komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
poniedziałek, 30 stycznia 2012
DIY, Smallpress.pl i polskie komiksy niezależne

Smallpress.pl

No właśnie, dzisiaj Ziniol rozpoczął kibicowanie większemu projektowi Łukasza Kowalczuka. Czyli niezależnemu wydawnictwu Smallpress.pl. Od razu zapowiedziano trzy interesujące tytuły. Super sprawa co nie? Wkrótce ruszy strona, więc będzie można na bieżąco śledzić doniesienie o postępach w pracach.

Przy okazji ziniolowo-smallpressowej rewelacji przyszła mi do głowy myśl. Być może zacierająca nieco pewne elementy idei DIY. Ale (poniekąd czuję się częścią polskiego komiksowego DIY więc będę mówił "my") co Wy na to aby się połączyć? Mamy kilka zinów, ludzi działających solo, niezależnych wydawców mniej lub bardziej aktywnych. Połączmy się. Nie chcę tłamsić niczyjej niezależności, ale chciałbym, żeby taki sojusz działał jako platforma wymiany hmm "uprzejmości". Ktoś nie radzi sobie np. ze składem, a ktoś inny jest w tym mistrzem, jedni świetnie czują się jako twórcy inni jako organizatorzy czy wydawcy - połączmy siły, współpracujmy. Jednocześnie musiałaby powstać wspólna strona internetowa, będąca katalogiem polskiego DIY, może co pewien czas anglojęzyczna antologia (łotewski "Kuś" właśnie dostał nagrodę w Angouleme - dlaczego polski projekt nie miałby czegoś takiego zdobyć?). Być może warte uwagi byłoby założenie stowarzyszenia - osobowość prawna ułatwiła by starania o granty i dofinansowania, które byłoby łatwiej uzyskać na projekty gdzie dużo ludzi poruszających się w różnorodnych stylistykach chce robić fajne rzeczy (nikt raczej nie da dotacji na pojedynczy albumik czy zina). Polskie mniej lub bardziej profesjonalne wydawnictwa nie udźwigną same tak szerokiego wachlarzu rodzimej twórczości. Mają ograniczone zasoby i moce przerobowe. My, którzy i tak coś tam robimy na własną rękę, możemy się stać nową siłą w polskim a może nawet europejskim komiksowie.

Być może to mrzonki, ale co o tym sądzicie?

czwartek, 26 stycznia 2012
DIY - "Mydło" i "KEFT" - Akcja "Piszmy o polskich komiksach" #3

Akcji "Piszmy o polskich komiksach" odsłona trzecia. Dziś króciutko o dwóch zeszytach, które swe premiery miały podczas MFK'11. "Mydło" i KEFT".

Od razu zaznaczam, że moje opinie są czysto subiektywne, wynikają z moich upodobań i jakiejś tam wizji komiksu i sposobu opowiadania jaki preferuję. Dlatego proszę o dystans do tych wpisów, bo choć czasem będą surowe, to nie mam na celu nikogo obrażać.

 

Mydło zin

"Mydło" to zin w formacie A6 (bardzo lubię takie rozmiary) z genialną w swej prostocie okładką. Za sterami periodyku stoją Jakub Grochola (często współpracujący z Tomkiem Kontnym) oraz Szymon Szelc. Wewnątrz znalazły się prace 10 autorów, z których najbardziej znani poza Grocholą są Michał Rzecznik aka Mazol oraz Mikołaj Tkacz. Jednak to nie oni stanowią o sile "Mydła". Anna Karolina Kaczmarczyk skradła całego zina za pomocą jednego czterokadrowego paska "Chomiczki" ale warto też zwrócić uwagę na Maję Demską i jej dwuplanszówkę o Białym Jeleniu oraz na komiks "Misja" Renaty Gąsiorowskiej, któremu troszkę chyba jednak szkodzi format, za to fabuła w tym shorcie jest zaiste przednia! Komiks prosto wykonany ale zaangażowany ideowo! Prawdziwy underground! Pozostałe prace niestety nie zrobiły na mnie większego wrażenia, zwłaszcza komiksy Mazola (o dziwo). Co nie zmienia faktu, że to kawałek przyzwoitego zina. Liczę, że na kolejnym z komiksowych festiwali pojawi się drugi numer "Mydła", a ci, którzy jeszcze nie zapoznali się z pierwszym niech jak najszybciej nadrobią!

