komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
Blog > Komentarze do wpisu
Komu potrzebne są szorciaki?

Kilka dni temu zmusiłem Grzegorza Pawlaka, by udał się ze mną na trening siatkówki. Wcześniej posiedzieliśmy sobie u mnie w domu, pogadaliśmy o komiksach, o planach i pomysłach na nowe rzeczy. Podczas rozmowy Grzesiek mimochodem rzucił kwestię, nad którą sobie od kilku dni rozmyślam. "Nie ma gdzie publikować szorciaków".

Czy aby na pewno? Faktycznie - jest z tym problem.

Bo szorciaki, generalnie to przeszłość. Reminiscencja minionej epoki, publikacji w zinach gdy wydanie albumu graniczyło z cudem. Teraz nikomu w sumie krótkie komiksy nie są potrzebne. Antologie, magazyny - cieszą się dużo mniejszym zainteresowaniem czytelników niż pełnoprawne albumy. W sumie trudno się dziwić.

Szorciaki cały czas funkcjonują jako treść konkursów komiksowych. Tylko czy to naprawdę ma długofalowy sens? Popatrzcie ile nazwisk i świetnych komiksów przewinęło się przez rozgrywany iks lat konkurs przy MFKiG. A ilu z tych twórców zrobiło albumy?

Czy nie lepiej byłoby rozgrywać konkursy na projekty albumów? Wtedy rynek komiksowy zasiliłyby nowe moce ale skoro autorzy przyzwyczaili się do krótkiej formy (stąd też głosy o "zamknięciu" programu stypendialnego Nowej Gildii), to trudno ich przekonać do większych nakładów pracy by stworzyć coś pokaźniejszego i poważniejszego. Bo czy ktoś traktuje serio szorciaki? Wątpię.

Poza tym co potem robić z tymi komiksami? Publikować w prasie niekomiksowej? Mało prawdopodobne. Zinów niewiele, żadne z polskich wydawnictw nie ma mocnej bazy krótkich komiksów publikowanych w internecie (jak to jest w przypadku choćby internetowego przedłużenia wydawnictwa Top Shelf - TS.2.0 - choć to też w sumie jakoś zdycha), można współpracować z branżowymi portalami ale śmiem twierdzić, że odzew i zainteresowanie tego typu publikacjami jest nikłe.

Po kilku dniach już nikt o króciakach nie pamięta.

Jasne, krótkie komiksy to świetna forma dla młodych autorów na przećwiczenie różnych rozwiązań itd. ale czy jednak nie lepiej brać się po prostu za robienie pełnego metrażu? Jeśli nad taką pracą w pewnym momencie zacznie czuwać ktoś redagujący to autor dużo więcej się przy takiej pracy nauczy. Nauczy się przede wszystkim chwytów ważnych przy robieniu albumów, których nie liźnie przy króciakach.

Nie chce mi się już robić krótkich komiksów.

A Wam?

sobota, 26 października 2013, edgar82

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: AJ, *.dynamic.chello.pl
2013/10/26 20:13:37
A kto zapłaci za kilka miesięcy pracy nad albumem, gdy komiks trafi do szuflady?
-
Gość: Tomek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/10/26 20:45:18
To nie chodzi o kasę, kto w ogóle dostaje jakąś kasę za komiksy? Nawet jeśli, to nie za te, które idą na rynek do polskich czytelników. Jak ktoś chce rysować i się rozwijać, rozwija się zarówno przy szorciakach, jak i przy pełnych albumach. Ale do narysowaniu pełnego albumu trzeba masę samozaparcia, a jak nie jesteś gwiazdą i nikt tego potem nie wyda, to będziesz sobie pluł w brodę żeś stracił tyle czasu ;] No i też efekty pracy, jeśli takowe będą odczujesz po bardzo długim czasie, nie każdemu starcza cierpliwości. A co najgorsze, przynajmniej u mnie, jak rysuję długie albumy to brnę do przodu i nie lubię się odrywać, przez co np w tym roku nie wystartowałem w żadnym konkursie, co też nie jest dobre ;] Ale to oczywiście tylko moja opinia. Pzdr T.
-
Gość: Pablo, *.gorzow.mm.pl
2013/10/27 00:48:41
Ja mam taki problem, że z chęcią zmierzył bym się z pełnym metrażem, ale nie czuję się na siłach jako scenarzysta.
-
Gość: KrzysztofM, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/10/27 16:21:15
Mnie są potrzebne...i wszystkim początkującym scenarzystom i rysownikom. Dzięki "szorciakom" nabiera się szlifu, ogłady, stylu. Dlatego dość dotkliwie odczułem kontrolowany zgon Kolektywu. Tam naprawdę można było się pokazać "szortem" i to na papierze, co motywowało do rysowania i wymyślania historyjek. I wcale nie uważam że robienie krótkiego komiksu jest jakieś szczególnie uwłaczające, czy męczące. Oczywiście trzeba zmieścić się z opowieścią na dość ograniczonej powierzchni i często powstają koszmarki z przewidywalną pointą, jak moje występy w Kolektywie, ale ile z tym zabawy, twórczego zrywu. :)
-
Gość: CD Jack, *.leaseweb.com
2013/10/27 21:03:00
"można współpracować z branżowymi portalami ale śmiem twierdzić, że odzew i zainteresowanie tego typu publikacjami jest nikłe" - z mojej strony jest wielkie od zawsze (wystarczy zerknąć do bazy naszej galerii www.komiks.gildia.pl/galeria ), a wręcz ostatnio rozszerzyłem temat i publikujemy trzy komiksy w odcinkach! A niedługo dołączy czwarty innego artysty :)