komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Największy komiksowy sukces 2010?

Dla mnie bez wątpienia była to wystawa śląskich komiksiarzy (oraz ich współpracowników z kraju i zagramanicy) w gliwickiej Galerii Melina. Wernisaż miał miejsce 19 października i były na nim TŁUMY! Serio. Przez stosunkowo małą powierzchnię wystawową przewinęła się jakaś setka ludzi! Było tak tłoczno, że niektórzy musieli stac w kolejce na zewnątrz, żeby w ogóle wejśc do środka! Niesamowite.

Było dla mnie ogromną przyjemnością współorganizowac wystawę - Kasia, Marta, Mikołaj i kilka innych osób - wielkie ukłony i podziękowania! Bez Was by się nie udało! Takie same ukłony w kierunku wszystkich tworców, których prace mogliśmy pokazac gliwickiej publiczności. No i wielkie ukłony dla tych wszystkich, którym chciało się przyjśc i mimo tłoku ogladac i czytac komiksy!

Pokażę może kilka zdjęc, których autorem jest Mikołaj Ratka (a które bezczelnie ukradłem z jego fejsbukowego profilu). Zdjęcia ofkors okrasiłem głupkowatymi podpisami - tak by tradycji stało się zadośc...

wystawa Melina

Jak widac ściany prezentowały się zaiste okazale, pod planszami dyndały sobie albumy czekając na pierwszych odwiedzających.

Tłumy odwiedzających

Ale takiego zainteresowania to się nikt nie spodziewał nawet w najmniej wiarygodnych przewidywaniach i prognozach (niestety mało precyzyjna wróżbitka z targu o wschodnim akcencie nie chciała zwrócic pieniędzy...).

Gabriela Becla i Zbigniew Tomecki

Gabrysia Becla i Zbyszek Tomecki wprost nie mogli się nadziwic!

Marek Turek

Hordy żądnych autografów fanów od razu rzuciły się na Marka Turka... Nawet nie zdążył zdjąc kurtki i plecaka. Ech, ciężka dola twórcy komiksów...

Mariusz Zawadzki

Mariusz Zawadzki też nie miał lekko. Jako dobry człowiek postanowił wspomóc starszego kolegę (tego z fotki powyżej) i pomagał autografowac "Sothisy" i "Opowieści Tramwajowe"...

Katarzyna Witerscheim

Natomiast Kasia Witerscheim wzięła na siebie rysowanie bohaterów "Fastnachtspiela" i "Bajabongo"...

Galeria Melina

Kolejka po autografy była dłuższa niż przed wyprzedażą w Media Markiecie. Kilka razy zakręcała, wychodziła poza galerię, ale jak widac wszyscy grzecznie czekali wesoło rozmawiając o tym jakie postacie z ulubionych komiksów wrysują im autorzy.

Tomek Kontny

Jedynie Tomasz Kontny pozostał niezauważony. Żaden z fanów go nie rozpoznał. Tomek z zasępioną miną topił smutki w białym winie. A mówiłem - nie ścinaj włosów i nie gól brody!

 

Okej. Koniec wyjatkowo głupich podpisów.

Jeszcze raz dzięki wszystkim, którzy wzięli udział w wernisażu i tym, którzy sie naharowali by go zorganizowac. Było naprawdę wyjatkowo.

A tak dla rozbudzenia apetytów powiem, że szykujemy coś nowego. W marcu...

 

sobota, 22 stycznia 2011
Z cyklu "nasi" tu i tam #2

Henryk Jerzy Chmielewski znany szerzej jako Papcio Chmiel (ojciec szympansa i dwóch harcerzy) wykonał okładkę i ilustracje do książki Barbary Tylickiej "Generał Ciupinek":

Generał Ciupinek - Tylicka, Chmielewski

Więcej info tu o

Zaś znany z "Misia Miszy" Paweł Kłudkiewicz miał zaszczyt zilustrować kolejne wydanie "Porwania w Tiutiurlistanie" Wojciecha Żukrowskiego!

Porwanie w Tiutiurlistanie - Żukrowski, Kłudkiewicz

Więcej info

Niniejszym chciałbym żeby ten cykl stał się takim skromnym przewodnikiem dla hardkorowych kolekcjonerów prac polskich rysowników komiksowych.

 

piątek, 21 stycznia 2011
Osiedle Promieniste i Skład główny

Czyli dziś pokrótce o dwóch ostatnio przeczytanych komiksach.

