a także zupełnie mi obcemu (wtedy) Pascalowi Rabate. I w tym odcinku do Rabate'a przychodził aktor udający głównego bohatera cyklu "Ibicus", siedzieli sobie z autorem w pracowni i popijali wódeczkę gaworząc o tym i owym. Puszczono także nakręcony przez rysownika krótkometrażowy film o cyrkowcach. No i jakiś czas potem przebywając w Szwajcarii natrafiłem w jednej z księgarń komiksowych na trzeci tom "Ibicusa". Bez zastanowienia kupiłem (razem z innymi albumami, m.in. "Labirynthes" Mattottiego, który kupowałem dla Marka Turka). Jak przyjechałem do Polski i spotkałem się z Markiem, to przyniosłem mu komiksy, które zakupiłem na jego zamówienie a także to co sobie kupiłem, żeby sobie obczaił (to były czasy, gdy jeszcze nie robiło się zakupów via internet - a przynajmniej my tego nie robiliśmy - każdy wyjazd za granicę kogoś ze znajomych łączył się z przywożeniem komiksów dla kumpli). I bach! Rabate wywołał u niego taki sam zachwyt ja u mnie. Więc się czasem z Turururem śmiejemy, że to ja "odkryłem" tego autora, Marek za to miał okazję uścisnąć grabę Rabate'owi na imprezie komiksowej w Moskwie hehehe.

No a w 2009 roku wreszcie będzie nam dane przeczytać go po polsku. 

Plansza na zachętę:

 

2

 

Nie możecie przegapić tego komiksu!!

niedziela, 15 lutego 2009
Farma 19-21

Czas na najgorszy komiks świata:

odc. 19

farma19

odc. 20

farma20

odc. 21

farma21

Może dzisiaj jeszcze jakaś notka będzie. Zobaczymy...

W Islandii nie tylko Bjork wymiata

Kim jest Emiliana Torrini? To piosenkarka, która wywodzi się z Islandii. Pełne personalia - Emilíana Torrini Davíðsdóttir, bo tatuś jest Włochem a mama Islandką. Panna Torrini urodziła się w 1977 i podśpiewywała sobie od zawsze. Nie będę tu przytaczał różnych innych faktów z jej życia bo to sobie można poczytać tu i ówdzie. W każdym razie artystka nagrała jak dotąd sześć płyt. To co mi się w jej muzyce podoba to pewna subtelność i spokój. No i bardzo delikatny głos wokalistki.

Dobra to pora na fajniejsze kawałki:

"To be free"

"Sunny Road"

"Today has been okay"

"Easy"

"Gollums Song"

"Unemployed in summertime"

 

1

 

Jak widać Emiliana nie dość, że jest śliczna to jeszcze uwielbia truskawki!

A tu jeszcze przydatne linki:

Strona artystki

Profil MySpace

 

Posłuchajcie bo to po prostu urocze jest.

 

sobota, 14 lutego 2009
Spluń mi w oko

1

"Kroniki Spiderwick" to jednak lektura dla nieco starszych dzieci. Kurde, w drugiej części zatytułowanej "Kamienne oko" to są takie hardkory, że proszę siadać! Krew się leje, ślina tryska i nawet flaki latają. Czyta się to wciąż świetnie, ale takich klimatów to ja się nie spodziewałem!

czwartek, 12 lutego 2009
Mizeria ociekająca lukrem

1

Postanowiłem sprawdzić czym się tak podniecają małolaty i sięgnąłem po "Zmierzch" - reklamowany jako romans z wampirem. Stephenie Meyer spłodziła dziełko, które jest wielkim hiciorem, zostało zekranizowane i w ogóle ponoć super. Tylko, że ja zdecydowanie nie jestem targetem. Może jakbym był nastoletnią dziewczynką albo chłopcem z śmieszną grzywką i z czapką w trupie czaszki to bym się tym zachwycił. No ale nie jestem i "Zmierzch" przeczytałem z umiarkowaną przyjemnością. Trochę się pośmiałem ale chyba nie w tych momentach, w których powinienem. Teraz staram się wyrzucić tę książkę z pamięci.

 
1 , 2
Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi