komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
Blog > Komentarze do wpisu
Ekskluzywny magazyn komiksowy? Pojęcia nie mam co to jest...

Przeczytałem sobie wpis i komentarze na wspólnym blogu Janka Mazura i Roberta Sienickiego autorstwa pierwszego z wymienionych panów. I w tym tekście (i potem w komentach) tak trochę autor pisze do rzeczy ale i trochę śmieszno jest momentami.

Primo - ideowośc a tejże brak. Gorącym zwolennikiem pierwszej jest kolega Maciej Pałka, pomstujący, że te dzisiejsze komiksy publikowane w zinach, (redakcje co poniektórych mówią o sobie tylko i wyłącznie magazyn komiksowy) to takie pozbawione jaj i idei rympucympu "do puenty". Coś tam się dzieje, nie wiadomo po co, byleby się można uśmiechnąc na koniec. Zbiory komiksów na temat, w sumie bez ładu i składu, interwencji redaktora i ogólnego spójnego pomysłu na całościowy kształt magazynu. Z jednej strony zgoda. Czytając niektóre dziełka przysyłane do "Kolektywu", w którym poniekąd pomagam wybierac to co potem jest wewnątrz pisma, to ja bym chciał czasem móc pogadac z poszczególnymi autorami by co nieco doszlifowac bądź przerobic ich twory. Z drugiej jednak... Idee ideami ale autorzy robią komiksy tak jak chcą i umieją, dopasowując się do tego co widzieli w poprzednich numerach pism, do których wysyłają swoje próby. Byc może, gdyby redaktorzy "Kolektywu" od początku pracowali z autorami nad ich komiksami, to by ten zin inaczej wyglądał? Kto to wie? Ale może też jest tak, że autorzy robią takie komiksy bo chcą i lubią i po prostu nie ma zapotrzebowania na historie nie będące rympucympu "do puenty"?

Co do tego co pisze Janek, to racja, że w tym momencie na pewno łatwiej postawic se prostego blogaska w sieci niż się spinac na jakieś wydruki, skład itd. itp. Łatwiej dotrzec do publiczności w necie niż za pośrednictwem papierowego wydania i generalnie zgoda...

Ale.

Robienie zina uczy pokory. Bo to nie to samo co blogasek na wordpresie, blogspocie, bloxie czy kij wie gdzie. Tu się trzeba nauczyc składu (bądź biegłej obsługi kleju, nożyczek i zszywaczy), tu sie trzeba nabiegac po drukarniach i punktach ksero. Tu trzeba włożyc w to własną kasę itd. itp. To jest dużo pracy, dzięki której człowiek się uczy odrobinkę o ciężkim chlebie jakim jest wydawanie i sprzedawanie czegokolwiek.

Po drugie Janek w jednym z komentarzy pisze, że ziny zastępowane są "ekskluzywnymi niskonakładowymi magazynami".

I teraz użyję wulgarnego wyrazu.

Kurwa czym?!

Jakimi ekskluzywnymi niskonakładowymi magazynami?

Bez obrazy drodzy koledzy i koleżanki, ale na czym polega rzekoma ekskluzywnośc takiego "Kolektywu" chocby? Czym on się różni od zina?

  • Jakością druku? To może warto sobie najpierw przypomniec realia wydawania takich zinów jak "Katastrofa", "Ziniol", czy "KGB". Wtedy ksero było najtańszą i często gęsto jedyną alternatywą. Nie było drukarni cyfrowych, które wydrukują dowolną ilośc egzemplarzy za stosunkowo nieduże pieniądze. Więc sorry ale pieprzenie o jakości druku to se można między bajki włożyc. Inne czasy. Inne możliwości.
  • Kolorową okładką? Naprawdę dla kogoś ma to znaczenie?
  • Janek pisze też gdzieś tam, że zina to se można złożyc od ręki. Ech. Tak samo do zina jak i do ekskluzywnego niskonakładowego magazynu, ludzie muszą przysłac a wcześniej zrobic komiksy. Gdzie by nie chcieli publikowac proces twórczy zajmuje zapewne tyle samo. I serio, tak dużo czasu zajmuje złożenie "Kolektywu"? Jakby sie spiąc to też to można pocisnąc szybko. Jak sie drukarzowi flaszkę dołoży to i by pewnie się też skrócił czas oczekiwania na wyjście materiału z drukarni.
  • Nakłady i dystrybucję ziny i ekskluzywne niskonakładowe magazyny też mają na podobnym poziomie.
  • Czyli co? Chodzi o ISBN na okładce? Ciąg cyferek uprawnia do prężenia mięśni i bajdurzenia o ekskluzywności?

Bez jaj.

A co do prestiżu. Po prostu trzeba robic dobre komiksy. Czy ukażą się w zinie, ekskluzywnym niskonakładowym magazynie, blogasku czy jako pełnometrażowy album nie ma znaczenia. Prestiż się osiąga dobrym poziomem a nie błyszczącą okładką. Dobre komiksy się zawsze obronią. Słabym nawet okładka z platyny nie pomoże.

wtorek, 10 maja 2011, edgar82

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: adela, *.dynamic.chello.pl
2011/12/02 16:35:41
Hmm każda rzecz ma swoje dwa oblicza eleganckie i na codzień ekskluzywne i prostolinijne:) myślę, że komiksy mają coś w sobie czym przyciągają i dlatego mają duże grono fanów, którzy są znawcami gatunku:) ja np jako laik zafascynowałam się facebookową aplikacją komiks Dilmah i teraz chce poszerzać swoją wiedzę na temat komiksów;)