komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
wtorek, 29 stycznia 2008
No more bugs!

b

My tu gadu gadu, a tymczasem jeden z najlepszych polskich komiksów internetowych odszedł do krainy wiecznych łowów. Autorzy "Bug City" Maciej Łazowski i Bartosz Szymkiewicz brawurowo ciągnęli serię przez 100 jednoplanszowych odcinków, by jeszcze bardziej brawurowo ją zakończyć. Jako, że już popełniłem jeden tekst o tym komiksie, dziś nie będę się dublować (a przynajmniej nie bardzo) i opiszę (głównie) papierowe wydanie przygód robaków, którego premiera miała miejsce na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych 2007.

niedziela, 27 stycznia 2008
Justyna pali tylko najlepsze papierosy

 

j

 

Ta pani to Justyna. Jedna z bohaterek komiksu, nad którym obecnie pracujemy. Ania Miśkiewicz rysuje, a ja piszę. To obyczajowa historia o wszystko mówiącym roboczym tytule "Lowstory". Zaplanowaliśmy, że będzie miała 3-4 rozdziały po 28 stron każdy. Mały format, 2-4 kadry na stronie.

Na razie mamy napisane 2 rozdziały, trzeci się dziś zaczął pisać. Ania na razie projektuje główne postacie. Ale wkrótce robota ruszy z kopyta. No i jak zrobimy reprezentatywny kawałek rozpoczniemy poszukiwania wydawcy. I zobaczymy jak będzie...

Z racji masy roboty, którą mam ostatnio, aktualizacje blogaska z cyklu codziennego zmienią się na 2-3 razy w tygodniu.

A więc do następnego!

piątek, 25 stycznia 2008
Pragnienie większej ilości takich komiksów.
p
Wydawnictwo Ladida Books wraz z Austriackim Forum Kultury, zaserwowało polskim czytelnikom niezwykle intrygujący komiks Nicolasa Mahlera pt. "Pragnienie". Premiera miała miejsce podczas łódzkiego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu '07. Dlaczego ten komiks jest tak interesujący? Ano dlatego, że jest po prostu świetny.
czwartek, 24 stycznia 2008
Nie martwcie się moi drodzy!
Jeszcze żyję. Wkrótce znowu codzienne, sążniste aktualizacje. Na razie jeszcze chwilowa zawierucha związana z tym i owym. Dziękuję za wszystkie hateposty - autentycznie się wzruszyłem. Zbroj - kocham cię! Zostałem nawet nazwany "małostkowym i płytkim cieciem" oraz "kofanym panem redaktorem" co poczytuję jako osobisty sukces.
Dość o przyjemnościach, przejdźmy do komiksów.
Dziś znowu pokatuję Was własną twórczością tym razem w duecie z Maciejem Pałką, którego cudne rysunki nadrobiły wszelkie niedomagania mojego scenariusza.
 
t

 
Kadr pochodzi z komiksu "Trolejbus do szczęścia", który zrobiliśmy już jakiś czas temu. Całość można przeczytać tutaj  
 
Adieu! 
poniedziałek, 21 stycznia 2008
3 filmy - odcinek 2
Nie znam się specjalnie na filmach. Nie jestem na bieżąco, nie chadzam zbyt często do kina i nie interesuję się jakoś bardzo. Od czasu do czasu coś oglądam, raz mi się podoba innym razem nie. Dziś "Droga do zatracenia", "Karmel" i "U Pana Boga za piecem".
"Droga do zatracenia"
j
Dopiero niedawno obejrzałem ten film. W wakacje kupiłem sobie komiksowy pierwowzór w namiocie z tanią książką i przeczytałem na plaży. Nie powiem żebym był zachwycony, ale generalnie podobało mi się. No i teraz ekranizacja. I podobało mi się dużo mniej. O ile na plus zdecydowanie klimat i zdjęcia; a także obsada (tylko Tom Hanks mi nie pasował), o tyle zmiany dokonane w fabule jakoś mi nie podeszły. Niezła była postać fotografa (wcielił się w nią Jude Law - którego bardzo lubię), ale jej osadzenie w akcji już nie bardzo, nie mówiąc o bzdurach typu bliska zażyłość Looneya seniora z synami Hanksa. A gdzie kontakty z Elliotem Nessem? Reasumując: fabularnie lepszy komiks, film nadrabia pięknymi zdjęciami.
"U Pana Boga za Piecem"
u
Czyli historia małej miejscowości nieopodal Białegostoku, w której niepodzielnie rządzi ksiądz proboszcz. Przemądrzały kapłan wszędzie wtyka nos i o wszystkim musi wiedzieć. To jemu podlega burmistrz, komendant policji i wszyscy inni. Cały film to próba pokazania społeczności wiejskiej, gdzie króluje disco-polo (film jest z 1998 roku), zaściankowość i zacofanie. Gdzieś tam Rosjanie przyjeżdżają na handel, ktoś tam chce się wyrwać w wielki świat, ten i tamten kurczowo trzymają się stołków. Fabuła filmu jest mało skomplikowana, aktorzy wielkiego kunsztu nie prezentują (zwłaszcza ten odtwarzająy rolę proboszcza - jak kawał drewna). Zaletą filmu jest wiejski klimat i dialogi mogące kojarzyć się z trylogią o Kargulu i Pawlaku. Kilka razy się uśmiechnąłem ale raczej nie obejrzę tego filmu drugi raz.
 
"Karmel"
k
Wybraliśmy się do kina w Łodzi. I mnie rąbnął w czoło "Karmel" po prostu. Niezwykle wzruszający obraz o kobietach z Libanu. Każda z nich ma swoje mniej lub bardziej poważne problemy, o których opowiedziano w przejmujący sposób. Jestem pod wielkim wrażeniem tego filmu, który nie próbuje zamaskować rzeczywistości cukierkową stylizacją. Nie, tu wszystko jest bardzo prawdziwe. Widz czuje skwar lejący się z libańskiego nieba, zapach kosmetyków i karmelu, słyszy pobrzękiwanie bransoletek. Męski odbiorca poznaje świat kobiet od kuchni, gdzie obserwuje to co na codzień jest przed nim ukrywane za drzwiami łazienek, toalet, salonów piękności. Poznaje kobiece rytuały, o których istnieniu może nie mieć większego pojęcia. No i przepiękne sceny! Polecam gorąco!
sobota, 19 stycznia 2008
Komiks bez tytułu.

 

s

 

Oto kadr z komiksu, który do mojego scenariusza narysował Marek Lachowicz. To fragment dłuższej historii, nad która na razie nie pracujemy. Dostaliśmy za niego 3 nagrodę w kategorii profesjonalistów na MFK 2006. Generalnie chyba jedna z lepszych rzeczy do jakiej przyłożyłem rękę - ale nie ma się co oszukiwać - lwia część to zasługa Marka.

Komiks w całości do przeczytania tutaj

 

 

Wyjeżdżam na kilka dni. Aktualizację mogą być więc nie tak częste jak dotąd. Ale postaram się coś wrzucić zanim wrócę, czyli przed środą.

 

piątek, 18 stycznia 2008
Mity o wspaniałości polskiego komiksu internetowego.
Kolejna notka, która jest rozwinięciem odpowiedzi na komentarze, które pojawiły się pod poprzednimi wpisami ("Bardzo zdolny, młody rysownik" oraz "Można się nieźle uchachać"). Autorem komentarzy jest Pan adam81w. Dotyczą one zagadnień, które nieustannie przewijają się przez fora, blogi i są kością niezgody pomiędzy ludźmi. Czyli generalnie chodzi o to: "czemu te rysunki, które mi się nie podobają, podobają się innym". Kwestia gustu? Po części tak.
czwartek, 17 stycznia 2008
Problemy polskiego rynku komiksowego.
Dzisiejszy wpis jest odpowiedzią na komentarz Anonima zostawiony pod wczorajszym tekstem "Bardzo zdolny, młody rysownik" o komiksie Igora Wolskiego. Wydaje mi się bowiem, że problemy, które on porusza powinny zostać omówione dokładniej. Nie dlatego, że na swoim blogu mogę promować swój "widzimisizm", ale dlatego, że odniesienie się do tez Anonima jest dość istotne i należy je rozciągnąć na całość i wszystkie aspekty komiksu w Polsce.
środa, 16 stycznia 2008
Bardzo zdolny, młody rysownik.

h1

Nie raz powtarzałem, że polski webkomiks w przeważającej większości to chłam. Na szczęście jest w nim kilka perełek ("Bug City", "The Movie") oraz kilka komiksów, które być może perełkami się kiedyś staną. Ale do tego niezbędne są przeróbki. Czasem duże. Z premedytacją nazwałem autora "Hoey-a" w tytule notki - "bardzo zdolnym, młodym rysownikiem". Bo faktycznie tak jest. Igor Wolski to przyszłość polskiego komiksu. Przed niedoświadczonym autorem jednak jeszcze sporo pracy, zwłaszcza szlifowania warsztatu scenopisarskiego.

wtorek, 15 stycznia 2008
Z pamiętnika tokijskiego nauczyciela...

g1

Przyznam się bez bicia. Z mangą jestem raczej na bakier. Czytam/łem tylko kilka serii ("Naruto", "Eden", "Tu detektyw Jeż", "Dragon Ball", "Akira", "Hiroszima 1945", "Miecz nieśmiertelnego" i może jeszcze ze dwa, trzy tytuły). Generalnie komiksy azjatyckie serwowane przez polskie wydawnictwa niespecjalnie mi podchodzą, a skoro finanse mam ograniczone, to "wybieram" to co kupuję i na ogół mangę rzadko. Chyba, że z cyklu, który lubię. Nie jestem uprzedzony czy coś. Lubię. Niektóre nawet bardzo. Takie "GTO" Toru Fujisawy na przykład.

 
1 , 2 , 3
Zakładki:
Blogi
Fotoblogi
Galerie i inne miejsca z kulturą
Komiksy i nie tylko na facebooku
Komiksy internetowe
Link do wszystkiego (prawie) komiksowego PL
POLISH'D SILENCE
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
Tagi