komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
Blog > Komentarze do wpisu
Bękarty, kultura i pieniądze czyli radosne pierdololo

pryt

Czytając różne teksty jakie się ostatnio ukazują tu i ówdzie, patrząc na to co i dlaczego jest dotowane i gdzie w tym wszystkim są nasze komiksiki trudno nie odnieść wrażenia, że jesteśmy głęboko w dupie. Trzeba się jakoś z tej dupy wydostać moi mili albo udawać, że to nie dupa tylko ładnie pachnące miejsce pełne szczęścia, pieniędzy i samospełnienia.

Starania bękartów i PSK o "udział" komiksu w Europejskim Kongresie Kultury spełzły na niczym. Niespecjalnie można za to obwiniać organizatorów akcji czy stowarzyszenie a raczej takie a nie inne postrzeganie tej dziedziny (komiksu) przez przedstawicieli innych dziedzin i decedentów kongresu.

W ich oczach twórcy komiksów to banda infantylnych frajerów.

Niestety.

To banda kolegów i koleżanek, którzy zajmują się czymś niepoważnym, dla dzieci, czymś co nie ma żadnych wartości artystycznych, estetycznych czy ideowych. Popkulturowa papka dla ćwierćinteligentów. Do tego nie ma w niej pieniędzy więc nie trzeba się z tym chadziajstwem liczyć. Można sie z tym tałatajstwem spotkać pokiwać głowami jak bredzą, że te komiksy takie fajne, po czym i tak olać.

To banda samozwańczych 'twórców", którzy przecież z twórczością artystyczną nie mają nic wspólnego. Ale bezczelnie pchają się na salony! Z jakimiś Kajtkami, Tytusami, Żbikami chcą wejść między tych, którzy zajmują się sztuką wysoką. Teatrem! Poezją! Malarstwem! Kinem! Plakatem! Designem! Prozą! Kinem! My artyści obcujemy z absolutem a wy nam tu jakieś dymki, majtki na spodniach i wziuuut!

Twórcy komiksów to banda frajerów, którymi można pomiatać, którym proponuje się pracę pro publico bono. Panowie, damy wam mazaczki i karteczki to zorganizujecie warsztaty. Kasy wam żadnej nie damy, bo przecież trzeba zapewnić hotel, winko i panienki młodym poetom co to dostali stypendium i wydali debiutanckie tomiki w setce egzemplarzy. Oni są przecież niezrozumiani - cierpią na ołtarzu kultury niczym Norwid. A wy? Chcecie coś tego z tymi komiksami to se zorganizujcie. A najlepiej tak z boczku, wicie, rozumicie. Tam za winklem albo w piwnicy żeby was czasem nikt nie zauważył i z nami nie powiązał. Żeby ludzi nie gadali jak to u nas kultura na psy schodzi.

Dupa.

Dupa głównie dlatego, że tak naprawdę to nie mamy jak z tym zalewem gówna walczyć. Od iks lat grono fascynatów na takie i owakie sposoby próbuje przebijać się do mógów ludzi, wciskać im pozytywny obraz komiksu robiąc wystawy, imprezy, wydając dobre i lepsze albumy.

I dupa.

Filmowcy, poeci, pisarze (z całym szacunkiem) tak samo domorośli jak twórcy komiksu mają różne opcje uzyskiwania stypendiów, dotacji, grantów. Tu im posmaruje PISF, tu jakieś miasto coś da, tu ministerstwo, tu fundacja. I nikt się temu nie dziwi, nikogo to nie boli. Komiksiarze mogą liczyć na grant jak zrobią komiks, z którego wynika, że Pcim Dolny to właściwie miasto równie ważne jak Paryż, albo, że jakiś tam partyzant coś tam zrobił co jest przecież SYMBOLEM (a o którym nikt nie słyszał poza lokalnymi znawcami historii).

Czyli dupa.

Nie mamy za plecami takiego czegoś jak PISF. Nikt nie da Gawronkiewiczowi czy Zychowi kasy - panie fajny masz pomysł to masz tu trochę pieniędzy i se pracuj rok nad komiksem, sprzeda się nie sprzeda jeden kij, ważne, że zrobisz komiks, który będzie dobry. Te te te. Ni ma. 

Mamy za to (poza kilkoma wyjątkami) niekończące się akcje w stylu zrób pan nam komiksa żeby tu było hihihi a tam goła babka a się dzięki temu podpromujesz, że hoho! Wiesz jak to będzie zajefajnie w CV wyglądało? Pieniądze? No wie pan, ja tu muszę redaktorowi, korektorowi, sekretarce i sprzątaczce zapłacić. Ale za to pan ma jedyną i niepowtarzalną okazję do chwały!

Albo:

To my wam damy stolik a wy tu zróbcie to i to. No a jak wypali to w przyszłym roku powtórzymy to i się może jakieś pieniądzorki znajdą. A! Mazaczki damy! I karteczki! Ale tych mazaczków to w sumie z pięć będzie. To jakbyście jeszcze jakieś swoje przynieśli, co? Przyniesiecie?

Albo:

Panie! Komiks? Ja tu interes prowadzę!

 

Tak apropo EKK wyobraźmy sobie, że proponują Świetlickiemu i Podsiadle, że im dadzą karteczki i mazaczki co by zrobili dla dzieciaków jakieś warsztaty z pisania poezji. Pro publico bono. Śmiech na sali.

Ciekaw jestem, czy te różne "arcydzieła" lądujące w kinach (na które idzie siedemdziesiąt osób czyli rodziny twórców i parka na randce, której wszystko jedno co na ekranie byleby sie mogli w spokoju całować) bez finansowego wsparcia PISFów, telewizji i kogo tam jeszcze by w ogóle powstawały. Ile by się faktycznie ukazało tomików wierszy, gdyby ich autorzy musieli sami zarobić na druk.

Wniosek z tego taki, że mimo, że jesteśmy w dupie moi mili to z nas banda twardzieli i twardzielek. Nikt nam nie pomaga. Jakoś se jednak dajemy radę. I robimy swoje.

Aczkolwiek byłoby miło, gdyby powstała jakaś organizacja, która pozyskiwała by fundusze dla komiksiarzy, którzy przedstawiali by projekty i na najciekawsze otrzymywali pieniądze.

Jedno stypendium gildii (bardzo zacne zresztą) wiosny nie czyni.

Może tym powinno się zająć PSK?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

:D  - na wszelki wypadek.

 

wtorek, 26 lipca 2011, edgar82

Komentarze
2011/07/27 12:15:13
Jakaż z tego tekstu bije niepohamowana frustracja... Tak prawdziwe, że aż smutne.
-
Gość: gili, 178-37-43-87.adsl.inetia.pl
2011/07/27 12:26:49
parafrazując Kim Ki-Duka - "skoro państwo dostrzegają frustrację w tym tekście to ona tam na pewno jest" choć ja się dobrze bawiłem go pisząc.
-
2011/07/29 13:24:42
bosz... PSK ma jednego prezesa, któremu kilka aktywnych osób pomaga w różnych kwestiach i na ile może po godzinach. Przy mocach przerobowych PSK nie zajmie się wszystkim. Są wystawy do ogarnięcia, jest namiot na offie do zrobienia - dużo doraźnych rzeczy, a te wspomniane, jak o granty dla komiksiarzy walka - można, tyle że długofalowy program jest potrzebny. Ogólnie to wkurwia mnie już nawalanie w PSK (nie do Ciebie Daniel te słowa, bo masz rację, tym może się PSK zająć, to konstruktywny postulat), bo każdy sobie wyobraża, że my sobie tylko kasę przeliczamy i nic nie robimy. A tak nie jest, może z czasem będzie pieniądz z tego, dobrze by było. Pacany z PSK? Chuj z Tobą człowieczku. Zapisz się , zacznij działać, pomóż, a nie pierdol bez sensu. A tak pięknie się wypowiedział Kuba Jankowski, jak przystało na szefa działu komiksowego Poltera ;-) pozdrrr