"Osiedle Promieniste"

Osiedle Promieniste - Inio Asano

Inio Asano jest znany w naszym kraju głównie za sprawą rewelacyjnej obyczajowej dylogii "Solanin". Nie ukrywam, że komiks ten wywarł na mnie ogromne wrażenie i z entuzjazmem sięgnąłem po kolejne dzieło jego autora. I niestety odczuwam pewien niedosyt. "Osiedle Promieniste" jest oczywiście dobrym komiksem ale na pewno nie tak dobrym jak wcześniej opublikowany w naszym kraju tytuł. Niby wszystko gra; są niezłe, niebanalne pomysły, ciekawi bohaterowie, fabuły poszczególnych opowiastek są bardzo dobrze poprowadzone i elegancko się ze soba splatają, rysunkowo też komiks stoi na wysokim poziomie. Niestety brakuje tego "czegoś", swoistego zaskoczenia i jakiejś takiej szczerości obecnej w "Solaninie". Także przeczytałem z przyjemnością ale nie mogę powiedzieć, żebym miał po zakończeniu lektury uczucie, że obcowałem z dziełem wyjatkowym. Nota bene - o co chodzi z tymi samobójstwami na osiedlach w Japonii jako inspiracją dla komiksiarzy? Katsushiro Otomo też coś takiego miał przy "DOMU: A Child's Dream"...

"Skład główny"

Skład główny - Loisel i Tripp

A tu Jean-Louis Tripp do spółki z Regisem Loiselem opowiadają spokojną historię zabitej dechami dziury w Kanadzie. Ten obyczajowy komiks został niesamowicie wręcz wycmokany przez polskich recenzentów. Nie bardzo rozumiem dlaczego. Jasne, to naprawdę dobry komiks ale czy jest aż takim objawieniem? Eee, chyba nie bardzo. Małomiasteczkowy klimat, nowy osobnik wkraczający weń i niejako wywracający do góry nogami dotychczasowy porządek; rodzące się uczucia; ciekawe postacie ze swoimi dziwactwami (jak np. sympatyczny ksiądz będący pod obserwacją surowych "moheretanek") to taki w sumie dość popularny schemat. Podczas lektury miałem nieustanne skojarzenia z filmem "Czekolada" (jak widać nie tylko ja) i nieco rzadsze z serialem "Przystanek Alaska". Na pewno "Skład główny" jest komiksem pełnym uroku i ciepła, pokazującym codzienne życie malutkiej społeczności, bardzo sprawnie zrealizowanym i pięknie narysowanym, ale żeby aż tak się nim zachwycać? Bez przesady.

 

Na dzisiaj tyle. Jakoś mało komiksów czytam ostatnio...

poniedziałek, 17 stycznia 2011
Z cyklu "nasi" tu i tam

Star Guard Muffin to formacja Kamila Bednarka (zajął któreś tam miejsce w "Mam Talent") a okładkę płyty "Szanuj" wykonał znany z "Pierwszej Brygady" Janusz Wyrzykowski.

O proszę:

 

Wyrzykowski - okładka

Miło.

piątek, 14 stycznia 2011
Energia, androidy i jelenie

A tu taka plansza:

Gizicki, Ratka

pięknie narysowana (tak jak i pozostałe) przez Mikołaja Ratkę. Scenariusz mój.

Plansza ta pochodzi  z czterostronicowego szorciaka, który wysyłamy na konkurs odbywający się przy festiwalu Fumetto w Lucernie w Szwajcarii. Trzymajcie kciuki!

poniedziałek, 10 stycznia 2011
Zapiski z życia nieudacznika

Dostałem w prezencie komiks "Hilarious Consequences", którego autorem jest mało znany Babak Ganjei, zamieszkały w Londynie muzyk i komiksiarz.  Ten liczący sto stron album wydał niezależny label muzyczny Records (x4) wzbogacając go o płytę z soundtrackiem, na którym jest trochę sympatycznego gitarowego plimplania również z udziałem kapeli Ganjei'ego Bardzo fajna inicjatywa i może hint dla rodzimych niezależnych wydawców?

 

Hilarious Consequences - Babak Ganjei

Ale do rzeczy, czyli o komiksie. "Hilarious Consequences" to autobiograficzny, składający się z wielu kilkustronicowych (każda strona to sześć kadrów) szorciaków, w miarę spójny albumik. Bohater komiksu - Babak - to ojciec i mąż ale kiepsko się sprawdza w roli głowy rodziny. Wciąż marzy o odniesieniu sukcesu na scenie, tyle, że czas mija, włosów na głowie ubywa, dzieciak rośnie, robota jakoś się w rękach nie pali a perspektywa występów paraliżuje. Generalnie sytuacja życiowa Babaka jest kiepska. Gość zresztą ma nieustanną depresję, jest mistrzem świata w użalaniu się nad sobą i ciągłym marudzeniu na wszystko. Chcąc jakoś zwalczyć beznadzieję swojej codzienności łapie dorywczą pracę w knajpie (scena rozmowy kwalifikacyjnej to jeden z lepszych momentów albumu), ale oczywiście nowy etat przysparza jeno kolejnych kompleksów i powodów do narzekania. I cały ten komiks to taki snuj, gdzie główny bohater nadaje na wszystko i jest wiecznie pokrzywdzony. Ale narracja płynie, Ganjei wplata w nią nieco humoru więc czyta się to naprawdę nieźle. Czasem można się uśmiechnąć, czasem westchnąć, czasem zadumać. Jak już fabuła wciągnie to nie przeszkadzają nawet rysunki...