 

 KEFT - Drużyna Niesamowitych Cweli

"KEFT" to wspólne dzieło Drużyny Niesamowitych Cweli, w skład której wchodzą Panrac, Zbroj, Kordian, Skarża i Brzozo czyli ekipa znana przede wszystkim ze sceny webkomiksu, ale ale, Skarża szefuje też zinkowi "Hałabała" zaś Brzozo publikuje w "Bicepsie" oraz ma na koncie sympatyczny albumik "Och! Przygody Gentlemańskiego barbarzyńcy". Generalnie DNC powstała przy okazji którejś tam edycji Bitw Komiksowych, gdzie uczestnicy podzielili się na ekipy i walczyli zespołowo. Bez bicia przyznaję, że dawno przestałem śledzić te pojedynki, a na stronę Bitw zaglądam od wielkiego dzwonu. Co nie zmienia faktu, że kojarzę odwołania i większość celi ataku Cweli. No właśnie bo "KEFT" jest dissem na komiksowo a zwłaszcza jego webkomiksową (czy też początkowo webkomiksową) część. Na kartach komiksu pojawiają się karykatury różnych mniej lub bardziej znanych komiksiarzy przez co być może "KEFT" jest zbyt hermetyczny - ale w końcu to jedynie zeszycik w nikłym nakładzie, który i tak kupią głównie ludzie z komiksowa. Okej, podczas lektury bawiłem się wyśmienicie, żarty-dissy udały się znakomicie - przy wprowadzeniu na scenę Robogila autentycznie zakręciła mi się łezka w oku. Jest cudnie! Rysunkowo niestety nierówno, ale całość nie schodzi poniżej solidnego poziomu. Różowe barwy - wypas, bardzo dziękuję również za wspaniałą onomatopeję "WPIEPRZ!" - klawa! "KEFT" - super sprawa - takie dissy to ja rozumiem. Czekam na następne odsłony.

 



środa, 25 stycznia 2012
Bez końca - Lipczyński i Garwol

Tak, tak "Bez końca" duetu Roman Lipczyński (scenariusz) i Paweł Garwol (rysunki) właśnie się drukuje - jak poinformowało wydawnictwo Kultura Gniewu. Autorzy pochodzący z Województwa Śląskiego przygotowali wysmakowany graficznie album, który będzie łakomym kąskiem dla wszystkich miłośników komiksu ot co!

Można też (dzięki wydawcy) zapoznać się ze sporym fragmentem komiksu klikając w ilustrację poniżej:

Bez końca - Roman Lipczyński, Paweł Garwol

"Bez końca"kibicował też Ziniol.

A wstęp do albumu napisał Marceli Szpak.

Nie wiem jak Wy ale ja się nie mogę doczekać!

czwartek, 19 stycznia 2012
Antologia gliwicka umtarara!

No właśnie, bo my tu gadu gadu o jakichś podsumowaniach, empikach i sorry-artach a za chwilę będzie miał premierę pierwszy z dużych komiksowych projektów na Śląsku. Otóż Mikołaj Ratka rysownik znany chociażby z webkomiksu (?) "Perpetuum Mobile" czy z ostatniego numeru "Bicepsa" zebrał konkretną ekipę twórców i koordynuje tzw. Antologię gliwicką (historyczną). Pewnie niektórzy złapią się za głowę i wytoczą kule-śmiechule, no bo jak to? Komiksy historyczne o Gliwicach? Kolejne miasto wypuści nie wiadomo co o nie wiadomo czym? Nudne, sztampowe i pod dyktando? O nie, nie, nie. Tym razem nie będziecie mieli do czynienia z toporną komiksizacją podręcznika, martyrologią czy napuszoną patriotyczną propagandą. Takie projekty już powstały więc po co je powielać? Nic z tych rzeczy! Mikołaj postawił raczej na "żywe" opowieści umieszczone w historycznym kontekście, jednak nie skupiające się na rysunkowej dokumentacji faktów. Tę funkcję spełniać będą umieszczone w antologii teksty stricte historyczne przedstawiające konkretne wydarzenia, zaś komiksy będą wariacjami na ich temat.

W projekcie bierze udział zaiste doborowa ekipa:

Przemysław Surma, Marek Turek, Rafał Szłapa, Mikołaj Ratka, Dominik Szcześniak, Maciej Pałka, Tomasz Kontny, Anna Helena Szymborska, Grzegorz Pawlak, Kajetan Wykurz, Marcin Podolec, Marcin Surma oraz moja skromna osoba. Osiem komiksów, każdy liczący ok. 10 plansz plus wspomniane teksty historyczne... Będzie solidna, ponad stustronicowa cegiełka. Już wkrótce!

A poniżej 2 plansze z komiksów z moim scenariuszem.

Zobaczyć króla - scenariusz: Gizicki, rysunki: Wykurz, kolory: M. Surma, liternictwo: PodolecZobaczyć króla - Gizicki, Wykurz, Surma, Podolec

Marcowe ulice - scenariusz: Gizicki, rysunki: Pawlak

Marcowe ulice - Gizicki, Pawlak

 

Do zakupienia w dobrych księgarniach komiksowych oraz na terenie Gliwic.

 

A za jakiś czas zaczniemy ujawniać szczegóły następnego Śląskiego projektu...

niedziela, 15 stycznia 2012
DIY - "Kamień przeznaczenia" - Kleszcz - Akcja "Piszmy o polskich komiksach" #2

Akcji "piszmy o polskich komiksach" odsłona druga.

Od razu zaznaczam, że moje opinie są czysto subiektywne, wynikają z moich upodobań i jakiejś tam wizji komiksu i sposobu opowiadania jaki preferuję. Dlatego proszę o dystans do tych wpisów, bo choć czasem będą surowe, to nie mam na celu nikogo obrażać.

UWAGA! SPOILERY!

"Kamień przeznaczenia" to seria, nad którą w pocie czoła pracuje Tomasz Kleszcz. Do spółki z autorem opublikowało ją Wydawnictwo Roberta Zaręby. Ukazały się dotąd dwa albumy, ja jak na razie zapoznałem się z tomem pierwszym. Jak tylko będę miał okazję sięgnę po kontynuację gdyż autorowi udało się mnie zaciekawić i zmusić do kombinowania o co chodzi i jak to się będzie dalej rozgrywało.

Kamień przeznaczenia - okładka - Tomasz Kleszcz

Głównym bohaterem komiksu jest Dux - niegdyś opryszek, obecnie twardziel współpracujący z tajemniczym naukowcem Samem. Ten duet usiłuje przeciwstawić się nadprzyrodzonym istotom, które mają na celu przejęcie władzy nad Ziemią. Najniebezpieczniejszym przeciwnikiem wydaje się być bóg Marduk, który dopiero co powrócił do naszego świata a do osiągnięcia swoich celów potrzebuje tytułowego Kamienia przeznaczenia. Tym okazuje się być...

No właśnie, Kleszcz buduje fabułę szeroko zakreślając jej brzegi. Przedstawia alternatywną wersję pochodzenia rodzaju ludzkiego (czyżby inspiracja serią o Ais Polcha?), stawia przed czytelnikiem wiele tajemnic nie dając na razie zbyt dużo odpowiedzi. Dzięki temu autentycznie wciągnąłem się w ten świat i chętnie zapoznam się z dalszymi losami bohaterów.

Jednak "Kamień przeznaczenia" nie jest dziełem idealnym. Jest przyzwoitym komiksem sensacyjnym z fantastycznymi wątkami, który przyjemnie się czyta choć należy przymknąć oko na sporo niedoróbek. Tych zresztą autor jest świadomy co pozwala sądzić, że z biegiem czasu usterki będą przez niego systematycznie usuwane.

Przyznam, że na razie Kleszcz bardziej przekonuje mnie jako scenarzysta niż jako rysownik. Bo choć dialogi są trochę sztywne, a historia to w sumie nic odkrywczego, "Kamień przeznaczenia" czyta się naprawdę dobrze. Fabuła jest spójna, dobrze poprowadzona, tam gdzie trzeba przyspiesza, innym razem zwalnia, poszczególne rozdziały spuentowane są cliffhangerami. Solidne komiksowe rzemiosło.

"Kamień przeznaczenia" - plansza - Tomasz Kleszcz

Nieco gorzej jest w przypadku warstwy graficznej. Kleszcz bardzo umiejętnie i precyzyjnie rysuje samochody i architekturę (choć zdarzają się kiksy), natomiast wizerunki postaci muszą jeszcze zostać dopracowane. Ale to szczegóły - najważniejsze jest! Dynamiczne pościgi, starcia napakowanych typków, seksowne laski - to w końcu komiks akcji i jako taki po prostu się sprawdza.

Więc jeśli ktoś lubi mejnstrimowe opowieści, gdzie dużo się dzieje powinien zapoznać się z "Kamieniem przeznaczenia". Myślę, że warto też obserwować twórczość Kleszcza, bo to autor niesamowicie pracowity i konsekwentny. Zresztą w albumie znajduje się credo, które doskonale opisuje podejście autora do tworzenia (i jest generalnie świetnym manifestem DIY):

"... Kwiaty więdły, kurz osiadał, słońce wschodziło i zachodziło, a ja niezmiennie garbiłem się nad stołem i smarowałem i smarowałem i smarowałem... A potem siadałem przed komputerem i klikałem, klikałem, klikałem... Po pracy, po nocach, w weekendy i święta, na urlopie i na chorobowym. Bo to się nazywa maniactwo. Z dziecięcą radością obserwowałem, jak powstają kolejne kadry, kolejne strony i kolejne rozdziały. Bo to mnie w życiu cieszy... Nie robię tego w niedziele po południu dla relaksu. Nie traktuję tego jako hobby. Robię to zawsze, jak nie na papierze, to na komputerze, jak nie na komputerze, to w głowie. Ja tym żyję."

Komiks do kupienia w większości sklepów komiksowych.

piątek, 13 stycznia 2012
Akcja "Piszmy o polskich komiksach" #1 - DIY - "Ból" - Harmaciński i Boettcher

Startuję z nową serią wpisów, które szumnie będą w jednej kategorii - Akcja "Piszmy o polskich komiksach". Skupiać się tu będę przede wszystkim na produkcjach niezależnych, wydawanych przez autorów własnym sumptem czyli DIY w najczystszej postaci. W sumie i tak to robiłem opisując chociażby ziny ale jako, że aktualnie lokalny ryneczek przeżywa renesans takich samizdatowych produkcji to myślę, że warto się nad nimi pochylać i opisywać. Ważne jest to głównie dlatego, że często są to dzieła autorów, którzy potem już do komiksów nie wracają, często także autorzy oczekują jakiegokolwiek odzewu a gdy ten jest na ogół lichy, tracą motywację do dalszych działań. Trzeba się więc polskimi autorami interesować, pisać o ich komiksach, oceniać, zwracać uwagę co jest dobre a co nie. Być może za kilka lat ci ludzie będą rządzić naszym komiksowem?

Od razu zaznaczam, że moje opinie są czysto subiektywne, wynikają z moich upodobań i jakiejś tam wizji komiksu i sposobu opowiadania jaki preferuję. Dlatego proszę o dystans do tych wpisów, bo choć czasem będą surowe, to nie mam na celu nikogo obrażać.

UWAGA! SPOILERY!

Dobra, to na pierwszy ogień biorę albumik "Ból", który premierę miał niedawno, a który możecie nabyć za pośrednictwem allegro.

Ból - Piotr Harmaciński, Kamil Boettcher

Autorami tego dzieła są scenarzysta Piotr Harmaciński i rysownik Kamil Boettcher. O ile twórczość pierwszego była mi dotąd całkowicie obca, o tyle debiut Boettchera można było zobaczyć w 9 numerze magazynu "Kolektyw". Scenarzysta ma na koncie jeszcze jeden album "Outer Space" zrealizowany wspólnie z Michałem Ogińskim, jednak przyznaję, że komiks ten umknął mojej uwadze (a przykładowe plansze troszkę odstraszają). Ale do rzeczy.

Autorski duet należy pochwalić przede wszystkim za odwagę, gdyż zdecydowali się na przedstawienie pełnometrażowej (64 strony!) opowieści praktycznie całkowicie pozbawionej narracji werbalnej. "Ból" to historia science-fiction opowiadająca o planecie zamieszkałej przez żyjącą w zgodzie z naturą humanoidalną rasę na niskim poziomie zaawansowania technicznego*, która ma niestety pecha albowiem w ich świecie pojawiają się Ziemianie. Nic nowego, wiele fabuł rozgrywa się według podobnego schematu. Możliwości rozbudowania wątku spotkania dwóch obcych sobie ras jest kilka:

1. Rozwiązanie agresywne:

a) jedna z ras dominuje nad drugą,

b) siły są wyrównane,

2. Rozwiązanie pokojowe - rasy próbują koegzystować

3. Brak rozwiązania - gdy jedna rasa kompletnie ignoruje drugą.

Harmaciński wybrał opcję 1a i zaserwował spójną historię autochtona, który będąc jeńcem widzi systematyczną eksterminację swoich pobratymców, przez wiecznie zakutanych w bojowe skafandry ludzi. Scenarzysta umiejętnie buduje historię, w której czytelnik śledzi dramat bohatera coraz bardziej "niszczonego" przez oprawców, aż do momentu rozwiązania akcji. Warto zwrócić uwagę na udany zabieg jakim jest niepokazywanie twarzy ludzi. Oni występują jedynie jako bezosobowe "zło", pozbawione indywidualnych cech. W opozycji zaś jest cierpiący bohater obserwujący i przyczyniający się do zagłady swojego świata. Fabuła została poprowadzona bardzo sprawnie, spójnie i konsekwentnie. Tylko, że opowieść jest niestety wtórna...

Ból - plansza - Piotr Harmaciński, Kamil Boettcher

Boettchera należy przede wszystkim pochwalić za ilość pracy włożonej w powstanie "Bólu". Myślę, że przed tym rysownikiem jest ciekawa przyszłość. Dobrze czuje on język komiksu i płynnie opowiada. Styl rysunku mnie osobiście jakoś strasznie nie zachwycił, momentami te komputerowe szarości zlewają się i są mało czytelne. Jednak postacie zostały narysowane poprawnie, przyzwoicie oddano ich ruch, można by trochę bardziej dopracować tła i design pojazdów. Warto też dopracować kompozycję plansz i zastanowić się nad doborem liternictwa do wyrazów dźwiękonaśladowczych. Być może używanie takiego samego fonta przez cały komiks nie jest najlepszym rozwiązaniem? Wierzę jednak, że Boettcher wraz z ilością zarysowanych stron i publikowanych komiksów, będzie eliminował te mankamenty.

"Ból" jako album autorów stawiających pierwsze kroki broni się na czwórkę z minusem. To sprawnie zrealizowany, przyzwoity kawałek komiksu. Myślę, że warto zapamiętać nazwiska obu autorów, w przyszłości mogą sporo namieszać. I tego im oraz czytelnikom życzę.

 

___________________________

*i tu jest zgrzyt logiczny - albowiem, prymitywny lud ma jednak proste machiny latające ze śmigłem. Czym one są napędzane? Bo z komiksu nie wynika, że siłą mięśni...

niedziela, 08 stycznia 2012
Polish'd Silence ruszyło

HUHU! wreszcie udało się stworzenie strony - wizytówki polskiego komiksu na skalę międzynarodową. Na stronie tej - Polish'd Silence - Comic stories from Poland's best - prezentowane są pozbawione tekstu komiksy rodzimych autorów, a więc zrozumiałe dla wszystkich czy to mówiących na co dzień po angielsku, hiszpańsku czy po japońsku. Teraz tylko pozostaje przekazać stronę publiczności poza granicami a potem niech się zaczną brać za naszych komiksiarzy łowcy talentów z DC i Lombarda a co!

Więc jeśli możecie to przekazujcie info o tej stronie wszystkim swoim znajomym. Obywatele! Pomożecie?

Polish'd Silence - cover Norbert Rybb Rybarczyk

Ten piękny nagłówek wykonał Norbert Rybarczyk, a na stronie między innymi komiksy Mateusza Skutnika, Marka Lachowicza, Mikołaja Ratki, Marcina Surmy i innych znakomitości polskiego komiksu (moje też tam są).

piątek, 06 stycznia 2012
Podsumowania roku i poszukiwania rysownika

To pewne. 2011 rok się skończył i nic na to nie poradzę. Tu i ówdzie w sieci pojawiają się rankingi, podsumowania, plebiscyty. Można głosować na komiks roku, swój plebiscyt ma też Esensja. Na blogu Kolorowe Zeszyty, z którym kiedyś współpracowałem jest iks opinii różnych ludzi z komiksowem związanych, również i ja się tam wypowiedziałem a zaklasyfikowano mnie jako "satelitę" bloga, pośród recenzentów. Hmm... Może za kilka lat jak opublikuję kolejne ponad 200 plansz w końcu załapię się do grona "twórców". No ale jak ktoś ma ochotę to niech rzuci okiem - skupiam się głównie na polskim aspekcie komiksowa - bo jak my Polacy nie będziemy się przede wszystkim zajmować polskim komiksem to ani Austriacy ani Belgowie, Marokoańczycy, Laotańczycy ani nawet mieszkańcy Luksemburga tego za nas nie zrobią.

Oprócz tego cyfrowy magazyn Ziniol rozpoczął kibicowanie mojemu następnemu projektowi już na etapie szukania rysownika do scenariusza. Przy "Postapo" zadziałało to perfekcyjnie więc jestem pełen optymizmu. Po więcej informacji zajrzyjcie tu a nawet jeśli Was samych to nie interesuje nie obrażę się jeśli przekażecie info o poszukiwaniach dalej."Gilles McCabe" musi powstać!

A takie klocki widzieliście?

Calvin klocek Hobbes klocek

 

wtorek, 03 stycznia 2012
FLUX - Candas Sisman

Czyli kolejna ubersuper animacja z gliwickiego pokazu Ars Electronica

F L U X from candas sisman on Vimeo.



niedziela, 01 stycznia 2012
Chernokids

Postapo w nieco innej formie? Proszę bardzo - obejrzane na gliwickim pokazie filmów z Festiwalu Ars Electronica...



enjoy

Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi