|
komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
niedziela, 08 listopada 2009
Once - Oh, Boy!
"Once" - super film, prosty, słodki i optymistyczny. Z cudną muzyką. Bardzo przyjemny poranek (13.45-15.10) dziś z nim spędziłem. A zresztą co będę ględzić:
coś się filmik nie chce ładować, no to bezpośredni link.
wtorek, 03 listopada 2009
Urlopowe obcowanie z kulturą
No właśnie, bo urlop mam. To sobie to i owo czytam i oglądam. A jak urlop to przypałętało się choróbsko (witajcie w świecie nieustającego pecha), podczas którego nie zwlekając się z łóżka odbębniłem maraton mojego ulubionego serialu czyli "Battlestar Galactica". Oprócz tego przypominam sobie "Trylogię Husycką" Sapkowskiego. Natomiast szybciutko kilkoma zdaniami opiszę to co mnie ostatnio wgniotło w ziemię. Właściwie dwa tytuły. Najpierw książka:
"Koniec eksperymentu "Arka"". I to mnie poskładało. Rewelacyjny pomysł (to w sumie taki standard u Strugackich), fenomenalnie nakreśleni bohaterowie, niesamowity nastrój. I po raz kolejny to za co Strugackich uwielbiam. Sztafaż sf dający furtkę do refleksji na temat natury człowieka i możliwośc próby spojrzenia nań z zupełnie innej perspektywy. Jak dla mnie bombowa bomba, czytać koniecznie! A na marginesie oryginalny tytuł brzmi "Małysz", książkę wydano u nas w 2006 i tytuł jakiś inny. Bali się, że fani Adama Małysza ich pozwą czy co? Film dobry polecić? Prosze bardzo:
"Miasto Gniewu" to film, który kilka lat temu jakieś oskary pozgarniał. Ja tam w kinematografii mam mocne braki, więc obejrzałem dziś rano. O kurde! Kilkanaście historyjek rozgrywających się w LA, opowiadających głównie o tym jak ludzie postrzegają innych ludzi przez pryzmat uprzedzeń na tle rasowym. Niesamowicie dołujący film, podczas oglądania mnie ściskało w gardle momentami. Genialnie grający Matt Dillon, błyszczący talentem Ludacris, świetny Don Cheadle. I Sandra Bullock w czymś co nie jest prostacką sensacyjką czy głupawą komedią romantyczną. Do tego naprawdę fenomenalna muzyka Marka Ishama (troszkę kilmacikiem podobna do ścieżki dźwiękowej serialu "Pitbull" i podobnie podbudowująca klimat). Sceny, w której Dillon wyciąga kobietę z samochodu (ofkors w połączeniu z kontekstem) nie zapomnę do końca życia. Jeśli nie widzieliście, koniecznie musicie zobaczyć.
Dobra na dzisiaj tyle. Idę korzystać z urlopu...
poniedziałek, 02 listopada 2009
Jazzowe Radiohead?
Nie byłem na sierpniowym koncercie Radiohead w Poznaniu, choć miałem być. No ale wyszło tak, że w końcu nie byłem. A Radiohead bardzo lubię. I ostatnio całkowitym przypadkiem snując się po empiku, natrafiłem na płytkę, gdzie jakaś pani wzięła na warsztat ich piosenki i zapodała jazzowe interpretacje. Pani się nazywa Eliza Lumley, a płytka ma tytuł "She Talks In Maths".
I szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Bo spodziewałem się faktycznych interpretacji, jakiegoś twórczego podejścia do tych piosenek, a w większości przypadków, Lumley śpiewa dokładnie tak samo (oczywiście jej głos różni się od głosu Thoma Yorke'a), w ten sam sposób wskakując na wyższe czy niższe tony, w tych samych miejscach robiąc przerwy i na ten sam rytm (jestem muzycznym laikiem więc nie znam fachowej terminologii by to opisać). Muzycznie różni się to tym, że elektronikę zastąpiły akustyczne instrumenty. I tak naprawdę to taki zbiór coverów, który szumnie nazwano "interpretacjami". Ok niby np. "How To Dissapear Completely" jest inaczej zagrany i zaśpiewany, ale taki "Street Spirit" to oprócz innej barwy głosu niczym się nie różni od oryginalnego wykonania. Lumley śpiewa czysto, ma ładny głos i generalnie płyta jest spokojna i przyjemna dla ucha ale jakoś jestem rozczarowany. Spodziewałem się chyba większej odwagi w "masakrowaniu" oryginałów. U tu jest tak grzecznie.
środa, 28 października 2009
Hmm no dziwne, dziwne - czyli króciutko o...
Ten blog ma jako główny temat komiksy, ale coś ostatnio mało tych komiksów czytam więc jakoś nie bardzo mam o czym pisać. Już nie mówiąc o tym, że wciąż nie mam netu w domu... Tak czy inaczej na szybko o ostatnio łykniętych rzeczach. Książki najsampierw: "Fale tłumią wiatr" braci Strugackich. No co tu dużo gadać - wypasik. Maksym Kammerer i jego podwładni wciąż dybią na Wędrowców. Tojwo Głumow dwoi się i troi żeby tych tajemniczych kosmitów namierzyć i wpada na pewien trop, tylko że te doprowadza go zupełnie gdzie indziej niż myślał. Super sprawa, dodatkowo ciekawa konstrukcja książki, gdzie wszystko oparte jest na raportach, wspomnieniach i stenogramach rozmów. "Żmija" Andrzeja Sapkowskieo. A tu raczej rozczarowanie, zaczyna się jako niezły akcyjniak wojenny, aż do momentu wpełźnięcia na scenę tytuowego gada. Wtedy nad moją głową pojawił się dymek z napisem "WTF??". Kompletnie to do mnie nie przemówiło. Niby napisane nieźle, niby są celne onelinery, ale całościowy obraz książki jakiś taki bardzo przeciętny. A spodziewałem się niewiadomo czego. "Zewsząd bardzo daleko" Ursuli K. Le Guin. Sympatyczna mikropowieść opowiadająca o dorastającym chłopaku, który jest mocno zagubiony i kompletnie niezdecydowany odnośnie swojego dalszego życia. Sympatyczne, bez ochów i achów. Komiksy: "Stój" Jasona. Ten komiks wymiata, niezwykle sugestywny, pozornie o bardzo spokojnej narracji, która jednak niesie ze sobą gigantyczny ładunek emocji. Trzepnęło mną dość mocno. Najlepszy Jason jakiego dotąd czytałem. "Ostra biel" Grzegorza Janusza i Jacka Frąsia. Tegoroczne emefkowe Grand Prix. Niezłe, aczkolwiek podczas iks lat trwania festiwalu zdarzało się wiele lepszych prac wiszących na konkursowych wystawach. I gdy myślę o tych najlepszych ever to jakoś mi tam "Ostra biel" nie pasuje za bardzo. Pretensjonalne nieco. "Piwo i knedliczki" Macieja Pałki. W komiksie pada pytanie: "... ale czy to jest historia?", moim zdaniem nie bardzo. Raczej prościutki zlepek banałów i stereotypów, z którego wyciąga się do bólu przewidywalne wnioski. Wiadomo, że statystyczny Polak gówno wie o południowych sąsiadach (i na odwrót), pytanie jednak czy trzeba o tym robić komiks, dodatkowo poprzedzony wstępem o tym, że autor nie ma pomysłu? Identyczne komiksy Maciej mógłby stworzyć o Słowakach, Litwinach czy Ukraińcach, zmieniły by się jedynie rekwizyty, tylko czy o to chodzi? Uważam, że nie wyszło to zbyt dobrze ani ciekawie. Na szczęście komiks pokazuje rolę jaką w dzisiejszej komunikacji odgrywają mikroblogi! Czym się ta rola różni od roli telefonów, "makro"blogów, for i skrzynek mejlowych?
Aha - dla mieszkańców Śląska: są jeszcze bilety na koncert Diany Krall.
niedziela, 25 października 2009
Najlepszy cykl fantasy ever?
Eee... chyba nie. Co nie zmienia faktu, że obok 'Wiedźmina' to zdecydowanie mój ulubiony cykl w klimacie magii i miecza. Towarzyszy mi on już ładnych kilka lat, podczas których odbyłem iks kolejnych czytań. Z biegiem czasu coraz bardziej krytycznych - ale tak czy inaczej, "Pamięć, Smutek i Cierń" Tada Williamsa ma swoje specjalne miejsce w moim czytelniczym sercu. |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
A jak się skontaktować ze mną?
Blogi
Komiksy internetowe
Serwisy/magazyny
Strony www
Wydawnictwa komiksowe
|