komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
Blog > Komentarze do wpisu
DIY - "Kamień przeznaczenia" - Kleszcz - Akcja "Piszmy o polskich komiksach" #2

Akcji "piszmy o polskich komiksach" odsłona druga.

Od razu zaznaczam, że moje opinie są czysto subiektywne, wynikają z moich upodobań i jakiejś tam wizji komiksu i sposobu opowiadania jaki preferuję. Dlatego proszę o dystans do tych wpisów, bo choć czasem będą surowe, to nie mam na celu nikogo obrażać.

UWAGA! SPOILERY!

"Kamień przeznaczenia" to seria, nad którą w pocie czoła pracuje Tomasz Kleszcz. Do spółki z autorem opublikowało ją Wydawnictwo Roberta Zaręby. Ukazały się dotąd dwa albumy, ja jak na razie zapoznałem się z tomem pierwszym. Jak tylko będę miał okazję sięgnę po kontynuację gdyż autorowi udało się mnie zaciekawić i zmusić do kombinowania o co chodzi i jak to się będzie dalej rozgrywało.

Kamień przeznaczenia - okładka - Tomasz Kleszcz

Głównym bohaterem komiksu jest Dux - niegdyś opryszek, obecnie twardziel współpracujący z tajemniczym naukowcem Samem. Ten duet usiłuje przeciwstawić się nadprzyrodzonym istotom, które mają na celu przejęcie władzy nad Ziemią. Najniebezpieczniejszym przeciwnikiem wydaje się być bóg Marduk, który dopiero co powrócił do naszego świata a do osiągnięcia swoich celów potrzebuje tytułowego Kamienia przeznaczenia. Tym okazuje się być...

No właśnie, Kleszcz buduje fabułę szeroko zakreślając jej brzegi. Przedstawia alternatywną wersję pochodzenia rodzaju ludzkiego (czyżby inspiracja serią o Ais Polcha?), stawia przed czytelnikiem wiele tajemnic nie dając na razie zbyt dużo odpowiedzi. Dzięki temu autentycznie wciągnąłem się w ten świat i chętnie zapoznam się z dalszymi losami bohaterów.

Jednak "Kamień przeznaczenia" nie jest dziełem idealnym. Jest przyzwoitym komiksem sensacyjnym z fantastycznymi wątkami, który przyjemnie się czyta choć należy przymknąć oko na sporo niedoróbek. Tych zresztą autor jest świadomy co pozwala sądzić, że z biegiem czasu usterki będą przez niego systematycznie usuwane.

Przyznam, że na razie Kleszcz bardziej przekonuje mnie jako scenarzysta niż jako rysownik. Bo choć dialogi są trochę sztywne, a historia to w sumie nic odkrywczego, "Kamień przeznaczenia" czyta się naprawdę dobrze. Fabuła jest spójna, dobrze poprowadzona, tam gdzie trzeba przyspiesza, innym razem zwalnia, poszczególne rozdziały spuentowane są cliffhangerami. Solidne komiksowe rzemiosło.

"Kamień przeznaczenia" - plansza - Tomasz Kleszcz

Nieco gorzej jest w przypadku warstwy graficznej. Kleszcz bardzo umiejętnie i precyzyjnie rysuje samochody i architekturę (choć zdarzają się kiksy), natomiast wizerunki postaci muszą jeszcze zostać dopracowane. Ale to szczegóły - najważniejsze jest! Dynamiczne pościgi, starcia napakowanych typków, seksowne laski - to w końcu komiks akcji i jako taki po prostu się sprawdza.

Więc jeśli ktoś lubi mejnstrimowe opowieści, gdzie dużo się dzieje powinien zapoznać się z "Kamieniem przeznaczenia". Myślę, że warto też obserwować twórczość Kleszcza, bo to autor niesamowicie pracowity i konsekwentny. Zresztą w albumie znajduje się credo, które doskonale opisuje podejście autora do tworzenia (i jest generalnie świetnym manifestem DIY):

"... Kwiaty więdły, kurz osiadał, słońce wschodziło i zachodziło, a ja niezmiennie garbiłem się nad stołem i smarowałem i smarowałem i smarowałem... A potem siadałem przed komputerem i klikałem, klikałem, klikałem... Po pracy, po nocach, w weekendy i święta, na urlopie i na chorobowym. Bo to się nazywa maniactwo. Z dziecięcą radością obserwowałem, jak powstają kolejne kadry, kolejne strony i kolejne rozdziały. Bo to mnie w życiu cieszy... Nie robię tego w niedziele po południu dla relaksu. Nie traktuję tego jako hobby. Robię to zawsze, jak nie na papierze, to na komputerze, jak nie na komputerze, to w głowie. Ja tym żyję."

Komiks do kupienia w większości sklepów komiksowych.

niedziela, 15 stycznia 2012, edgar82

Polecane wpisy