komiks, książki, książki dla dzieci, muzyka i inne rzeczy
Blog > Komentarze do wpisu
Popolemizujmy

1

W opublikowanym niedawno trzecim numerze "Ziniola", który dumnie nosi przydomek "Kwartalnik kultury komiksowej"; pojawił się artykuł Macieja Pałki dotyczący zinów, mający być zapewne w swych założeniach tekstem przekrojowym. Wyszło trochę dziwnie, trochę śmiesznie. A przede wszystkim trudno nie odnieść wrażenia, że "Przegląd zinów - jesień 2008" to jedynie bardzo pobieżne polizanie tematu.

Pierwsza teza postawiona przez Pałkę, która mnie nieco zdziwiła, to rzekome traktowanie zinów "po macoszemu" przez recenzentów. Nie wiem, być może ja mam za niskie oczekiwania, albo Maciej ma za wysokie. Być może widzę to czego on nie widzi, lub nie chce zobaczyć ale myślę, że mimo wszystko autor artykułu się myli. Ustalmy sobie jedno, nie wychodzi u nas dużo zinów i nie ukazują sie one często. Gdy się jednak ukazują (na ogół w okresie imprez komiksowych), pisze się o nich, także w formie recenzji. Fanziny, a także wydawane w zinowej formie i nakładzie albumiki są opisywane m.in. na łamach serwisu Poltergeist, a także w blogosferze. Przecież teksty o wydawnictwach z trzeciego obiegu pojawiały się m.in. na Motywie Drogi (chyba w tym momencie najważniejszej platformie wymiany poglądów miłośników komiksu), Kolorowych Zeszytach, Gnieździe Światów, blogu Macieja Pałki, czy wreszcie na czytanych przez Was właśnie Komiksach i nie tylko. Nie wspominając już o różnych imperiach Fafkoolca, czy studenckiej gazetce "Okno". To mało? Przecież ziny mają niskie nakłady i wąską dystrybucję, więc nie wiem czego spodziewa się Pałka. Że będą miały podobna liczbę recenzji co albumy z Egmontu albo z Kultury Gniewu? Nie ma się co oszukiwać, nigdy tak nie będzie.
 
No ale w każdym razie, Pałka ustawia się w pozycji jedynego sprawiedliwego, który w "Ziniolu" o zinach napisze nie tak "po macoszemu" jak inni recenzenci. Tylko, że jego tekst to szybkie i pobieżne ślizganie się po temacie. O każdym z czterech pisemek wydanych na łódzkie MFK napisano kilka zdań, z których tak naprawde nic nie wynika oprócz przybliżenia pokrótce charakteru danego fanzinu i wymienienia nazwisk twórców, których komiksy się Pałce podobały. I tyle. Gdzie to szersze i bardziej analityczne spojrzenie? Nie napisano, że np. "Maszin" jest zinem tematycznym, tak naprawdę nie wiadomo czy po te ziny sięgać czy nie sięgać. Nie wiadomo czy materiał w nich zawraty jest dobry, średni czy nijaki. Nie podano żadnych namiarów na redakcje zinów. Zestawienie dokonane przez Pałkę bardziej przypomina kronikarskie wyliczenie, niż artykuł, który de facto miałby być istotnym głosem dla trzeciego obiegu.
 
Ten tekst być może posłuży ludziom, którzy zinów nie czytają i nie wiedzą, że takie istnieją. Ale po co sobie mydlić oczy? Jaki jest procent takich osób wśród czytelników "Ziniola"? Śmiem twierdzić, że nikły.
 
Żeby było jasne, ja nie odbieram Pałce dobrych chęci i słusznej idei przybliżania twórczości zinowej. Ale uważam, że jego tekst nic nie wnosi a dużo lepsze i rzetelniejsze są konkretne artykuły, które Maciej publikuje na swoim blogu. I takiego typu pochylenia się na fanzinami oczekuję na łamach "Ziniola".
 
Dziękuję za uwagę.
niedziela, 25 stycznia 2009, edgar82

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: pjp, *.chello.pl
2009/01/25 13:09:50
Och, miło z Twej strony ;).

Co do tekstu Pałki - ja go odbieram jako zalążek dyskusji o zinach, która w pewnym momencie po prostu padła. Weźmy np. takie ostatnie "Jeju" - kto o nim napisał? Japon jeden chyba tylko. Chociaż fakt pozostaje, tekst Pałki mógłby być dłuższy (co idzie w parze z moim postulatem, że w tym "Ziniolu" było bardzo mało publicystyki), bo materiału na porządny artykuł miał na 3 strony, a nie jedną.
-
Gość: Daniel Gizicki, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/25 13:40:39
sęk w tym, że moim zdaniem kwartalnik nie jest dobrym miejscem na zalążki dyskusji.
Bo niby jak dalej ma być ta dyskusja kontynuowana? i kto z czytelników Ziniola będzie ją śledzić?
tak jak mówisz ten tekst powinien być trzy razy dłuższy z konkretnym i szczegółowym pochyleniem się nad każdym zinem.
Przynajmniej ja bym coś takiego chciał.
I wtedy by do tego można się odnosić de facto.
Tekst w Ziniolu powinien być konkretnym stanowiskiem, a jest takim no w sumie nie wiadomo czym to jest.
chyba bełkoczę teraz nieco.
-
Gość: pjp, *.chello.pl
2009/01/25 13:45:05
"chyba bełkoczę teraz nieco"
Wyobraź sobie, że nie. Ma sens to, co mówisz. Ten tekst jest jak cały najnowszy "Ziniol" - niedorobiony. Nie mówię, że jest zły... bo tak jak mówiłem, nawet taki zalążek jest potrzebny, po prostu (i to jest rozumiem Twój główny zarzut) jest "po łebkach".
-
Gość: Daniel Gizicki, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/25 13:57:34
nie wiem czy ziniol jest niedorobiony, bo jeszcze nie przeczytałem całego, jeno wywiad z Krlem, Prokupkiem tekst o zinach i kilka recenzji, no i kilka komiksów. Więc czy po łebkach to powiem jak przeczytam cały (cholera wie kiedy), ten tekst jednak na pewno taki jest. poza tym dyskusja na temat zinów (czy też tam wymiana stanowisk" była niedawno!
-
Gość: MaciejP, *.chello.pl
2009/01/25 21:14:28
img441.imageshack.us/img441/9642/brkslsz6.jpg
-
Gość: Daniel Gizicki, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/26 09:00:38
toś się wysilił.