Bo rysunki w tym albumie są koszmarne. Baaaardzo amatorskie, sprawiają wrażenie pośpiesznie smarowanych na kolanie. Nie wiem czy to stylizacja (być może - Ganjei powołuje się na pokrewieństwo stylistyczne z Jeffrey'em Brownem) czy faktyczny brak warsztatu i talentu ale praktycznie każdy element graficznej konstrukcji albumu kuleje Na pierwszy rzut oka "Hilarious Consequences" odrzuca i odstrasza. Ale jak się już zacznie czytać... To się da te bohomazy jakoś przełknąć.

Reasumując, komiks Ganjei'ego to ciekawy albumik w jakiś tam sposób będący "głosem pokoleniowym" współczesnych neurotycznych trzydziestolatków. Przyzwoicie wydany z fajnym dodatkiem w postaci płyty z muzyką. Na pewno jeśli będę miał okazję chętnie zapoznam się z następnymi komiksami autora "Hilarious Consequences" licząc jednocześnie na jakiś znaczący skok jakości rysunków.

niedziela, 09 stycznia 2011
Drugi blog

No właśnie. Jako, że dołączyłem do świetnej ekipy organizującej w Gliwicach różne fajne akcje jak np. pokazy filmowe w ramach DKFu, założylismy bloga gdzie będzie co nieco o filmach. Także zapraszam:

Blog DKFGliwice

A najnowszy wpis dotyczy filmu "Mr. Nobody". Fragment tekstu:

"Mr. Nobody" Jaco Van Dormaela nie jest filmem doskonałym.

Opiera się jednak na bardzo interesującym założeniu. Przypadek rządzi światem, motylek rusza skrzydełkami i wywołuje tornado po drugiej stronie globu. Brazylijczyk gotuje jajko a powstająca podczas tego procesu para wodna dołączy do chmury i powędruje 'gdzieś tam', z niej spadnie deszcz, który będzie miał mniej lub bardziej poważny wpływ na życie przypadkowych ludzi. I właśnie Nemo, główny bohater filmu jest wpleciony w takie sprzęgi pozornie przypadkowych wydarzeń. Jego życie pokazywane jest mozaikowo, w wielu fragmentach, obrazujących, jakby było, gdyby wtedy a wtedy coś potoczyło się tak albo inaczej, gdyby podjęto takie lub inne decyzje. Wiele ciagów przyczynowo-skutkowych bioracych początek w jednym miejscu. Brzmi intrygująco?

CZYTAJ WIĘCEJ>>>

A na komiksachinietylko wkrótce (dziś, jutro) o pewnym niezależnym komiksie z Londynu. Stay tuned!

 

 

Tagi: DKF
16:05, edgar82 , film
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 stycznia 2011
Po(first sneak peak)stapo

Ziniol kibicuje "Postapo", to taki projekt komiksowy który robimy razem z Krzyśkiem Małeckim. To tu też wrzucę coś ciekawego. Stronka z komiksu:

Postapo - Małecki, Gizicki

A tu adekwatny wycinek ze scenariusza:

"Strona 3.

Kadr 1.

Marcin jest w ogrodzie domku jednorodzinnego, stoi nad świeżym grobem, w którym przed chwilą pochował kobietę. Niedaleko leży przewrócony wiklinowy fotel.

Narracja: Pewnie chciałabyś żebym zrobił krzyż…

Kadr 2.

Marcin kuca i dotyka dłonią grobu.

Narracja: Teraz to już nie ma żadnego znaczenia.

Kadr 3.

Marcin patrzy w niebo.

Kadr 4.

Po niebie przewalają się ponure obłoki.

Narracja: Zanosi się na deszcz. Pora ruszać.

Kadr 5.

Marcin zarzuca plecak na plecy.

Kadr 6.

Zmacza szmatę wodą z plastikowej butelki.

Kadr 7.

Zasłania szmatą twarz. Widać tylko jego oczy.

Narracja: Odszukać innych."

 

 

poniedziałek, 03 stycznia 2011
Eee... Kobieta-węgorz?

Marvel to powinien podkupić. Serio! Wyobrażacie sobie spotkanie takiej pani np. z Wolverinem? Rosomaki polują na ryby nie?

Taki dość upiorny ten film, bardziej obrazek z prościutką fabułą, ale nieźle zrobiony. Ot drobna ciekawostka.

 

Prosto z Nowej Zelandii.

Strona Węgorzycy.

 

Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi